28/03/2014

Dokąd zmierzamy

Żyjemy w burzliwych czasach. Na naszych oczach następuje degradacja ziemi. Człowiek niszczy planetę, na której żyje, myśli, że bezkarnie, a zapłacą za to wnuki. Nieważne, że ja tego nie robię i ty też nie. Dla kogoś kto patrzy na ziemię z Kosmosu niewidoczni są pojedynczy ludzie. Ale czy przez to są mniej ważni?


Są jeszcze na ziemi zakątki, gdzie ludzie żyją w rytmie przyrody. Ziemia ich żywi i ubiera. Przez świat zachodni postrzegani są jako biedni, bo nie mają syntetycznych ubrań, nie wytwarzają PKB, nie biorą kredytów, nie pracują na pasożytów (politycy, celebryci). Oni tego nie znają. Jednak dzięki technice cywilizacja dosięgnie każdego na ziemi. Avatar.



Świat zmierza ku przepaści. Wzrost gospodarczy się kończy, a za chwilę skończą się surowce. I co dalej? Najlepiej poszczuć jedne narody na inne i wywołać wojnę. A potem tylko nowy porządek zaprowadzić. Można bezkarnie wejść do Iraku, Afganistanu, Syrii i wymordować tysiące ludzi. Gdy to samo próbuje się zrobić z europejskim krajem to jest agresja. Czy można coś z tym zrobić? Kałasznikow przed śmiercią żałował swego wynalazku, który umożliwia nadal skuteczne zabijanie. Czy człowiek jest jeszcze potrzebny na ziemi?



Do 15 maja 2018 mamy Urana w Baranie, więc nadal będą burzone stare struktury, pojawią się nowi bohaterowie, kolejne nowe bronie masowej zagłady, nowe wojny, ale też nowe technologie. Zmiany, zmiany, zmiany.


Tak mnie naszło. Filozoficznie, pesymistycznie.




23/03/2014

Wizualna diagnostyka

Po latach (akurat teraz) wróciła do mnie (poplamiona) książka Michio Kushi, Japończyka wspomnianego w notce wizjonerzy:



Opisuje wszelkie symptomy w wyglądzie człowieka, mówiące o jego temperamencie, błędach żywieniowych i chorobach.


W przedmowie autor napisał, a ja się pod tym podpisuję:


Wiedza jest początkiem wolności.


Sztuka wiedzy jest sztuką realizacji wolności.


Przyczyną wszelkiego cierpienia jest niewiedza.


Brak wiedzy kim jestem, kim jesteśmy.


Poznanie wiedzy odsłania tajemnicę życia.


Jest drogą do zdrowia, szczęścia i wieczności.


Zdobywam wiedzę i dzielę się nią.


Michio Kushi nie jest tak znany jak Michio Kaku – profesor fizyki, badacz teorii strun, a ostatnio propagator ziemi 2,0 czyli Marsa.


Autor tej książeczki był chory na raka jelita grubego, a jego żona zmarła na raka szyjki macicy w 2001 roku. Nie pomogła dieta makrobiotyczna. Jest nieustannym propagatorem zdrowego stylu życia i pokoju na świecie. Podróżuje, wykłada i pisze książki.


Na wygląd człowieka ma wpływ odżywianie się matki w okresie płodowym, miejsce urodzenia i wzrastania, wpływy rodzinne, socjalne i kulturowe. O tym można przeczytać w tej książce. Mnie bardziej interesują symptomy chorób, które możemy wyczytać z twarzy. To tylko część wiedzy.


Weź lusterko i spójrz na swoje policzki.


Policzki – reprezentują układ oddechowy i krążenia oraz układ trawienia.




  1. policzki czerwone lub różowe – nadmierne spożycie płynów, owoców, soków, cukrów i narkotyków. Powoduje to skłonność do nadciśnienia,




  2. mleczno-białe zabarwienie – nadmierna konsumpcja serów, mleka, śmietany, jogurtu oraz zawyżone spożycie przetworów sojowych. Wynikiem nadmiernego spożycia produktów mącznych i owoców jest zabarwienie zbliżone – różowawy odcień. Opisany stan świadczy o skumulowaniu się śluzu i tłuszczu w rozmaitych partiach ciała, głównie w płucach, jelitach i narządach płciowych,




  3. ciemne plamki na policzkach są świadectwem gromadzenia się śluzu i tłuszczu w pewnych partiach płuc – procesu, który często stanowi początkowy etap tworzenia się torbieli lub powstawania nowotworów. Kawa i inne stymulanty, oraz używki aromatyczne, przyczyniają się do występowania tego typu zabarwienia,




  4. wypryski są wyrazem odrzucania przez organizm nadmiaru tłuszczów i śluzu, a więc świadczą o nadmiarze produktów pochodzenia zwierzęcego, produktów mlecznych oraz olejów i tłuszczów. Tłuszcz i śluz gromadzi się w płucach, jelitach, narządach układu rozrodczego, a także w okolicy przodomózgowia. Rozwijać się mogą schorzenia pochwy i torbiele. Główna przyczyną wyprysków o zabarwieniu białawym są mleko i cukier, natomiast wyprysków żółtawych – sery, drób i jaja. Wypryski tłuste, które pojawiają się na centralnym obszarze policzków, świadczą o formowaniu się torbiela jajnika u kobiet, zaś u mężczyzn – w okolicy gruczołu krokowego lub w samym gruczole,




  5. zielone cienie na peryferyjnych partiach policzków świadczą o przebiegającym w płucach lub jelicie grubym procesie nowotworowym,




  6. ciemne cienie na szczycie kości policzkowej świadczą o zaburzeniach nerek i układu wydzielniczego, a także jelit, spowodowanych przez nadmierne spożycie cukru, miodu i innych słodyczy. Przyczyną tego stanu może być również spożywanie potraw zbyt słonych i suszonych lub konserwowanych,




  7. nabrzmiałe fałdy na kościach policzkowych świadczą o obrzmieniach i gromadzeniu się tłuszczu lub śluzu w przewodzie pokarmowym, co często idzie w parze z nadmierną konsumpcją płynów,




  8. piegi na policzkach świadczą o eliminowaniu przez organizm cukrów prostych, a więc cukru rafinowanego, cukrów owocowych i cukru z mleka. To objaw szkodliwego wpływu na układ oddechowy i trawienny,




  9. barwa szkarłatna wskazuje na poważne osłabienie narządów układu oddechowego, wywołane przez nadmierne spożycie cukru, chemikaliów, narkotyków i leków,




  10. blade zabarwienie świadczy o anemicznej kondycji ogólnej, często oznacza gruźlice płuc. To objaw nadmiernego spożycia ciężkostrawnych produktów pochodzenia zwierzęcego, cukru, owoców, soków, sztucznych środków odżywczych i leków,




  11. zabarwienie szaro-niebieskie świadczy o chronicznym schorzeniu wątroby, spowodowanym przez nadmierne spożycie soli, potraw suszonych i konserwowanych, mięsa, jaj, alkoholu i cukru.




A co robią kobiety w celu zamaskowania tych objawów? Maskują korektorem i pudrem. A choroba rozwija się, ciało daje znaki, a człowiek i tak jest potem zaskoczony chorobą.


Jeśli masz na ciele krosty to sprawdź ich umiejscowienie. Powstają one przez nadmierne spożywanie tłuszczów, cukru, produktów mącznych, nadmiernej ilości płynów. Wystarczy się ograniczyć w spożywaniu i problem znika, zanim uszkodzenie narządów jest znaczne i dolegliwe.


Umiejscowienie krost: otłuszczone narządy:


czoło                         jelita


policzki                      płuca


nos                           serce


wokół ust                   narządy rozrodcze


szczęki                      nerki


ramiona                     przewód pokarmowy


klatka piersiowa         płuca i serce


plecy                         płuca


A na koniec sprawdźmy elastyczność stawów palców i dłoni, która świadczy o elastyczności fizycznej i psychicznej człowieka. Wykonaj banalne ćwiczenie.



Jeśli nie ma kąta 90 stopni to przestań dużo jeść, przestań pić wodę mineralną i nie używaj soli. Po kilku tygodniach wróci elastyczność dłoni.


Czasem mam wrażenie, że dietetycy wpędzają ludzi w choroby. Warto się obudzić i zająć swoim zdrowiem. To jest to co masz najcenniejszego.


Wiedza jest kluczem do zdrowia. Nie licz na innych licz na siebie. Nikogo nie słuchaj, słuchaj własnego ciała. A zacznij od umiaru w jedzeniu i piciu, a nie od jakiejś diety.


 

17/03/2014

Gmeranie w DNA

W 222 numerze pisma Focus ukazał się artykuł o trenowaniu DNA. W sporze co ma wpływ na człowieka: geny czy wychowanie wygrywa epigenetyka, czyli badanie dziedziczności pozagenowej. Człowiek ma kontrolę nad losem zapisanym w DNA. Można wpłynąć na komórkę rakową w pewien sposób tak, że guz popełni samobójstwo. W leczeniu raka u dzieci stosuje się wizualizację, gdzie dziecko wyobraża sobie jak to jedne komórki walczą z komórkami chorymi i wygrywają. Nauka potwierdza to co wiedzieli starożytni.



