Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opowiesci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opowiesci. Pokaż wszystkie posty

21/04/2023

Cierpienie

Ludzie wg buddyzmu są niewolnikami swoich namiętności i cierpią chcąc je spełnić. Żyją w świecie złudzeń. A gdyby dotarli do prawdy i właściwie spojrzeli na świat, nie doznawali by cierpienia.

Żeby przestać cierpieć należy przejść 4 etapy zrozumienia.

Cztery Szlachetne Prawdy (są absolutne i prawdziwe wszędzie)

1 SP to istnienie cierpienia

2 SP to istnienie przyczyny lub pochodzenia cierpieniach

3 SP to istnienie końca cierpienia

4 SP to istnieje metoda wyprowadzająca z cierpienia (ośmioraka ścieżka)

Więcej tu 4sp i tu 4-szlachetne-prawdy

Odpoczywam od Legimi i EmpikGo. Na YT jest wiele książek, których tam nie ma.

Trafiłam na książkę Sayadaw u Pandita - Jeszcze w tym życiu. Nieprzypadkowo.

"Źródło wszystkich kłopotów (str 179 pdf)

Za pożądaniem zawsze kroczy cierpienie. Jeżeli przyjrzymy się bliżej sytuacji na tej planecie, nietrudno będzie nam stwierdzić, że wszystkie problemy zakorzenione są w pragnieniu przyjemności opierających się na zmysłach. To właśnie z nieustannej potrzeby doświadczania tych przyjemności zawiązują się rodziny. Członkowie rodzin muszą pracować i zmagać się dzień i noc, by zdobyć pieniądze na utrzymanie. To właśnie z potrzeby przyjemności wybuchają kłótnie w rodzinie, źle żyje się z sąsiadami, miasta są wypełnione agresją, państwa są uwikłane w konflikty, narody prowadzą wojny. To właśnie z powodu przyjemności, które bazują na zmysłach, powyższe rzeczy są plagą świata, a ludzie porzucają swoje człowieczeństwo i wpadają w okrucieństwo i bestialstwo."

Słuchałam będąc poza domem, a potem czytałam wybrane interesujące fragmenty w książce w pdf. Polecam, bo krotko opisuje to co najważniejsze w buddyzmie i w życiu człowieka.

https://www.youtube.com/watch?v=RGMsjxmUO8M&t=28863s

Zastanawiałam się czy można mieć cierpienie wypisane na twarzy. Chyba ludzie umieją ukrywać swoje stany emocjonalne. Trafiłam na ciekawy obraz Durera - Głowa cierpiącego człowieka.

Ciekawy ten Renesans. Data na obrazie wyraźnie mówi, że to jest 503 rok po narodzeniu Chrystusa. To nie jest jedynka, a krzyż z Jezusem. Ktoś się pomylił, a potem poszło. Nic dziwnego, że w ciągu tysiąca lat nic się nie wydarzyło. Są książki, obrazy, rzeźby, a nawet skrzynie czy pudelka z datą w ten sposób pisaną. Obecny rok to 1023 po narodzeniu Jezusa. Ale kogo to obchodzi. Wiedza jest niewygodna.

Każdy z nas powinien zrozumieć, że wszystko jest takie jakie jest. Nie dokładajmy sobie cierpienia. Zadbaj o czyste serce, bo tylko człowiek o czystym sercu dostrzega piękno innych bez pragnień i pożądania. Naprawdę bez pigułek możesz być szczęśliwym.

Zastanawiałam się nad tym jakiś czas temu. I nie czuję cierpienia. A kiedyś chyba tak. Często czułam ból, ale on mijał. Podobno rodzimy się w cierpieniu. Ale to mija. Ból porodowy mija gdy dziecko pojawia się na świecie. Na pewno cierpiałam jako dziecko. Myślę, że wynikało to z tego, że byłam zmuszana do czegoś wbrew sobie, by spełniać czyjeś ambicje. Cierpisz gdy nie widzisz wyjścia. Cierpienie to ból duszy. Wszystko minęło.

Rudolf Steiner na wielu wykładach mówił o cierpieniu.

W GA 130 udowadniał, że przyczyną cierpienia jest karma, czyli prawo przyczyny i skutku, najczęściej z poprzednich wcieleń. Ludzie cierpią, bo nie są zadowoleni z życia i nie wiedzą jak znaleźć pocieszenie.

Cierpienie można przekształcić w coś dobrego. Steiner podaje przykład Dantego, który został wygnany z Florencji. Był wygnańcem i musiał podróżować. Gdyby został, nie napisałby Boskiej Komedii. Byłby jednym z wielu urzędników, czy zostałby burmistrzem. Musiał cierpieć coś wysoce niepożądanego, by ludzkość mogła dostać Boską Komedię. Na świecie jest wielu geniuszy, ale idą na dno, bo się nie budzą. Zamiast narzekać trzeba wziąć się do pracy.

