Wczoraj
postanowiłam nadać imię pająkowi na balkonie, bo trochę się
znamy 😎
Nazwałam
go Stefan. A dzisiaj rano pomyślałam, że to może kobietka a nie
facet.
Sieć
już naprawiona, a Stefan został Stefanią. Jest kobietą. Bo jest
duży i siedzi w środku sieci.
Przed
9 przyszedł kolega. Jest mniejszy od Stefanii, ale bystry 😎
Cały
czas trzymał się brzegów sieci, ale ja wyczuwał. Niby naprawiał pajęczynę, kręcił się, tańczył, przebierał nóżkami.
Po
10 doszło do zbliżenia 😎
Nie
wiem ile to trwało, bo musiałam iść na basen. Gdy wróciłam
samca już nie było. A Stefania była zmęczona. Siedziała pośrodku
zrujnowanej sieci. Nie ruszała się.
Nie naprawiała sieci. Poniżej popołudniowe zdjęcie.
Trochę widać zniszczenia.Zastanawia się gdzie złożyć jajeczka, by potomstwo przetrwało. Nie podlewam tej skrzynki kwiatów, żeby jej nie spłoszyć.
Ciekawe na jak długo zostanie moim gościem 😎
Nie sadziłam, że poranna kawa na balkonie zrobi się interesująca.