Ludzie często mówią, że jestem jaki jestem, to winne geny, moje albo przodków. A to nieprawda :) Istnieją pewne związki chemiczne, które mogą włączać i wyłączać pewne geny. Genami można też manipulować myślami, ale nie każdemu się chce.


A do znacznego postępu świata zachodniego w tej dziedzinie przyczyniły się badania bliźniąt jednojajowych, które wychowywały się w różnych rodzinach. Z naukowego punktu widzenia (m.in. Tim Spector) zaleca się odbieranie dzieci rodzicom, którzy nie są w stanie zapewnić im właściwych warunków rozwoju, czyli lepsi rodzice wychowają lepsze dzieci. To nie teoria, to się już dzieje, zabierają dzieci ze względu na biedę i patologię nie tylko w Polsce, Niemczech, ale wszędzie. Niedługo nastanie superspołeczeństwo szczęśliwych ludzi. Wystarczy pogmerać w genach, jedne wyłączyć, inne włączyć. A najlepiej przytulać dzieci. Wiadomo, że dziecko przestanie płakać jak się je przytuli. O tym już wiedziała dawno temu Virginia Satir, wspaniała terapeutka rodzin. Rodzicom polecam jej książki, a o jej metodach, o ważności dotyku i nieskuteczności karania można poczytać tu Virginia Satir


Zabawa człowieka genami idzie na całego. Nie można już tego powstrzymać. Przecież to dla dobra nauki.


Wiedza dociera do mnie różnymi drogami, nawet z kolorowej prasy:



Dostałam tę gazetę od mamy, ale ona nie pamięta, że o tym czytała. Ona kupuje, czyta i nic nie pamięta. Ja dostaję za darmo, czytam i pamiętam ciekawe rzeczy :)


Swoją drogą badania nad mózgiem (pisałam niedawno o Sequoi) idą w wielu kierunkach i są bardzo zaawansowane. Strach myśleć, bo cię podsłuchają i podejrzą ;)




16/03/2014

Wizjonerzy

Numerologia jest nauką, a nie magią. Wszystko pochodzi od liczby. Cyfry są symbolami pomagającymi zrozumieć strukturę wszechświata i człowieka. Numerologia oparta jest na liczbach zawartych w imionach, nazwisku, dacie urodzenia. To sztuka czytania losu człowieka. To naprawdę rozległa dziedzina wiedzy. Ludzie przepełnieni strachem będą omijać tę naukę szerokim łukiem. Bo po co ułatwiać sobie życie i wiedzieć więcej o sobie i innych.


Dziwna mentalność. Matematyka jest dobra, a numerologia nie, astronomia jest dobra, a astrologia nie. Starożytne kultury, które się tym zajmowały już zniknęły z naszej ziemi, więc po co się tym zajmować? Daktyloskopia jest uznana, a już chirologia, czyli czytanie z całej dłoni już nie. Do niedawna za magię uznawano chińskich specjalistów, którzy czytali choroby z tęczówki oka. Teraz jest to uznana naukowa metoda diagnozy zw. irydologia Dostępne są już szczegółowe mapy oczu. Ale po co to wiedzieć. Lepiej użalać się nad swoim losem i mówić, że Bóg tak chce. A który Bóg chce źle dla swoich wyznawców?


Numerologia jest rozległą wiedzą, ale dobrze jest wiedzieć jaką każdy z nas ma drogę życia czyli zsumować wszystkie cyfry w swojej dacie urodzenia. Przeciętny człowiek od razu zauważy pewne prawidłowości. Z daty urodzenia można też wnioskować o rodzicach, o przeznaczeniu, o skłonnościach do określonych chorób, liczyć punkty kulminacyjne w życiu i wiele innych informacji da się wyczytać. Ale nie tu i teraz ;)


Nie nauczam, tylko inspiruję. Jeśli ktoś się zaciekawi to dotrze do tych informacji. Kiedyś ta wiedza była zaszczytem, a teraz jest na wyciągnięcie ręki, a ludzie jej nie znają. Dziwne i smutne.


Wybrałam subiektywną grupę ludzi znanych, których nazwałam wizjonerami. Wizjoner jest człowiekiem, który ma wizję swojego życia lub wizję świata i ją realizuje. Liczby informują, a nie oceniają.


Leonardo da Vinci ur. 15-04-1452= 22


Właściwie Leonardo di ser Piero da Vinci – włoski renesansowy malarz, architekt, filozof, muzyk, pisarz, odkrywca, matematyk, mechanik, anatom, wynalazca, geolog. Zmarł w wieku 67 lat, a tyle rzeczy dokonał. Bo był liczbą mistrzowską 22. Taka osoba ma do spełnienia na ziemi jakieś posłannictwo. To osoba wybitnie uzdolniona artystycznie, ambitna, wytrwała i uparta. Ma zamiłowanie do nowości i wynalazków. To urodzony rzemieślnik – artysta, bardzo uzdolniony manualnie. Gdy osoba z taką drogą życia nie realizuje się w czymś niezwykłym to może być niestabilna, nierealistyczna i ograniczona w swych poglądach.



Bill Gates ur. 28-10-1955=31=4


Właściwie William Henry Gates III. Jego datę można też zapisać 10-10-10-10=40=4. Bardzo ciekawe :)


Jego wizją był komputer w każdym domu. I dokonał tego


Czwórka kocha pracować. Jest sprawiedliwa, odpowiedzialna i poważna, posiada twarde zasady i ceni tradycję. Dlatego rodzina jest bardzo ważna. To profesjonalista, budowniczy struktur. Bardzo ważne są finanse, które zdobywa długo, cierpliwie i skutecznie. 3 to Uran – wulkan i szczęściarz a 1 to Słońce – nowe pomysły = duży potencjał intelektualny.


Ostatnio ma nową wizję – dać ludziom szczepionki za darmo za to z dużą ilością rtęci.



Richard Branson ur. 18-07-1950=31=4


Dokładnie nazywa się Sir Richard Charles Nicholas Branson. Miliarder brytyjski, twórca Virgin Group. Niezbyt dobrze się uczył a chciał być kimś, nie narobić się a zarobić. Zaczął w wieku 14 lat od pomysłu sprzedaży choinek, które mu zamarzły. Biznes nie wyszedł. Pierwszy milion funtów zarobił dzięki Mike'owi Oldfieldowi, bo wydał jego pierwsza płytę. Na Planete+ można obejrzeć film o nim. Bardzo ciekawy człowiek. Od ojca dostał witalność, pomysły i społecznikostwo. Ojciec nauczył go planować i iść do celu. U niego ważny jest rok urodzenia, który daje 5 – to zapalony podróżnik, doskonały przywódca, potrzebuje wolności i swobody działania. Nie można zapominać, że jest 4, więc buduje struktury, staje na ich czele, a potem sprzedaje z ogromnym zyskiem. Nawet jak traci pieniądze, to ma coś schowane na czarną godzinę. Ciągle gotów na nowe wyzwania.



A teraz moi ulubieńcy :) Ponownie wibracje mistrzowskie 22.


Nassim Haramein ur. 20-11-1962=22 w Genewie i


Dan Winter ur. 21-10-1962=22 w Kalifornii.


Mają tyle samo lat i zajmują się podobnymi rzeczami. Tylko inaczej do tego dochodzili. Mieli podobne relacje ze swoimi ojcami – często nieobecni.


Ważny jest u nich rok urodzenia - 62 to karma 8 – to społecznicy o cechach przywódczych, doskonała umiejętność medytowania, opieka Boga. Umieją mówić i zachęcić do słuchania.


Nassim jest samoukiem i wiele rzeczy brał na logikę. W 2009 roku dostał nagrodę na konferencji naukowej CASYS za opracowanie swojej teorii Czarnych Dziur, jako portali komunikacyjnych w obrębie galaktyki i poza nią. 99% struktury wszechświata to próżnia, więc zajął się tym czego jest więcej. Świetny jest cykl wykładów na YT: Przekroczyć horyzont zdarzeń, a więcej o nim można poczytać na forum swieta geometria



Dan Winter jest psychofizjologiem, światowym specjalistą w dziedzinie Świętej Geometrii, posiada ogromną wiedzę z dziedziny matematyki, genetyki, i fizyki. Jest odkrywcą mechaniki działania DNA i twórcą urządzenia do pomiarów fal harmonicznych serca. Był w Polsce w 2010 roku. Ma doskonałą intuicję (21).



Obaj przypominają starożytnych naukowców.


Kolejna para to:


George Oshawa ur. 18-10-1893=31=4


Właściwie Yukikazu Sakurazawa. Oshawa znaczy: wszystko w porządku z fr. "och, ça va".


Upowszechniał na zachodzie makrobiotykę. Zasłynął z przewidzenia śmierci Marilyn Monroe, JFK i Roberta Kennedyego w oparciu o stan znany w Japonii jako "Sanpaku" (trzy puste przestrzenie w oku - anomalia). Dziwny człowiek. Zmarł mając 73 lata na atak serca, albo raka, różne informacje. Wymyślił makrobiotykę i ją upowszechnił na świecie.