Każdy kiedyś zostanie sierotą.

Ja zostałam pół sierotą. Zmarł mój ojciec. Nie odszedł, bo nie wróci. Po zawale serca nie wychodził z domu. Czuł się coraz gorzej, przez prawie 3 lata. Jego ciało powoli umierało, z głodu. Nie miał na nic ochoty. Aż wyzionął ducha. Naprawdę tak to wyglądało. Wziął 3 oddechy i koniec. Mam zadzwoniła do mnie i do siostry, a potem na pogotowie. Pan bardzo chciał pomóc, tłumaczył jak zrobić masaż serca. Mama nie zrobiła nic, bo już nie było ratunku. Duch odszedł.

Wcześniej, widząc jak tata się męczy, zabrałam sansewierię z rejonu Rodzina – Starsi. Rosła wysoko do góry, czyli miało być lepiej. Tylko po co wspierać kogoś, kto jest umęczony życiem. Można konia przyprowadzić do wodopoju, ale nie można zmusić go by pił. Zresztą przypomniałam sobie, że on miłą ten przywilej, że może wybrać sobie czas śmierci. Dzień przed śmiercią powiedział: na mnie już czas. Cierpiał bardzo, bo nie widział ratunku. Nie mógł jeść, więc chudł i nie miał siły. Łykał tylko tabletki, a od tego się nie zdrowieje. Wiedzieliśmy co się dzieje, niby byliśmy przygotowani. Ale to szok, bo nikt nie zna dnia ani godziny. Ważne, że zmarł w domu. W płucach pojawiła się woda, a nie chciał iść do szpitala. Do końca kłócił się i pomiatał wszystkimi. A teraz nam tego brakuje. Jest pustka, dziura.

Był najdłużej żyjącym członkiem naszej rodziny. Przeżył 88 lat i 364 dni, czyli 32506 dni. Jego mama była najdłużej żyjącą kobietą w naszej rodzinie i przeżyła 32209 dni, czyli miała 88 lat i 67 dni. Też w dacie urodzenia miała przywilej wybrania sobie chwili śmierci.

Tata zmarł 4.04.2023 o godzinie 21:15, a w karcie zgonu była data 21:38, bo wtedy przyjechał lekarz. To był ostatni dzień miesiąca Królika, dzień Smoka woda yang i dzień 2 oficera, dzień pozbywania się czegoś, porządków i oczyszczania. Pogrzeb odbył się 12 kwietnia, czyli w dzień 9 oficera – sukces- korzystny dzień na pochówek (jest jeszcze jeden dzień korzystne na pochowek 12 oficer – zamykający), dzień Szczura metal Yang (męska energia), w miesiącu ognistego Smoka (kremacja korzystna). W międzyczasie były 88 urodziny mamy, tylko z szampanem.

Choć ojca już to nie interesuje, bo kopnął w kalendarz. Czyż te określenia nie są adekwatne do sytuacji? Zmarłego już nic nie interesuje, nie ma nic do zrobienia w materialnym życiu. Znalazł się w innym świecie i przerabia wszystkie sytuacje ze swego życia. Modlimy się za niego, wybaczamy i palimy świece. Daje nam spokój i jemu, bo mama ma dobre sny.

Człowiek w chwili śmierci nie ma nic co mógłby zabrać ze sobą. Dobra materialne, umiejętności, tytuły naukowe nie są ważne. Nie posiadamy niczego, śmierć jest nieunikniona. Jedyne co zabieramy ze sobą to rezultaty naszych czynów – kamma. Z duszą podążają dobre i złe uczynki, im mniej pragnień tym lepiej. Krócej trwa oczyszczanie i retrospekcja.

Zaczęłam mu czytać Tybetańską Księgę Umarłych, ale dla naszej kultury wystarczy powiedzieć, że wszystko co doświadcza dusza po śmierci jest wytworem jej umysłu. Czas nie istnieje.

Gdy człowiek umiera jest dużo spraw do załatwienia. Wyrzuciłam 3 reklamówki nikomu niepotrzebnych tabletek. Trzeba było powiadomić rodzinę i znajomych. Dzwoniłyśmy do wielu z prośbą by powiadomili innych. Oczywiście znalazł się jeden człowiek, który nawrzucał mi przez telefon, że nie zawiadomiłam go osobiście. Od 25 lat nie było z nim kontaktu, nie znałam numeru. Dobrze, że przeczytałam książkę „Jeszcze w tym życiu” i zastosowałam jedną z porad, by unikać leniwych, złych, toksycznych ludzi. Ktoś kto zachowuje się po chamsku w trudnych chwilach, nie zasługuje na rozmowę. Zablokowałam swój numer telefonu. Nie cierpię z tego powodu. Powiedziano mi, że postąpiłam tak jakbym dala mu w twarz. Naprawdę?