A pomógł mu m.in. jego uczeń Michio Kushi ur. 17-05-1926=31=4


Kontynuował dzieło mistrza propagując makrobiotykę w USA. Od Stowarzyszenia Pisarzy ONZ otrzymał nagrodę Doskonałości. Wraz z żoną dostał Pokojową Nagrodę Abbey za wkład w upowszechnianie zdrowej diety i pokoju na świecie. Ma już 88 lat, a ciągle wykłada.



Na koniec Oprah Winfrey ur. 29-01-1954=31=4


Kolejna Czwórka. Ciężkie dzieciństwo. Bardzo młodzi rodzice. Najpierw wychowywała ją matka, a potem ojciec, który zapewnił jej wykształcenie. Karma =54=9 – praca dla ludzi i wśród ludzi, wiecznie młodzi. Jest teraz najlepiej zarabiającą dziennikarką.



Czyż to nie ciekawe :) Czwórki ciężko pracują i zawsze osiągają to co zamierzają, a przy okazji zarabiają fortuny.


Jeśli jesteś czwórką, to zastanów się jaki masz cel i śmiało go realizuj. Bierz przykład z tych powyżej, a osiągniesz sukces.


Mamy rok 2014, a za chwilę będzie kwiecień 4 miesiąc, dni 4 i 13. Wykorzystaj ich moc ;) To twój czas.






11/03/2014

Aforyzmy

Rano o 8.48 obudził mnie dzwonek do drzwi. To był kominiarz. Wiedziałam, że przyjdzie, ale nie myślałam, że nie wstanę rano. Sprawdził przewody kominowe w łazience i kuchni. Kominiarz widząc mnie zaspaną powiedział, że jedni jeszcze śpią, inni dopiero wstali, a innych nie ma w domu. Ot, taki filozof. Życzył mi miłego dnia i jeszcze powiedział, że naprawdę będzie ładny dzień, bo już jest pięknie.

Dobry początek dnia :)

Przypomniało mi się, że na środę będę potrzebowała Mitologii greckiej i zaczęłam jej szukać na półkach z książkami. Znalazłam Mitologię indyjską, znalazłam dzieła Platona, ale Mitologii nie. Wpadła mi w ręce malutka książeczka, którą zaczęłam czytać.


We wstępie autor napisał:

Mowa jest perłą, przysłowie – jej pobłyskiem” - twierdzi boski Konfucjusz, aforyzmy to lśniące „wśród mroku nocy latarnie” - utrzymują Japończycy, to „miód mądrości” - zapewniają Hindusi, to „najwonniejsze kwiaty z sadów poezji” - wołają z zachwytem poeci arabscy i perscy.

Zaciekawiona zaczęłam czytać dalej i wybrałam z każdej części jeden aforyzm, który mi się spodobał.

Aforyzm chiński:

Im więcej kto z nas umie,

tym bardziej wie, jak mało,

i łatwiej to rozumie,

im więcej kto z nas umie...

Bo okruch tylko w tłumie

stanowi wiedzę całą -

im więcej kto z nas umie,

tym bardziej wie, jak mało...

Aforyzm japoński:

Nie sztuka umrzeć, sztuka żyć

w słońcu i kwiatów woni,

każdy potrafi w ziemi zgnić,

nie sztuka umrzeć, sztuka żyć...

Mocno zasady tej się chwyć,

śmierć cię i tak dogoni -

nie sztuka umrzeć, sztuka żyć

w słońcu i kwiatów woni.

Aforyzm hinduski:

Kto cudze śledzi błędy,

o własne ten nie stoi,

dla siebie wciąż ma względy,

bo cudze śledzi błędy.

Gdziekolwiek spojrzeć, wszędy

od takich aż się roi -

kto cudze śledzi błędy,

o własne ten nie stoi.

Aforyzm arabski:

Nie uganiaj się za dolą,

sama cię nawiedzi,

czy bez woli, czy też z wolą,

nie uganiaj się za dolą …

Od biegania nogi bolą,

lepiej, gdy kto siedzi -

nie uganiaj się za dolą,

sama cię nawiedzi.

Aforyzm perski:

Kto na własnym miejscu siada,

nikt mu wstać nie każe,

uszanuje go gromada,

kto na własnym miejscu siada …

Dobra bowiem to zasada

i z rozsądkiem w parze -

kto na własnym miejscu siada,

nikt mu wstać nie każe.

Teraz w internecie jest wszystko, więc na pewno i te aforyzmy. Kiedyś komuś chciało się dokonać wyboru i wydać taką książeczkę. I to w nakładzie – 100 000+200 egz. Musiałam ją dostać kiedyś w prezencie, a przeczytałam uważnie dopiero dzisiaj. Może pod wpływem kominiarza – filozofa ;)

Faktycznie dzień był przepiękny. Obok słońca można było dzisiaj zobaczyć na niebie księżyc i to w środku dnia.

godz. 15.25 skrzyżowanie - Piotrkowska i Tuwima

Codzienność wcale nie jest nudna.

Warto każdego dnia skupić się na czymś ładnym, dobrym, pięknym. Dobre myśli tworzą dobrą rzeczywistość.

I tak oto rozpoczął się kolejny dobry tydzień :) Może okaże się, że zaginiony samolot wleciał w inny wymiar i przyleci z powrotem. Takie zabawy ufo. ;)




07/03/2014

Sen o czerwonym mundurku

Dwie godziny ;) spędziłam u fryzjera (koloryzacja). Fryzjerka opowiedziała mi swój sen, że była w ciąży i urodziła trzecie dziecko, córkę. Ma dwoje dorosłych dzieci, a ostatniego maja jej syn się żeni. Doszłyśmy do wniosku, że ten sen spowodowany był jej myślami o tym wydarzeniu, być może podświadomie myśli o wnuczce albo coś w tym rodzaju. Gdy opowiedziała ten sen koleżance, to ona stwierdziła, że to zły sen. Nie wiem dlaczego, bo przecież dziecko to nowe życie, coś dobrego. Nieważne. Fryzjerka też uważa, że to zwiastun dobrego. I tak właśnie ma być. Co myślimy to mamy, więc lepiej myśleć dobrze. A koleżanek nie słuchać.


Wtedy przypomniał mi się sen z wtorku 4 marca. Chodziłam po ulicach, było lato. W pewnej chwili zorientowałam się, że ktoś mnie śledzi, albo po prostu chodzi za mną. Chyba każdy nieraz czuje na sobie czyjś wzrok. Od tej chwili zaczęłam się bawić tą sytuacją i chodziłam jak porąbana ;) Szłam szybko raz w prawo, potem nagle przechodziłam przez ulicę, żeby zrobić w tył zwrot i iść w zupełnie innym kierunku. Wchodziłam jednym wejściem do sklepu, żeby potem wyjść innym. Przyśpieszałam, zwalniałam. Taka gra. Przyjrzałam się temu komuś i to był mój były mąż. Dziwne, bo mamy dobre relacje, często do mnie dzwoni i sobie gadamy godzinkę. Teraz nie mogłam się wycofać z tej gry. Weszłam do jakiegoś sklepu w piwnicy, przeszłam na zaplecze, potem do jeszcze innego pomieszczenia i usiadłam na ławce pod ścianą. To był taki kwadratowy pokój bez okien, a pod ścianami ławki. Otworzyły się drzwi i zajrzał mój były. Zdziwiło mnie jego ubranie, bo miał na sobie czerwony mundur ze stójką, spodnie czarne. Powiedziałam tylko oooo? co ty tu robisz, on się uśmiechnął i się obudziłam. Nie dowiedziałam się, dlaczego za mną chodził, bo przecież mógł mnie zawołać. Opowiedziałam ten sen fryzjerce i zastanawiałam się nad tym mundurem, bo nie kojarzyłam żadnego wojska w czerwonym. I to ona mi podpowiedziała, że to kanadyjska policja ma takie umundurowanie. Sprawdziłam, podobne, tylko bez czarnych wstawek. Oto mundur Royal Canadian Mounted Police:




Tylko o co chodzi w tym śnie? Były jest w UK, w Kanadzie jest stary znajomy, ale kontakty są sporadyczne. Nie mam pojęcia co było najważniejsze w tym śnie. Były nie był w wojsku, a we śnie miał mundur. A może to nie był mundur, tylko ja miałam takie skojarzenie. Nie zdążyłam go zapytać dlaczego tak się ubrał, ale wyglądał świetnie w tym czerwonym „ubranku”. Najlepszy był ten czerwony kolor, przepiękny, nie kojarzył się z krwią, ani z pożarem. Nie chodzi też o krwawy spektakl za wschodnią granicą, gdzie źli okażą się dobrymi i odwrotnie. W moim świecie na razie nie ma wojny i jestem spokojna. Nie jestem też zaskoczona podwójną moralnością. Gdy wojsko wchodziło mordować ludzi w Iraku, Afganistanie, Syrii, Libii, Iranie to było dobrze. A teraz jest problem, bo mordują w Europie?! A co robią „dobroczyńcy” w Afryce? Poczytaj tu odpady human Nie mogę nic wymyślić, żeby to zastopować, ale nie spędza mi to snu z powiek. Samo się rozwiąże, jak tylko będę myślami razem z mordowanymi braćmi w Afryce. Może dzięki mnie wszystko wychodzi na jaw i sprzeciw będzie większy. To się dzieje TERAZ i to za milczącym pozwoleniem ogółu ludzkości. Smutne.