Nosimy czarne ubrania, choć jest to niekorzystne. Czarny pochłania wszystko, cierpienie innych też. Ale co ludzie powiedzą. Jesteśmy niewolnikami konwenansów.

Płakałam tylko dwa razy. Pierwszy raz gdy pracownicy pogrzebowi zabierali worek z ciałem, a drugi raz 5 dnia w Wielką Sobotę na okazaniu. Stanęłam zbyt blisko i jakbym poczuła, że tata nie jest do końca martwy, ogarnął mnie wielki smutek. Staram się nikomu nic nie mówić, żeby nie słuchać wyrazów współczucia. Bo to jest bolesne. Jesteśmy w fazie reorganizacji życia. Najgorzej ma mama, bo razem przeżyli 67 lat.

Przypowieść.

Ikkyu, mistrz Zen, był bardzo mądry już jako chłopiec. Jego nauczyciel miał cenną filiżankę, rzadki antyk. Ikkyu przypadkiem stłukł ten kielich i był bardzo zakłopotany. Słysząc kroki swojego nauczyciela, trzymał za sobą kawałki kielicha. Kiedy pojawił się mistrz, Ikkyu zapytał: „Dlaczego ludzie muszą umierać?”

– To naturalne – wyjaśnił starszy mężczyzna. „Wszystko musi umrzeć i ma tyle czasu, by żyć”.

Ikkyu, wyciągając rozbity kielich, dodał: „Nadszedł czas, by twój kielich umarł”.

Rodzimy się sami, umieramy sami – Orson Welles


22/12/2022

Zmiany są dobre

Opowieści
Niewidomy
Pewnego dnia, na placu targowym, pośród tłumu ludzi siedział niewidomy z kapeluszem na datki i kartonikiem z napisem: "Jestem ślepy, proszę o pomoc"
Pewien mężczyzna, przechodzący obok, zauważył, że jego kapelusz jest prawie pusty, zaledwie parę groszy... Wrzucił mu parę monet, po czym bez pytania niewidomego o zgodę podniósł jego kartonik, odwrócił na druga stronę i napisał coś....
Tego samego popołudnia, ten sam mężczyzna, znowu przechodził obok tego samego niewidomego i zauważył, że tym razem jego kapelusz jest pełen monet. Niewidomy rozpoznał kroki tego człowieka. Zapytał go, czy to on odwrócił kartonik i co na nim napisał......
Mężczyzna odpowiedział: "nic co nie byłoby prawdą. Przepisałem Twoje zdanie tylko troszkę inaczej."
Uśmiechnął się i oddalił....
Niewidomy nigdy się nie dowiedział, że na jego kartoniku było napisane:
"Dziś wszędzie dookoła jest wiosna... A ja nie mogę jej zobaczyć..."
Zmień swoją strategię jeśli coś nie jest tak jak być powinno, a jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, że Arkę Noego zbudowali amatorzy, a Titanica profesjonaliści ... 
 

 
Echo
Ojciec z synem chodzili po górach. Nagle chłopiec potknął się i upadł krzycząc:
- Ach!!!
Ku swemu zdziwieniu usłyszał głos powtarzający gdzieś wśród gór:
- Ach!!!
Zaciekawiony zapytał:
- Kim jesteś?
W odpowiedzi usłyszał:
- Kim jesteś?
Rozgniewał się i krzyknął:
- Tchórz!
I zaraz usłyszał:
- Tchórz!
Spojrzał na swego ojca i zapytał:
- O co tu chodzi?
Ojciec uśmiechnął się:
- Uważaj, mój synu.
I krzyknął w stronę gór:
- Uwielbiam Cię!
Głos odpowiedział:
- Uwielbiam Cię!
Ponownie człowiek krzyknął:
- Jesteś najlepszy!
Głos odpowiedział:
- Jesteś najlepszy!
Chłopiec nadal nic nie rozumiał. Ojciec wyjaśnił:
- Ludzie nazywają to echem, lecz tak naprawdę takie właśnie jest życie. Oddaje Ci wszystko, co powiedziałeś lub zrobiłeś. Nasze życie jest odbiciem naszego działania. Jeżeli pragniesz więcej miłości na świecie, stwórz więcej miłości w swoim sercu. Jeżeli pragniesz więcej umiejętności i odpowiedzialności w swojej grupie, pogłębiaj własne umiejętności. Wzajemność wkrada się we wszystkie aspekty życia. Życie zwraca Ci wszystko, co w nie włożyłeś. Twoje życie to nie zbieg okoliczności. To odbicie Ciebie samego. 
 
 
 
Świat zewnętrzny jest naturalną projekcją duszy... mawiała Coco Chanel 
 



24/08/2020

Echo

Ojciec z synem chodzili po górach. Nagle chłopiec potknął się i upadł krzycząc:
- Aaach!!!
Ku swemu zdziwieniu usłyszał głos powtarzający gdzieś wśród gór:
- Aaach!!!
Zaciekawiony zapytał:
- Kim jesteś?
W odpowiedzi usłyszał:
- Kim jesteś?
Rozgniewał się i krzyknął:
- Tchórz!
I zaraz usłyszał:
- Tchórz!
Spojrzał na swego ojca i zapytał:
- O co tu chodzi?
Ojciec uśmiechnął się:
- Uważaj, mój synu.
I krzyknął w stronę gór:
- Uwielbiam Cię!
Głos odpowiedział:
- Uwielbiam Cię!
Ponownie człowiek krzyknął:
- Jesteś najlepszy!
Głos odpowiedział:
- Jesteś najlepszy!
Chłopiec nadal nic nie rozumiał. Ojciec wyjaśnił:
- Ludzie nazywają to echem, lecz tak naprawdę takie właśnie jest życie. Oddaje Ci wszystko, co powiedziałeś lub zrobiłeś. Nasze życie jest odbiciem naszego działania. Jeżeli pragniesz więcej miłości na świecie, stwórz więcej miłości w swoim sercu. Jeżeli pragniesz więcej umiejętności i odpowiedzialności w swojej grupie, pogłębiaj własne umiejętności. Wzajemność wkrada się we wszystkie aspekty życia. Życie zwraca Ci wszystko, co w nie włożyłeś. Twoje życie to nie zbieg okoliczności. To odbicie Ciebie samego.

Echo działa jak lustro.


Świat zewnętrzny jest naturalną projekcją duszy... - Coco Chanel

 

"Zważaj na swoje myśli, stają się wszak słowami.
Zważaj na swoje słowa, stają się czynami.
Zważaj na swoje czyny, stają się nawykami.
Zważaj na swoje nawyki, kształtują charakter.
Zważaj na swój charakter, on staje się Twoim losem." - autor Frank Outlaw

 

Tyle już mądrych słów padło, a ludzie ciągle pytają - jak żyć? Wskazówek jest co niemiara. Wystarczy się do nich stosować, a życie będzie łatwe.

Sami sobie tworzymy nasz świat.


 

 

06/08/2020

Rybak i bankier

Przypowieść o szczęściu: rybak i bankier

Pewnego razu jeden bankier stanął na molo w małej meksykańskiej wiosce i obserwował rybaka siedzącego w kruchej łodzi, który złapał ogromnego tuńczyka.

Bankier pogratulował Meksykaninowi szczęścia i zapytał, ile czasu zajęło złowienie takiej ryby.

„Kilka godzin, nie więcej”, odpowiedział Meksykanin.

„Dlaczego nie zostałeś dłużej na morzu i nie złapałeś jeszcze więcej tych ryb” - powiedział bankier.

„Jedna ryba wystarczy, aby moja rodzina przeżyła do jutra” - powiedział Meksykanin.

„Ale co robisz przez resztę dnia?” - bankier nie ustąpił. - Śpię do południa, potem przez kilka godzin łowię ryby, potem bawię się z dziećmi, potem moja żona Maria i ja mamy sjestę, potem idę na spacer do wioski, wieczorem piję wino i gram na gitarze z przyjaciółmi.”

„Widzisz - lubię życie” - wyjaśnił Meksykanin.

„Jestem absolwentem Harvardu” - powiedział bankier - „Pomogę ci, robisz wszystko źle”. Musisz łowić cały dzień, a potem kupić sobie dużą łódź.

„A potem co” - zapytał Meksykanin.

„Wtedy złapiesz jeszcze więcej ryb i możesz kupić sobie kilka łodzi, nawet statków, a pewnego pięknego dnia będziesz miał całą flotyllę”.

- I wtedy?

- Następnie zamiast sprzedawać ryby pośrednikowi, przyniesiesz je bezpośrednio do fabryki, a zwiększając zyski, otworzysz własną fabrykę.

- I wtedy?

„Potem opuścisz zapomnianą przez Boga wioskę i przeprowadzisz się do Mexico City, a nawet do Los Angeles, a może pewnego dnia możesz otworzyć ogromne biuro w Nowym Jorku na 222 piętrze i zostać tam dyrektorem.”