Może spotka mnie coś nieuchronnego, ale dobrego, bo przecież nie udało mi się uciec ;)))


 

03/03/2014

Boss i ja

Postanowiłam sprawdzić, dlaczego podobają mi się piosenki Bruce Springsteena. Od jakiegoś czasu "chodzi za mną". Okazało się, że mamy tę samą energię, choć ja nie mam żadnych talentów.



Większość jego utworów mnie porusza, jego teksty są mądre. Bardzo utalentowany człowiek. Okazało się, że urodził się 23 września jak ja ;) Osoby urodzone tego samego dnia mają podobne dzieciństwo, tak samo postrzegają świat. Bruce jest numerologiczną jedynką jak ja. Sumując wszystkie cyfry w dacie urodzenia otrzymujemy liczbę przeznaczenia tzw. drogę życia. Jest to ważna informacja dla każdego, zwłaszcza dla leniwych. Ta liczba daje nam wiedzę o sobie, pomaga uniknąć niepotrzebnych starań o coś, co nie jest dla nas dobre i nie sprawi radości.


Jedynki cechuje siłą, duża witalność, dobre zdrowie i energia. To indywidualiści i przywódcy.


Sumować cyfry można w dowolny sposób. Datę urodzenia Bossa można zapisać 23-09-23 co daje 55. Jest to liczba mistrzowska (inne to 11, 22, 33, 44, 66...) Jeśli wychodzi ta liczba to nie sumuje się dalej do 1.


55 to energia, przecież to dwie piątki – wolność i niezależność. I tą energię widać u Bossa. Taka osobowość nie będzie śpiewała poezji. W wielu piosenkach śpiewa o ogniu i energii. On daje energię i czerpie ją od ludzi, zwłaszcza na koncertach. W Helsinkach koncert trwał 4,5 godz. 19 lipca 1988 r. dał koncert w Berlinie Wschodnim, na który przyszło 300 tys. ludzi. Na koncercie przeczytał z kartki zdania po niemiecku: "Nie jestem tu, za lub przeciw jakiejkolwiek władzy. Przyszedłem grać rock 'n' roll dla ciebie w nadziei, że pewnego dnia wszystkie bariery zostaną zburzone." i zaśpiewał piosenkę Dylana. Gerd Dietrich, profesor historii na Uniwersytecie Humboldta w Berlinie, powiedział, że mowy Bossa i piosenki przyczyniły się do wydarzeń, które doprowadziły do upadku muru berlińskiego. Rok wcześniej Dylan grał w Berlinie, ale dał letni koncert. Trzeba mieć w sobie ogień, żeby być dla innych inspiracją. Na YT jest pełno filmików z tamtego koncertu, warto je obejrzeć. Dzisiaj kończą się jego koncerty w Australii i Nowej Zelandii. Przez dwa miesiące co 2-3 dni grał koncerty na stadionach pełnych ludzi, którzy się świetnie bawili. Tylko on może to zrobić. A kończy w tym roku 65 lat.


23 września urodziło się jeszcze kilka ciekawych osób.


Julio Iglesias 23-09-1973 = 31 = 4



Janusz Gajos 23-09-1943 = 31 = 4



Romy Schneider 23-09-1938 = 35 = 8


 


Grzegorz Markowski 23-09-1953 = 32 = 5 też wulkan energii



Osoby urodzone tego samego dnia i miesiąca są dla siebie jak brat z siostra, rozumieją się bez słów. Związki raczej nie przetrwają, bo znać odpowiedź na każde pytanie z czasem robi się nudne. W związkach trzeba się rozwijać. To raczej moi bracia i siostry ;)


Mówiła o tym Marina Abramowicz, najbardziej znana na świecie artystka performace. Gdy spotkała Ulaya to tak jakby spotkała bratnią dusze, męską wersję siebie i zakochała się bez pamięci. Wytrzymali ze sobą 12 lat. Można poczytać o niej w Wysokich Obcasach tu http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,12173062,Marina_Abramovic___sztuka_cierpienia.html


albo obejrzeć film o jej twórczości. Oboje urodzili się 30 listopada.



Kolejna parą, która zakochała się w sobie jest Catherine Zeta-Jones i Michael Douglas, oboje urodzili się 25 września. Ona jest 5, więc ciągle ją gdzieś nosi, najlepiej dogada się z drugą 5, a mąż jest 7, więc magnetyzm, intelekt, ale też intuicja i duchowość.



Numerologia to nie magia, to wiedza.


Możesz się czytelniku pobawić i sprawdzić daty urodzenia osób z twojego otoczenia, rodzinę i znajomych, współpracowników. Dowiesz się z kim ci się układa, a kto działa na ciebie jak płachta na byka, a kto jest ci obojętny. Liczby nie kłamią.


 


 

01/03/2014

Sen z arkadami

Obudziłam się o 4.58. Przecież nie będę wstawała o tej godzinie. Zasnęłam. Przeniosłam się na jakiś dziedziniec, chyba wyższej uczelni. To był 1 piętrowy ogromny budynek z arkadami, przez które można było wyjść na zewnątrz.



Na dziedzińcu było dużo studentów, naukowców, samych mądrych ludzi (z wyglądu). Ja spotkałam się tam z jakimś naukowcem w czarnym berecie (jak u Kopernika na obrazach). Ale to na pewno były nasze czasy, tylko trochę inne. Nie wiem dlaczego, ale takie odniosłam wrażenie. To nie było nauczanie, a raczej wymiana poglądów, bo ja nie mogłam zrozumieć pewnych rzeczy, a ten wykładowca coś mi cierpliwie tłumaczył. Zastanawiałam się dlaczego w czasach obecnych ludzie nie garną się do wiedzy i wolą robić co im się każe. W dobie internetu, gdzie każdy może samodzielnie nie wychodząc z domu znaleźć odpowiedź na swoje pytanie i to nie jedną. Nie ma żadnych tajemnic, wszystko jest odkryte. Tylko trzeba sięgnąć po to. A ludzie żyją jak zahipnotyzowani i nie chcą wiedzieć niczego. Kiedyś pewna wiedza była zarezerwowana dla królów, kapłanów, tzw. elity. Reszta ludzi o niczym nie wiedziała, bo i skąd. Ludzie nie mieli świadomości, że ich życie może wyglądać inaczej i żyło by się im lepiej, łatwiej. Nie musieliby się zmagać z przeciwnościami losu, bo wiedzieliby do czego są przeznaczeni. I ten wykładowca powiedział, że wiedza jest najważniejsza, bo nie można jej zabrać. To nie wolność jest najważniejsza, bo łatwo można ją zabrać, a wiedzy nie. Owszem można uszkodzić mózg przez dodatki do jedzenia (np. aspartam) i wtedy człowiek nie ma chęci na uczenie się czegoś i jego potrzeby kończą się na podstawowym, bytowym poziomie. Burzyło to mój światopogląd, bo zawsze podziwiałam ludzi, którzy walczą o wolność. Chociaż tracenie życia w tym celu uważałam za błąd. A ten wykładowca powiedział, że wolność to złudzenie. Człowiek myśli, że jest wolny, a naprawdę jest zniewolony. Takie więzienie bez krat. Sam sobie jest strażnikiem i pilnuje siebie, żeby nie wyjść poza ustalone ramy. My rozmawialiśmy, ludzie krążyli po dziedzińcu. Wtedy ktoś podszedł do nas i zagadał do tego naukowca. Kazał mi odejść i wmieszać się w tłum i wyjść przez te arkady. Wydało mi się to zabawne, bo mamy XXI wiek a mam zachowywać się jak spiskowiec i uciekać przed kimś/czymś. Gdy próbowałam dogonić jakąś grupkę studentów zobaczyłam, że nagle wszyscy (ok. 20-30 osób) padają na ziemię. Tak jakby nagle zasnęli. To ja też upadłam, ale byłam przytomna. Zobaczyłam, że wokół mnie pojawiła się jakaś bańka, kula niewidzialna, ale odczuwalna. Taka ochrona. Leżałam i czekałam. Myślałam, że ktoś musiał nas podsłuchiwać, ale dlaczego podsłuchuje się zwykłych ludzi. I po co użyto jakiegoś gazu do uśpienia lub zabicia tylu młodych ludzi. My nic złego nie robiliśmy. Ja tylko chciałam wyjść poza arkady. Niestety nie udało mi się. Leżałam i czekałam aż mnie dobiją, bo nie zasnęłam, kombinowałam co dalej i się obudziłam.


Nie wyszłam poza arkady, czyli ciągle poruszam się z moją wiedzą w określonych ramach, ustalonych przez coś/kogoś.


Spróbuję dokończyć ten sen dzisiaj i wyjść poza ten dziedziniec. Zobaczę co/kto tam jest. Jak mi się uda.


 

26/02/2014

Wytrącona z równowagi

Wiadomość o czyjejś śmierci wytrąca mnie z równowagi. To takie dziwne uczucie gdy tydzień wcześniej z kimś rozmawiasz, a dzisiaj już go nie ma.