„A jak długo to zajmie?”- zapytał Meksykanin.


- 15-20 lat.


"I co wtedy?"

„A potem”, zaśmiał się bankier, „a potem nadejdzie najprzyjemniejsza rzecz. Możesz sprzedać swoją firmę za kilka milionów i stać się bardzo bogatym”.

- I wtedy?


I bankier powiedział:

„Potem możesz przestać pracować, przeprowadzisz się do małej wioski na wybrzeżu, będziesz spał do południa, trochę łowisz ryby, bawisz się z dziećmi, masz sjestę z żoną, spacerujesz po wiosce, wieczorami pijesz wino i grasz na gitarze ze znajomymi ...”

artysta Gerhard Haderer

Inspiracja i Źródło

To stara przypowieść o szczęściu. Każdy rozumie je inaczej, po swojemu.

Jednak ludzie mają tendencję do oceniania i nauczania. Pełno teraz nauczycieli, trenerów personalnych kołczów, influenserów, których jedynym zadaniem jest zmieniać ludzi na swoje podobieństwo.

Nie ma już bankierów, nie ma co napadać na banki, bo tam nie ma pieniędzy.

Dzisiaj islamista napadł na bank w Hawrze, ale wziął zakładników. francja-hawr-napad-na-bank

Są za to żebracy. W internecie każdy kto coś publikuje czy reklamuje, ma stronę czy kanał, to prosi o pieniądze. Prośby o wspomaganie są nagminne. Ciągle są jakieś zbiórki na „chore dzieci”. Wszystko jest skierowane do zwykłego zjadacza chleba. A przecież w 5 minut zniknęłyby choroby i bieda gdyby zmienić adresata tych próśb. Przecież garstka ludzi posiada 99% wszystkich pieniędzy świata. Oni nie dzielą się swoimi pieniędzmi. Mają gdzieś resztę ludzi.

Najlepsze w tej historii są komentarze na stronie źródłowej tekstu tej przypowieści. Źródło

Ja używam przeglądarki Chrome, która ustawiłam, żeby wszystko tłumaczyła. Wspaniałe czasy nastały. Wiedza sama pcha się do nas. 😎

Nikt się nie cieszy ze szczęścia rybaka. Ten zawód jeszcze istnieje, bo ludzie muszą jeść. Zawód bankiera jest już zbędny, więc pouczanie ze strony takiej osoby jest śmieszne. Nie będzie już absolwentów Harwardu.

Ludzie siłą rzeczy będą żyć prosto. Już to robią. Do szczęścia niewiele potrzeba. A jeść trzeba.

artysta Gerhard Haderer

A w komentarzach ludzie piszą, że jego dzieci mogą być nieszczęśliwe, rodzina też może mieć inne priorytety. A co się stanie jak rybak zachoruje? Dlaczego on do niczego nie dąży? Żeby coś osiągnąć trzeba pracować? I wiele innych uwag. Ludzie zapominają, że dzieci bogaczy są zwichrowane właśnie przez brak rodziców w domu. Zasypywanie pieniędzmi niczego nie załatwia. Bogacze nie mają przyjaciół. W potrzebie zostają sami. Owszem mogą sobie kupić lekarzy i opiekę medyczną. Ale oni bardziej są narażeni na choroby, bo zamartwiają się o swoje majątki. Nie ma czego zazdrościć.

Morał jest taki ”każdy ma swoje szczęście”. Nie interesuj się innymi, troszcz się o siebie i bliskich. Ciesz się z tego co masz.


30/06/2020

Przypowieść o 2 jabłkach

Dziewczynka trzymała w rękach dwa jabłka. Jej matka delikatnie i z uśmiechem zapytała swoją małą księżniczkę: „Kochanie, czy możesz dać mamie jedno z dwóch jabłek?”

 


Dziewczynka popatrzyła na matkę przez kilka sekund, a potem nagle ugryzła jedno jabłko, a potem szybko drugie.


Kobieta uśmiechnęła się i bardzo starała się nie okazywać rozczarowania. Była zdenerwowana, że jej ukochana córka nie chce się z nią podzielić.


I nagle dziewczynka wyciągnęła jedno z ugryzionych jabłek i powiedziała: „Mamo, weź to, jest słodsze!”



Bez względu na to kim jesteś, dojrzały czy doświadczony, nigdy nie spiesz się z osądzaniem innych. Daj im szansę wyjaśnienia. To, co widzisz, może być bardzo mylące. Często widząc jedynie ogólny obraz, mylimy się w prawdziwych motywach działań innej osoby. Ludzie potępiają to, czego nie rozumieją.

 

źródło:https://alfavit.forum2x2.ru/t1131-topic

 

Jak to ludzie umieją w kilku zdaniach opowiadając krótką historię przekazać myśl, nad którą trzeba się zastanowić.


 

27/03/2020

Naga dusza

Pewnego razu nieznajomy zapukał do drzwi starego mędrca. Płacząc, opowiedział mu swoją historię. 

egipski artysta Ashraf Abdel Mohsen - Ash
 
Nie wiem, jak mam dalej żyć ... - powiedział z niepokojem. - Przez całe życie tak traktowałem ludzi, jak chciałbym, żeby inni mnie traktowali, byli wobec mnie szczerzy i otworzyli przede mną swoje dusze ... Kiedy tylko było to możliwe, starałem się czynić dobro wszystkim, nie oczekując niczego w zamian, pomagałem, jak mogłem. Naprawdę zrobiłem to wszystko za darmo, ale w zamian dostałem zło i wyśmiewanie. Jestem obrażany i jestem po prostu zmęczony ... Błagam cię, powiedz mi, co mam zrobić?”
Mędrzec cierpliwie wysłuchał, a następnie dał mu radę: „Rozbierz się do naga i chodź bez ubrania ulicami miasta”, powiedział spokojnie stary człowiek.
- Przepraszam, ale nie zrozumiałem ... Musisz być szalony lub żartować! Gdy to zrobię to jak zareagują na to ludzie ... Ktoś może mnie zhańbić lub wykorzystać.
Mędrzec nagle wstał, otworzył drzwi i postawił lustro na stole. - Wstydzisz się wychodzić nago na ulicę, ale z jakiegoś powodu wcale nie wstydzisz się chodzić po świecie z nagą duszą, otwartą szeroko jak te drzwi. Wpuszczasz wszystkich. Twoja dusza jest lustrem i dlatego wszyscy widzimy odbicie siebie w innych ludziach. Ich dusza jest pełna zła i wad - jest to tak brzydki obraz, który widzą, gdy patrzą w twoją czystą duszę. Brakuje im siły i odwagi, by przyznać, że jesteś od nich lepszy, i zmienić się. Niestety jest to przeznaczenie tylko naprawdę odważnych.
- Co powinienem zrobić? Jak mogę zmienić tę sytuację, jeśli w rzeczywistości nic ode mnie nie zależy? - zapytał nieznajomy.
- Chodź, chodź ze mną, pokażę ci coś. Spójrz, to mój ogród. Od wielu lat podlewam te kwiaty o niespotykanym pięknie i dbam o nie. Szczerze mówiąc, nigdy nie widziałem otwartych pąków tych kwiatów. Jedyne, co musiałem kontemplować, to piękne kwitnące kwiaty, które kuszą swoim pięknem i aromatycznym zapachem. Dziecko, ucz się od natury. Spójrz na te cudowne kwiaty i rób, tak jak one - otwórz ostrożnie swoje serce na ludzi, aby nikt nawet nie zauważył. Otwórz duszę na dobrych ludzi. Odsuń się od tych, którzy odcinają twoje płatki, rzucają je pod nogi i depczą. Te chwasty jeszcze nie urosły, więc nie pomożesz im w żaden sposób. W tobie zobaczą tylko brzydkie odbicie siebie. Na świecie jest dużo brudu i zła. Ale ten, kto chce pozostać czysty ... Bądź szczery i uczciwy wobec siebie i innych. Pamiętaj jednak: nie rzucaj pereł przed świnie. To nie przyniesie korzyści ani Tobie, ani nikomu.

artysta Ash
W życiu najpierw zadbaj o siebie. Potem zadbaj o swoją rodzinę. A dopiero potem dbaj o innych.
Jeśli jedziesz ratować dzieci w Afryce, a twoja ciotka samotnie choruje, to nie jesteś dobrym człowiekiem. I przekonasz się o tym. Tak jak kobieta (chyba w UK), która zbierała na dom dla bezdomnego. Uzbierała i dała mu. A potem sama znalazła się w takiej sytuacji i nikt jej nie pomógł. Każdy nadmierny potencjał jest wyrównywany.
Gdy pomagasz innym to zmieniasz ich los i bierzesz ich karmę na siebie, jeśli robisz to z litości lub z jakimkolwiek uczuciem.
Gdy ktoś pomaga i chwali się tym, to wystawia się na widok publiczny, jest nagi. Ktokolwiek może oceniać postępek, jako dobry, albo nie dość dobry dał dużo, albo za mało.
Ludzie najczęściej dają pieniądze, bo nie wiedzą co dać. To bezpieczne, bo obdarowany zrobi co zechce. Może rozdać, albo spalić. Jego sprawa.