Zmarł facet, z którym przynajmniej raz w miesiącu rozmawiałam. Nic nie wskazywało na to, że tak szybko odejdzie z tego świata. Ponieważ jestem ciekawska to dowiedziałam się wszystkich szczegółów. W walentynki się przeziębił, potem miał gorączkę, która mu przeszła. Potem w poniedziałek znowu gorzej się poczuł, poszedł do lekarza i dostał skierowanie do szpitala. Ale nie chciał karetki tylko poszedł do szpitala następnego dnia. A w nocy o 0.12 zmarł. Teraz robią sekcję, bo nie wiedzą co mu było, a coś muszą wpisać w kartę.

Wiadomo z czego składa się człowiek materialny czyli ciało. Każdym organem umie zająć się jakiś lekarz. Ale żeby człowiek żył, wszystkie te organy muszą wspólnie współpracować.

Rudolf Steiner w Teozofii pisał, że „Dusza stanowi ogniwo łączące ducha człowieka z jego ciałem.” „Duch stanowi centralny punkt człowieka, ciało jest pośrednikiem, poprzez którego duch bada i poznaje świat fizyczny oraz w świecie tym działa. Dusza zaś pośredniczy pomiędzy nimi oboma.” Można w to wierzyć lub nie, ale faktem jest, że coś/ktoś naszym ciałem zarządza. Ciało może być w doskonałym stanie, ale dusza postanawia je opuścić z jakiegoś sobie znanego powodu i opuszcza ciało fizyczne. Mam sąsiadkę, która ma ponad 90 lat, a ciało zniszczone przez alkohol, codziennie prosi Boga o to, żeby ją zabrał, a jej Dusza tego nie robi z jakichś sobie znanych względów. Nie ma żadnej prawidłowości, przynajmniej ja jej jeszcze nie widzę.

Mówi się, że człowiek ”wydał ostatnie tchnienie” albo, że „wyzionął ducha”. To ciało „puszcza” duszę. Można człowieka podpiąć do respiratora, ale tam już nikogo nie ma. Ale zdarzają się przypadki, że dusza postanawia jednak wrócić (błąd systemu?) i człowiek się budzi.

Studiuję teraz Upaniszady (część Wed, które powstały 13 wieków przed narodzeniem Jezusa). Tematyka Wed jest rozległa i dotyka wielu dziedzin. W przypadku śmierci to oddech jest kluczem. Przytoczę tu sugestywny cytat ze strony http://bosmar.fm.interia.pl/upaniszady.htm

 „Kiedy dusza słabnie i umysł się mąci,

Tchnienia się wokół zbierają,

Ona ogarnia te, których miarą jest światło

I do serca je wprowadza”

...”Wtedy rozpala się punkt w jego sercu,

Dzięki temu dusza wychodzi

Przez oko, przez głowę, czy przez inną część ciała,

Za duszą wychodzącą uchodzi oddech życiodajny,

A za oddechem wszystkie tchnienia,

A on staje się poznaniem,

To, co staje się poznaniem, za duszą wychodzi,

A nie opuszczają jej wiedza, uczynki i poprzednie doświadczenia.”

Alex Grey tak to sobie wyobraża

Człowiek może postanowić umrzeć, ale jeśli dusza tego nie chce to nic się nie uda. Tak było ze mną gdy odkręciłam gaz i chciałam umrzeć. Dusza rządzi. Nieważne czy o siebie dbasz, czy się dobrze odżywiasz. Nieraz jest splotem dziwnych zdarzeń jak tu przeznaczenie albo tu cud 2 latka

Wydaje się, że śmierć jest niespodziewana, ale człowiek musi coś czuć. Gdy człowiek ulega wypadkowi to „wyskakuje” z butów. Widziałam kilka wypadków i buty leżące na jezdni, obojętnie czy człowiek żył czy już nie. Buty leżały.

W przypadku tego faceta wszystkie zdarzenia prowadziły go do śmierci: lekceważenie gorączki, lekarka, która nie wezwała karetki, pielęgniarki, które nic nie podały pacjentowi w szpitalu. Zupełnie tak jakby to musiało się stać, bo ktoś/coś o tym zdecydowało.

Gdy wracałam z pracy to gonił mnie bezdomny, wsiadłam do niewłaściwego autobusu, zepsuł się tramwaj, musiałam iść na piechotę kilka przystanków. Aż wszystko wróciło do normy.

Ktoś umarł, ktoś się urodził. Życie toczy się dalej.

 

25/02/2014

Wulkany - stop

Plan dotyczący aktywności wulkanów wykonany. Pisałam o tym w notce pogoda


5 lutego wystąpiła erupcja wulkanu Tungurahua w Ekwadorze.




7 lutego uaktywnił się wulkan Ubinas w Peru.


9 lutego wzrosło ciśnienie wewnątrz wulkan Fudżi w Japonii


14 lutego aktywacja wulkan Kelud który spał od 6 lat


16 lutego ciągle trwa erupcja wulkanu Sinabung (Sumatra) niusy wulkaniczne


17 lutego nastąpiła aktywacja wulkan Anak Krakatau


20 lutego wzrosła aktywność wulkanu El Popo w Meksyku.


Budzi się również wulkan Siwelucz na Kamczatce.


Czy to moja zasługa? Nie, ja tylko kojarzę fakty. Ogromnie dużo ludzi (opisują to na stronach rozwoju duchowego i ezo) wysyła potężne strumienie światła do matki Ziemi, niby jej pomagając. Myślą, że robią dobrze, a wprowadzają chaos. To raczej ludzie upośledzeni duchowo. Zupełnie nic nie czują i nic nie widzą, skoro to robią. A ziemia drży.


Świat jest gęsto zamieszkany przez niezliczone formy życia. A człowiek zachowuje się jakby sam był na świecie i powoduje swym zachowaniem zjawiska, nad którymi nie panuje, bo nie może i nie umie. Można powiedzieć, że człowiek jest największym szkodnikiem ziemi.


Skutek takiego zachowania można obserwować w codziennych komunikatach o katastrofach i anomaliach pogodowych. A ogromne dziury w ziemi to skąd się biorą? To nie dzieje się samo.


Dlatego też od 22 lutego robię wszystko, żeby zatrzymać ten nadmiar energii niszczący ziemię. W bardzo prosty sposób – wystarczy stanąć na ziemi (jaka ona miękka i ciepła) i wyobrazić sobie strumień energii, która rozlewa się od moich stóp dookoła i zalewa całą planetę. Wskutek tej ochrony strumienie światła wrócą do ludzi, którzy bezmyślnie chcą zniszczyć płaszcz ochronny Ziemi. Nie mam litości. Konieczna jest ochrona istot żyjących pod ziemią w krainie zwanej Agharta. Nie bez powodu wojsko pilnuje biegunów. Wiedza jest dostępna dla każdego.




 


 Jak na górze, tak na dole.


Miałam nic nie robić z pogodą, ale to jest silniejsze ode mnie.


Przez najbliższy miesiąc nie wybuchnie żaden wulkan, a trzęsienia ziemi będą znikome. Ziemia się uspokoi. Może ludzie zmądrzeją.


Skoro to ja tworzę swój świat to tak będzie.


 

23/02/2014

Przyroda czuje wiosnę

Minął kolejny słoneczny dzień.


Pojawił się już pierwszy świeży mech i pierwsze pączki. A jeszcze nie ma tłustego czwartku ;)




Zima odeszła i idzie wiosna. Przynajmniej w moim parku. Od razu weselej na świecie.


 

22/02/2014

SEQUOIA

Ciekawe filmy pojawiają się w tv.


Sequoia to był superkomputer (98304 procesorów mających w sumie ponad 1,5 mln rdzeni), superszybki (posiadał 1,6 petabajta pamięci operacyjnej, a całkowita moc obliczeniowa to 16,32 petaFLOPSów) i superoszczędny (zużywa 7890 kW). Zamontowany w laboratoriach Departamentu Energii USA Miał być używany między innymi do symulowania efektywności broni nuklearnej. Takie były założenia w 2012 roku. Gdy w listopadzie 2012 przestał być super zaczęto go wykorzystywać do rejestrowania myśli. Wykorzystuje to, że gdy człowiek myśli to pojawiają się połączenia określonych miejsc w mózgu, powstają fale elektromagnetyczne i to właśnie rejestruje komputer. Taki komputer jest odpowiedni do tego celu, bo szczególnie dobrze nadaje się do obsługi dużych, rozproszonych baz danych, więcej tu sequoia



Przez 2 lata wiele się dokonało, ale kto by się tym zajmował. Na świecie ciągle powstają superkomputery jak np. emerald, które pracują nad nanotechnologią. W filmie powiedziano, że dzieciom tuż po urodzeniu wszczepia się takie miniroboty, ale nie podano w jakim celu. Do przymusowych szczepionek można wsadzić wszystko.


Ludzie przejmują się, że są podsłuchiwani, że się ich kontroluje. Wszystkie rządy podsłuchują siebie nawzajem i swoich obywateli w celu: aby były pod ręką, kiedy rząd zdecyduje się zaaresztować pewną kategorię ludności.” Smutno się robi jak się czyta co Obama miał na myśli, gdyby powiedział prawdę.


Teraz rządy znają już myśli obywateli i wykorzystując nanotechnologię będą mogli wyłączyć niesfornego obywatela. To się już dzieje i to na naszych oczach. Ale kto by patrzył w tamtą stronę. Każdy myśli, że jest wolnym człowiekiem. Do czasu. Wypłacane są teraz odszkodowania za program MKULTRA, o którym się nie informowało ludzi, bo on oficjalnie nie istniał.


Dzieją się rzeczy, nad którymi nie mamy kontroli. To ktoś ma kontrolę nad nami. Jeśli myślisz inaczej to obudź się i rozejrzyj dookoła, patrz co się dzieje na trzecim planie.


Niedawno rozmawiałam długo przez telefon z przyjaciółką na różne tematy. Potem pojawiły się w mojej głowie słowa: dobrze kombinujesz. Na pewno nie były to moje słowa lub myśli. Usłyszałam czyjeś myśli, albo ktoś mi te słowa włożył do głowy. Stary (2011) ale aktualny art wiem o czym myslisz


Może kiedyś napiszę o czym rozmawiałyśmy. Właściwie kwestionowałam wszystko co do tej pory myślałam, że jest prawdą


Jeśli to nie podsłuch to co to było? Strach się bać ;)


 


 


 

16/02/2014

Z miłości

Umarła mama mojej dawnej koleżanki. Z miłości do siebie porzuciła męża i córkę – maturzystkę i wyjechała na Florydę. Przez kilka lat się nie odzywała. A potem odwiedzała ich raz na rok, albo dwa. Do dziś nie wiem co ją skłoniło do wyjazdu, bo nawet się nie rozwiodła. Spotkałam ją chyba ze dwa razy. Opowiadała o innym świecie, czyli Ameryce. I wtedy dowiedziałam się o Coral Castle. Dziwne miejsce, w którym każdy zwiedzający czuje się co najmniej dziwnie. Ona czuła się młodziej i miała chęć do życia. Opowiadała, że są tam jakieś dziwne budowle, kamienne bujane fotele, zegar słoneczny.



Budowniczym tego miejsca był łotysz Edvards Liedskalniņš. Był kamieniarzem. Zakochał się w 10 lat młodszej Agnes, ale ona porzuciła go na dzień przed ślubem, albo zmarła, różnie podają źródła. Wtedy Ed wyemigrował do Kanady, a potem trafił na Florydę. Ponieważ chorował na gruźlicę to słoneczne miejsce dobrze mu robiło (wiadomo: słońce leczy). Kupił niewielki kawałek ziemi za 12 dolarów i zaczął sam budować nocami to niezwykłe miejsce. Ciekawskim mówił, że posiadł tajemnicę kierowania antygrawitacją, ale nie pozwalał się przyglądać. Podglądały go dzieci, bo dzieci jak wiadomo są ciekawskie. Opowiadały potem, że Ed śpiewał i głazy unosiły się w powietrzu. Już po 3 latach od rozpoczęcia budowy udostępniał to miejsce zwiedzającym, którzy płacili 10 centów. Jego celem nie było zarabiać, ale pokazywać to miejsce ludziom. Wg niego jest 20 miejsc na ziemi gdzie jest koncentracja energii i rzeczy można przemieszczać w czasie i przestrzeni. Okolice Coral Castle to jeden z punktów Trójkąta Bermudzkiego. Miejsce jest naprawdę magiczne, jak mówiła mama koleżanki. Przeżyła w zdrowiu prawie 90 lat, a może to tylko ten klimat ;) Do tej pory naukowcy głowią się jak jeden człowiek mógł wydobyć, obrobić i ustawić nawet 35 tonowe bloki koralowca. Więcej pytań niż odpowiedzi. To samo dotyczy wszystkich budowli megalitycznych na ziemi z piramidami na czele. Już chyba nikt nie wierzy, że zbudowali je niewolnicy. Ciekawe rzeczy są na naszej ziemi.


Ed swoje dzieło zadedykował kobiecie swojego życia, Agnes. W broszurach, które pozostawił nazywa ją “słodką szesnastolatką”.


Dziwne rzeczy robi człowiek z miłości, nawet tej niespełnionej.


 

15/02/2014

Rodzice i dzieci

Byłam dzisiaj na poczcie. Kolejka. Już miałam wyjąć komórkę, żeby sobie pograć i zagadnęła mnie kobieta stojąca przede mną. Zaczęła mi opowiadać, że rano wyciągnęła kartę do lekarza dla swojego syna. Ma 40 stopni gorączki i chciał iść do pracy. Zmusiła go, żeby wziął urlop i poszedł do lekarza. Zastanawiałam się dlaczego mi opowiada o sobie, a ona zaczęła mnie przepraszać. I po chwili znowu mi opowiada o swoim życiu, o synach, jacy są różni, jeden jej słucha, drugi nie. Trochę jej doradziłam jak ma leczyć syna, co ma pić itd. Zwykłe rzeczy, o których ona wie, ale zapomniała. Zależało jej na synu, bo przecież dobro dzieci dla rodziców jest ważne. Znowu mnie przeprasza, a po chwili odwraca się i opowiada o swoim życiu.


Nikt nie uczy rodziców rodzicielstwa. Dziecko wie jakim nie chciałoby być rodzicem, a potem robi to samo swoim dzieciom. Nie ma szkół, ale są książki i psycholodzy. Dzieciństwo rzutuje na dorosłym życiu. Dzieci chcą być samodzielne, ale otoczenie temu nie sprzyja. Inaczej się teraz żyje. Większość czasu pochłania walka o byt, na inne rzeczy młodzi nie mają czasu. A tu jeszcze rodzice wtrącają się do ich życia.


Był taki news o Jackie Chanie.  chan  Dziwny człowiek.



Chce oddać wszystkie swoje miliony zarobione na filmach akcji na cele charytatywne. Chce wydziedziczyć 32 letniego syna, bo on sobie nie radzi w życiu. A czyja to jest wina? Nie było ojca jak syn dorastał, nie przytulał go i nie chodził na mecze i inne ważne momenty w życiu. Zamiast tego dzieci dostawały wszystko czego zapragnęły. Łatwo było spełnić zachcianki, a samemu zarabiać coraz więcej. Nie dziwi mnie, że syn sobie nie radzi w dorosłym życiu. Ojciec powinien wszystko oddać dzieciom, bo po to chyba zarabiał pieniądze. Można powiedzieć, że Chan zmarnował swoje życie. Przegapił dorastanie dzieci i dziwi się, że nie doceniają jego dorobku. Bogate dzieci są nieszczęśliwe. Mają wszystko co jest do kupienia, ale nie mają obecności i miłości rodziców. A na tym im najbardziej zależy. Dlatego robią wszystko, żeby zwrócić na siebie uwagę, ćpają, piją, jeżdżą za szybko. Nigdy nie jest za późno, żeby zmienić relacje w rodzinie. Wystarczy tylko chcieć. Dzieci to nie nasi następcy. To odrębne byty i trzeba to uszanować. W końcu podobno sami wybieramy sobie rodziców.



Następnym razem jak ktoś obcy będzie mi opowiadał o sobie to zapytam dlaczego robi to właśnie mnie. Może jakoś prowokuję ludzi, a nie zdaję sobie z tego sprawy. A może ja po prostu lubię ludzi, ciekawią mnie ich losy, a oni to wyczuwają. Na pewno się tego dowiem. Kiedyś. Wkrótce.


p.s. uwielbiam demotywatory, a one ilustrują dzisiejszy wpis. Młodzież patrzy na świat inaczej niż dorośli, lubię się od nich uczyć.


p.s. nie będzie życzeń, bo to święto mam gdzieś, nie obchodzę.

13/02/2014

Miłość platoniczna

Miłość platoniczna to w potocznym rozumieniu miłość niespełniona. Obiekt uczuć nawet nie wie, że ktoś go kocha.


Opowiedziałam mojej przyjaciółce historię rodzinną. Zastanawiałam się dlaczego mój ojciec nie okazuje uczuć. Myślałam, że dlatego, że urodził się przed wojną i nikt nie myślał wtedy o potrzebach dzieci. Potem dowiedziałam się, że mama mojego taty całe życie kochała jakiegoś faceta, bez przerwy mówiła, że z tym kimś byłaby szczęśliwa. Cała rodzina o tym wiedziała. Gdy dziadek wrócił z wojny musiał wysłuchiwać żali mojej babki. Umarł na serce (jakżeby inaczej) gdy mój ojciec miała 22 lata. Co taki chłopak mógł myśleć o kobietach skoro jego matka tęskniła za obcym facetem, który o niczym nie wiedział. Potem umarł, a moja babcia ciągle o nim mówiła. Nie kochała mojego dziadka, ale miała z nim 4 synów. Najstarszy był alkoholikiem i umarł (zapił smutki, że nikt go nie kocha). Najmłodszy umarł w wieku kilku miesięcy. Mój wujek rozwiódł się dla młodszej o 30 lat kobiety – nie wiem czy czuje się kochany, bo zerwał z nami kontakty. Mój ojciec ma problem z wyrażaniem uczuć. Moja mama się przyzwyczaiła, ale jest jej nieraz przykro jak się do niej odezwie jak do służącej. Nie umie się zmienić. W pewnym sensie został zakodowany negatywnie. Całe życie krytykował innych (pracował na kierowniczych stanowiskach, więc mógł) i był zawsze niezadowolony. Dlatego zachorował na raka nerki. Nie zmienił się, a potem zachorował na raka prostaty i dalej pomiata kobietami, może myśli, że tak zachowują się prawdziwi macho. Łatwo znaleźć źródło choroby, ale trudno zmienić swoje myślenie. To, że ojciec jest właśnie taki, nie jest jego winą, a niespełnionej miłości jego matki. Gdyby miał szczęśliwe dzieciństwo to teraz byłby zdrowy. A więc jest to negatywna strona platonicznej miłości. Miłość platoniczna rujnuje rodzinę.