Gdy pomagasz nie oczekując niczego, to „naprawiasz” swoją karmę. To jest jedyny sposób, żeby twoje dzieci, wnuki, prawnuki miały lepiej.
I to jest właściwe.
Czy trzeba czynić dobro?

artysta Ash

Nie. Ale lepiej czynić dobro niż zło.
Bo każdy wie, że co daje to zbiera.
Chcesz, żeby wróciło do ciebie zło?



24/03/2020

Boska moc człowieka

Wg starohinduskiej legendy dawno dawno temu wszyscy ludzie byli bogami. Ale zaniedbali swoją boskość.
Brahma, Najwyższy Bóg, postanowił odebrać im Najwyższą Moc i ukryć ją w miejscu, w którym nie można byłoby jej znaleźć. Znalezienie takiego miejsca było jednak dużym problemem.
I Brahma zgromadził wszystkie najwyższe Bóstwa, aby rozwiązać ten problem.
Zasugerowali oni: „Ukryj boskość pod ziemią!”
Brahma odpowiedział: „Nie, to nie wystarczy. Człowiek zacznie kopać i znów ją znajdzie.”
A może wrzucimy Ją w głąb oceanu!
Brahma ponownie odpowiedział: „Nie. Wcześniej czy później człowiek zbada głębiny oceanu i znajdując Ją, wyniesie ją na powierzchnię.”
Bóstwa zatrzymały się, nie wiedzieli, gdzie mogą ukryć Boskość. I wydawało się, że nie ma na ziemi ani w morzu miejsca, które byłoby poza zasięgiem człowieka.
Wtedy Brahma powiedział: „To właśnie zrobimy z Boskością: ukryjemy to w głębi samego człowieka, ponieważ jest to jedyne miejsce, do którego nigdy nie zajrzy.”
Od tego czasu człowiek krąży po Ziemi, aby odkryć gdzie jest boskość, szuka, wznosi się i schodzi, nurkuje i kopie w poszukiwaniu rzeczy, które można znaleźć tylko w jego wnętrzu!

artysta Android Jones

Ewangelia wg św Jana rozdział 14 Do domu Ojca, 12-14
Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię.

artysta Android Jones

Zawsze mnie intrygowały filmy o Supermenie. A potem o innych super bohaterach.


Zawsze jest jeden zwykły człowiek, który w obliczu nieszczęścia zmienia się w super człowieka i ratuje świat. Fizjonomię ma nijaką, zwykle nosi okulary i garnitur. A pod nim ma obcisły trykot, rajtuzy i pelerynę. Następuje przemiana.
I nikt nie wie, że pierdołowaty zwykły człowiek jest bohaterem, który ratuje świat.
Na tym filmie idealnie pokazano jak zwykły człowiek staje się superbohaterem. Wystarczy rozerwać koszule i pokazać swój obcisły strój.
Takim bohaterem jest każdy człowiek. Musi się tylko odważyć stawić czoło przeciwnościom.

https://youtu.be/PXVjCkYOJz8


I w końcu zrozumiałam, że jest to film o każdym z nas. Każdy może być bohaterem własnego świata. Każdy ma moc, nawet jak chodzi w rajtkach.

Nie licz na nikogo, licz na siebie. Pomagaj sobie, żebyś mógł pomagać innym. Bądź Supermenem.
Nie czekaj, aż ktoś cię uratuje lub uratuje twój świat. Zbawca nie przybędzie. Bierz się do roboty i zrób to sam. Nie podążaj za innymi, za ich celami. Twórz swoją rzeczywistość.

artysta Android Jones

Bóg (Stwórca) nic ci nie jest winien,
nic ci nie daje,
niczego nie zabiera,
nie obwinia cię o nic,
niczego od ciebie nie wymaga
i zgadza się na wszystko.

Obwinianie Boga za własne postępki jest nieuzasadnione. Bóg ci niczego nie robi, nie karze.
Sam jesteś kowalem swego losu.
Przecież mamy wolną wolę i możemy kształtować własne życie jak chcemy.
Zawsze sami dokonujemy wyborów. Musimy być jednak czujni, bo obok jest wielu doradców i kusicieli, którzy wodzą na pokuszenie.

A jednak jak jesteś w czarnej dziurze, nie wiesz w którą stronę iść, to w odpowiedzi na pytanie – Boże pomóż – nadchodzi pomoc, znikąd, pojawiają się jasne myśli i już wiemy jak postąpić.