Okazało się, że moja przyjaciółka też była zakochana w jakimś chłopaku. Nawet go śledziła, chodziła za nim, żeby wszystko o nim wiedzieć. A nie miała śmiałości, żeby do niego zagadać. Był starszy i taki nieosiągalny. Idealny do wzdychania ;) W chwilach zwątpienia czasem go teraz wspomina, ale nigdy potem go nie widziała i nie wie co się z nim stało. Można powiedzieć, że to co przeżyła w młodości daje jej siłę obecnie. Czyli miłość platoniczna ją ratuje :)


Nie kochałam nigdy platonicznie, nie w moim stylu. Do nikogo nie wzdychałam. Miałam zdjęcie R. Daltreya z The Who (muzyka do serialu CSI). Nawet nie wiedziałam kim on jest, bo już nie byli popularni. Mama mówiła, jak mogę wieszać na ścianie zdjęcie takiego brzydkiego człowieka. A ja jej na złość właśnie udawałam, że do niego wzdycham.


Miłość platoniczna to w zasadzie nie miłość, to samotność w chmurach marzeń. To chyba strach przed spełnieniem i ewentualnym rozczarowaniem. Po co się oszukiwać i wyobrażać sobie wyimaginowany związek.



 


Jestem za normalną, zwykłą miłością. Nikt nikogo nie oszukuje, nie marzy, ale dzięki drugiej osobie może polecieć w Kosmos i osiągnąć wszystko.

05/02/2014

Droga Życia

Robiłam porządki w poczcie outlook i znalazłam taki mejl.



Z krzesła nie spadłam, bo niby dlaczego. Liczby nie kłamią. Jeśli znasz kogoś kto też się urodził tego dnia to sprawdź czy się zgadza. Krótko i treściwie, bez wodolejstwa.


Wszystko podporządkowane jest liczbom. Liczby odzwierciedlają zasady, według których został stworzony świat. Liczby emitują energię, a ta energia ma wpływ na wszystko co istnieje. Wiedza o numerologii istnieje od niepamiętnych czasów. Pitagoras, pierwszy matematyk, postrzegał liczbę jako zasadę istnienia Wszechświata. „Uważał obcowanie z symbolami matematycznymi za sposób doskonalenia duszy i zestrojenia jej z prawami Kosmosu.” (H.Rekus) Dla niektórych numerologia może być tylko rozrywką. Ale zajmowali się nią i zajmują bardzo mądrzy ludzie.


Samowybrańcy zrobili wszystko, żeby ludzkość była głupia. Spalono Bibliotekę Aleksandryjską - źródło wszelkiej wiedzy ludzkości. Papież Grzegorz spalił bibliotekę w Palestynie, założoną przez Cesarza Augustusa i zniszczył większą część pism Liwiusza. Krzyżowcy zniszczyli bibliotekę w Trypolisie. Ferdynand i Izabela spalili wszystkie książki żydów i muzułmanów, jakie tylko znaleźli w Hiszpanii. Teraz najlepszą bibliotekę ma Watykan, ale nic nie udostępnia owieczkom.


Teraz powtarza się dzieciom, że matematyka jest trudna i po co się uczyć. Ciągle fałszują historię. Wiadomo głupkami łatwo się manipuluje, ale przecież to nie średniowiecze tylko XXI wiek.


Rok 391 można przyjąć za początek zahamowania rozwoju ludzkości. Przez następne przeszło 1000 lat ludzkość doświadczy wypraw krzyżowych, inkwizycji, polowań na czarownice, tortur i prześladowań. Wszystko wskazuje na to, że teraz ludzie są głupsi niż 2,5 tys. lat temu. A wiedzę mają w zasięgu ręki, tylko się jej boją.


Teraz łatwiej manipulować ludźmi. Wystarczy postraszyć czarami i magią. Gdy jakiś niedobitek zacznie jednak czytać i studiować pisma, to okazuje się, że o wiele łatwiej się żyje znając pewne prawa. A numerologia jest bardzo praktyczna i łatwa.


Data urodzenia to nasz ziemski kod, nasza Droga Życia. Proszę zsumować wszystkie cyfry w swojej dacie urodzenia i sprowadzić, dodając po drodze, do jednej cyfry. Już wiesz jaka liczba cię prowadzi przez życie. Mając tego świadomość popełniasz mniej błędów i nie porywasz się na dzieła, z którymi sobie nie poradzisz. Liczby określają charakter i osobowość, dobre i gorsze okresy w życiu, jak dobierać partnerów. Wielu ludzi i artystów jest zmuszanych do różnych rzeczy, niezgodnych z ich Duszą, i nie umieją sobie z tym poradzić. Na wyciągnięcie ręki są narkotyki, alkohol i inne używki zamulające mózg. Ale degradacja człowieka bardzo pasuje samowybrańcom. Oni wiedzę mają i zrobią wszystko, żeby tak pozostało. Wiedza dla wybranych ;)


W tv nadają coraz głupsze filmy. Jeśli to zauważasz to zajmij się lepiej ciekawszymi rzeczami, a zacznij od zabawy liczbami. Fotka z książki Sekretny kod.



Gdy naście lat temu dowiedziałam się, że mój ojciec ma raka, to moja mama powiedziała: zobacz tam czy przeżyje chorobę. Spojrzałam tylko na datę urodzenia i powiedziałam, że odejdzie z tego świata jeśli tak zdecyduje. Niektórzy tak mają, dlatego muszą uważać kiedy mówią, że mają wszystkiego dosyć. Tak jak osoba, której napisałam krótką charakterystykę na pierwszej fotce. Mój ojciec oczywiście się o tym dowiedział i powiedział, że nigdzie się nie wybiera i będzie żył jak długo zechce.


 


Kler precz z Afryki !


 


 

Aurikuloterapia

Minął kolejny doskonały dzień :)


Musiałam do południa rozruszać rodziców, bo byli trochę smętni. Mama mówi, że jak ja wchodzę to jakby wpadło tornado. Coś w tym jest, energia kroczy za mną ;) Gdy świeci słoneczko to koniecznie trzeba pootwierać okna, żeby weszła żywa energia i wygoniła smutki i choroby.


Zastanawiałam się dlaczego mój ojciec często miętosi swoje uszy. Gdy siedzi przy stole, coś czyta, pisze, rozwiązuje krzyżówki lub zapisuje wyniki lotto, to wolną ręką zawsze masuje swoje uszy. Sprawdziłam w necie, że jest to aurikuloterapia, czyli stymulacja receptorów znajdujących się na małżowinie usznej. Można nakłuwać te punkty, stosować świece (moksa), masować. Chińczycy od kilku wieków znają tę metodę, a w świecie zachodnim ta metoda została uznana przez WHO, dzięki przede wszystkim Francuzom, Niemcom i Austriakom.



Dziwne, bo przeciwwskazaniem są choroby nowotworowe, a mój ojciec ciągle to stosuje i żyje. Nie robi masażu profesjonalnie, bo tłamsi ucho tam gdzie czuje, naciska, roluje, rozciera, często nie zdaje sobie sprawy z tego co robi.


Intuicja. Mój ojciec jest numerologiczną dziewiątką i wie co jest dobre dla niego a co nie. Słucha innych, ale postępuje zgodnie z własnym wyczuciem. Gdy powiedziałam, że nieświadomie tata stosuje chiński masaż, to wszystkim zrobiło się wesoło. Uśmialiśmy się :)




Na uchu spotykają się kanały energetyczne. Jeśli jest w ciele jakaś blokada, to ma to odzwierciedlenie na małżowinie usznej. Można sprawdzić na sobie i pomasować własne uszy z każdej strony. Jak poczujesz gdzieś ból to sprawdź jakiemu organowi to odpowiada. Z każdej strony. Dlatego ważne jest, w którym miejscu robimy nakłucie, żeby włożyć kolczyki. Trzeba znać wolne miejsca, żeby nie zrobić sobie krzywdy. Moja koleżanka w liceum mówiła, że odkąd zrobiła sobie dziury to boli ją nieustannie głowa. Wtedy jej nie wierzyłam, myślałam, że zmyśla.


Trudno kwestionować tysiącletnie doświadczenie Chińczyków. Zadziwia mnie ciągle, że lekarze tak zwalczają medycynę naturalną stosowaną na Wschodzie. Czyżby nie chcieli, żeby ludzie wyzdrowieli?


Gdy człowiek dowie się, że ma raka, to gdy minie strach, zaczyna myśleć i stosuje wszystko co może, żeby wyzdrowieć. Wszystko.


Gdy byłam w pracy przyszła matka znajomej, która ma galopującego raka płuc. Powiedziała, że jej córka źle się czuje i lekarze nie dają jej szans na przeżycie. Dziwną chemię stosują, bo jest cała napuchnięta, twarz ma jak balon. Jest promyczek nadziei, bo odmówiła ostatniej chemii. Skoro ma umrzeć to chociaż świadomie. Ta matka ma prawie 80 lat i powiedziała, że przeczytała dużo książek, ale córka nie chce jej słuchać. Bardzo lubi rosół i mięso i nie można jej przetłumaczyć, że to nie wspomaga organizmu. Powiedziałam, żeby kupiła granaty i wyciskała sok, to organizm się wzmocni. Niech je to mięso jak tak bardzo lubi, ale niech je też siemię lniane, albo olej lniany. Ma przyjść za dwa tygodnie. Straszne jak matka patrzy jak jej dziecko umiera i nie może jej pomóc. Ciągle mnie dziwi, że ludzie opowiadają mi sami o swoich chorobach. Nie mogę się do tego jeszcze przyzwyczaić. Ludzie po rozmowie czują się lepiej, właściwie nikt nie chce rozmawiać z rodzinami, udają, że to nie rak, dają złudzenia. A wystarczy być szczerym i to pomaga.


W autobusie gdy wracałam wieczorem do domu było dużo osób czytających książki. Chociaż więcej było grających na smartfonach. To takie optymistyczne.


I kolejna niespodzianka. Zakwitły narcyze, które dostałam tydzień temu. Pomyślałam, że dziwny prezent, mało kolorowy, a dziś już są pierwsze kwiatki.




04/02/2014

Zagubieni

W sobotę byłyśmy na sankach. Pogoda piękna, słoneczko świeciło i był jeszcze śnieg. Tylko dzieci mało, choć to przecież ferie.



Potem przyszedł sąsiad z córką i mówi, że to ostatni dzień śniegu, bo będzie padał deszcz. Zapytałam go skąd wie. A on na to, że z telewizji. Mówię do niego, że deszczu nie będzie, raczej idzie odwilż, wystarczy popatrzeć w niebo, na chmury. Z nich to deszczu nie będzie. Facet spojrzał na mnie jak na wariatkę. Minęła niedziela i poniedziałek, a deszczu nie ma. Nie sądzę, że sąsiad przestanie się gapić w tv i powtarzać głupoty.


Ludzie stracili własny rozum. Wierzą tylko w to co pokazuje tv. To jakiś obłęd. Przecież to nie jest prawdziwe życie.


Koleżanka zadzwoniła i powiedziała, że jej córka jest na nią zła, bo nie dostała kasy na brafiterkę. Koleżanki córki szły kupić biustonosz, ale nie same tylko z zawodową osobą do wybierania staników. Za pieniądze, niemałe. Potrzebowały obcej kobiety, żeby im powiedziała jaki biustonosz będzie dla nich dobry. Ja po pierwszy biustonosz poszłam z mamą, a potem chodziłam z koleżankami. Wystarczy przymierzyć i spojrzeć do lustra. Takie brafiterki powinny brać jeszcze więcej kasy, bo głupota jest w cenie.


Nie powinno się teraz chodzić na zakupy z koleżankami, tylko z osobistym stylistą. To on ci zrobi zakupy i powie w czym ci do twarzy. Jakbyś nie miała lustra lub przyjaciółki. Mąż nie zawsze się sprawdza, bo często mówi: bierz jak ci się podoba ;) W tv oglądałam program: Jak się nie ubierać. To jakiś koszmar. Rodzina ?! typuje osobę do przemiany, bo uważa, że źle się ubiera. Taka osoba jest upokarzana, bo kamerują ją z ukrycia i pokazują jaka jest nieładna. A potem dokonują cudu, pakują osobę w nowe ciuchy, malują, zmieniają fryzurę. Najgorsze jest to, że każą wszystkim chodzić w szpilkach. Bo każdego dnia od rana muszą być sexi. Gdy pokazali nogi prowadzącej ten program to na jednej stopie miała ogromnego haluksa, raczej do operacji, bo już stopa była bardzo zdeformowana. Jest jakiś przymus bycia sexi. TV zaczyna tę propagandę od najmłodszych dzieci, bo w USA organizują konkursy piękności dla dzieci. Już tego nie oglądam, bo płakać się chce.


Ludzie nie wiedzą co mają jeść, co jest dla nich dobre. Czekają jak im ktoś to powie w tv. W każdym programie porannym jest ktoś kto gotuje. Dobrze, że ja długo śpię, to rzadko mam nieprzyjemność oglądania tych programów. Oglądają je moi rodzice, bo nie mają nic innego do roboty. Więc jestem na bieżąco. W prasie i w necie to samo. Czy to jakaś zakaźna choroba? Mądrzejsi ludzie udzielają porad tym głupszym ile razy i co powinni jeść, czy pić mają przed, w trakcie czy po jedzeniu. Aż mam ochotę zapytać kiedy mam myć włosy i kiedy wietrzyć mieszkanie, albo jak często mam zmieniać swoją bieliznę. Przecież ludzie są różni i nie ma jednego szablonu zachowania. Wszyscy wszystkich pouczają i nauczają. A może się mylę. Może unifikacja jest celem ludzkości.


Co się stało z ludźmi? Dlaczego dobrowolnie idą na smyczy produktów telewizyjnych i gazetowych, robią co im się każe. Nikt ich do niczego nie zmusza. Bezmyślni jak zwierzęta, zaprogramowani jak roboty, a może zagubieni. Proponuję mniej aspartamu, to mózg się uaktywni.


A wystarczy się obudzić. Możesz to zrobić w każdej chwili, nigdy nie jest za późno.


Jeśli chcesz wiedzieć jaka będzie pogoda to patrz w niebo, jakie są chmury, jak zachodzi słońce, skąd wiatr wieje. Zawsze możesz sam zamówić pogodę w swojej warstwie świata. Jak ja :)


 


 

31/01/2014

Odwiedziny

Obudziłam się rano. Spojrzałam na zegarek. Była 5.55. Zamknęłam oczy i zasnęłam.


Byłam w mieszkaniu moich rodziców. W okno zapukał mężczyzna, a to było IV piętro. Spojrzałam na niego, a on przeniknął do pokoju. Czegoś ode mnie chciał, chwilę rozmawialiśmy, a potem on poszedł do innego pokoju. Gdy tam poszłam za nim to zobaczyłam, że rozkręca lampę, jakby chciał coś z niej zabrać. Wygoniłam go. Potem byłam w innym mieszkaniu i zaczęli przychodzić różni ludzie. Bo ja im miałam coś powiedzieć, doradzić, objaśnić. Cały czas mówiłam do nich, ale pojedynczo. Nawet nie umiem opisać tych osób, bo było ich bardzo dużo. One nawet nie przychodziły, a wnikały do pokoju, jak jedna odeszła to wpływała inna. Czułam, że mi to pomaga. Nie mam pewności czy wszystkie te osoby były żywe. Na jawie też wiem jak rozmawiać z ludźmi, jakie zadawać pytania, żeby dowiedzieć się co im leży na sercu lub wątrobie ;)




Potem znalazłam się w lesie. Na ziemi nie było krzaków tylko kawałki kory brązowej, drzewa były bardzo wysokie, nie było widać koron, więc nie wiem jaki to las. Było dość widno. Ze wszystkich stron zaczęli przychodzić do mnie różni ludzie w różnym wieku. Raczej było ciepło. Pomyślałam, że nie dam rady z nimi rozmawiać równocześnie. Zobaczyłam domek drewniany. Więc wzięłam za rękę małą dziewczynkę i zaczęłyśmy biec. Gdy wpadłyśmy do domku, usiadłyśmy na podłodze w kuchni. Ci ludzie zaczęli strzelać do drzwi, a wcześniej nie widziałam u nich broni. Drzwi zaczęły prześwitywać od dziur po kulach, a ja zaczęłam myśleć jak rozwiązać ten problem. Może do nich wyjdę sama, bez dziewczynki. I wtedy się obudziłam. Była 7.12.


A oto dzisiejsze słoneczko o godz. 11.



Dzisiaj o 17.00 zaczyna się Rok Drewnianego Konia – Jia Wu – Magiczny Koń – Koń w Chmurach.




Koń symbolizuje zwycięstwo, siłę, szlachetność, radość, piękno i przede wszystkim Wolność. To będzie dobry dla mnie i dla ciebie rok. Proszę założyć coś czerwonego na szczęście i oczekiwać najlepszego. Koniecznie wyjdź z domu, chyba, że chcesz siedzieć cały rok w stajni. W tych dniach 100 mln Chińczyków odwiedza swoje rodziny. Jeśli ktoś ci zaproponuje interes życia, to uważaj, żeby cię koń nie poniósł na manowce. Będzie się działo. A Ty myśl samodzielnie.