Boskość nie polega na gnębieniu ludzi, jak robili to przywódcy. Wiedzieli, że mogą to dawali upust swoim chorym wizjom. Nie da się sterować milionami bezkarnie. Trzeba za to potem zapłacić.
Boskość to tworzenie dla dobra ludzkości.

Zawsze znajduj jasne plamy w ciemnych dniach.

artysta Android Jones

Gdy mijał mnie dzisiaj tramwaj i zobaczyłam po kilka osób w każdym wagonie, pomyślałam, że są bezpieczni i żaden kieszonkowiec ich nie okradnie.

A co dobrego Ty dzisiaj znalazłeś na swojej ścieżce życia?


19/03/2020

Dwa bochenki chleba

To będzie historia o kobiecie, która uratowała miasto dwoma bochenkami chleba. Urzekła mnie ta historia :)
Na granicy Portugalii i Hiszpanii jest małe starożytne miasto Monção. Można się tam napić pysznego wina i zażyć kąpieli termalnych.
Niewątpliwą atrakcją jest forteca z XIV wieku. Deu-la-Deu Martins jest zwana królową blefów i jest bohaterką tego miasteczka.
Być może jest to lokalna legenda, a może rzeczywistość, ale kobiecie tej postawili pomnik, a jej wizerunek trafił na herb tego portugalskiego miasta.

Dla lokalnych mieszkańców ta kobieta jest przywódczynią narodową i bohaterką, ponieważ za pomocą zwykłego blefu obroniła miasto przed hiszpańskim atakiem.
Wydarzenie to miało miejsce w 1369 roku i jest podobno zapisane w dokumentach. Trwała wojna między Portugalczykami a Kastylijczykami.
Monção było ufortyfikowanym miastem mającym chronić Portugalczyków przed atakiem z północy.
Lord Vasco Gomes de Abreu, odpowiedzialny za obronę Monção, został wysłany daleko. Żona generała Abreu, Deu la Deu Martins, była odpowiedzialna za obronę twierdzy. Po długim oblężeniu murów Monção w fortecy zapanował głód, a mieszkańcy zaczęli myśleć o poddaniu się.
Ona musiała ich uspokoić. Więc wymyśliła blef, który mógł zwieść Kastylijczyków. To była szansa, bo właściwie niewiele można było zrobić. Kobieta kazała zebrać resztki mąki i upiekła dwa bochenki chleba. 


Weszła na mury obronne i zaczęła drwić z żołnierzy kastylijskich stojących poniżej. Na dodatek rzuciła w nich tymi bochenkami i zawołała: „Bóg dał mieszkańcom Monção tyle chleba, że mogą nawet podzielić się nim z wami napastnikami! Widzę, że nie macie dość, więc wysyłamy wam tę pomoc i damy wam więcej, jeśli poprosicie!” Żołnierze byli zszokowani, bo kobieta dała im do zrozumienia, że miasto jest dobrze przygotowane na długie oblężenie. Napastnicy postanowili się wycofać, bo mieli mało zapasów, a oblężenie zapowiadało się na długi czas.
W ten sposób powstała lokalna legenda, a Deu-la-Deu Martins przeszła do historii.
Kobiety są bystre, a niedoceniane.
Oczywiście nie wszystkie.

Chleb to symbol życia. „Muszę zarobić na chleb” - mówią niektórzy.
Mam kilku znajomych, którzy nie jedzą chleba. I gnębią ich choroby, a chleb nie jest tego przyczyną.
Fit głupki lansują szkodliwość chleba, a to oni szkodzą ludziom. Chorych na celiakię jest garstka, ale ludzie sami się ograniczają. Bo to modne. Żal mi zdrowych ludzi, którzy nie jedzą glutenu. Jacy oni są biedni.

Ludzie teraz się mało modlą, albo za dużo. Ale modlitwę Ojcze Nasz zna każdy.

... Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj ...

Nikomu na świecie nie powinno zabraknąć chleba.
Zwykły zjadacz chleba ma inne zmartwienia niż zjadacz kawioru.
Zrobiłam dzisiaj paprykarz z wędzonej makreli, ryżu i koncentratu pomidorowego. Zaniosę jutro rodzicom do chleba. Dobrego chleba.
Jak komuś nie smakuje chleb, to niech sobie go upiecze.



PS.
Dziwne informacje płyną zewsząd. Wczoraj na TMZ Oprah Winfrey musiała dementować plotki, jakoby została aresztowana za handel dziećmi i pizzagate.


Fakty są takie, że przestępcy nie zostali aresztowani. 
Czytam takie portale, żeby się odstresować, a tu takie kwiatki.
Czy ta pandemia rzuca się ludziom na głowę? A może przykrywa coś ciemnego.


Zarobiona jestem ;)