Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Synchro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Synchro. Pokaż wszystkie posty

05/02/2026

Drabina

Wczoraj tuż przed snem wybierałam nagranie do medytacji. Za ścianą sąsiad ma włączone radio 24/7. W nocy budzą mnie dżingle i monotonny głos, a potem nie mogę zasnąć. Czy ludzie nie mają słuchawek? Ja mam i używam 😎

Więc wybrałam medytację Nevilla Goddarda, bo trwała tylko 20 minut. Dawno go nie czytałam. Przemknęło mi tylko, że jest twórcą techniki drabiny. Nie wczytałam się, bo chciałam tylko spać. Czas galopuje 😎

Więc włączyłam medytację i w ramach relaksu wyobraziłam sobie drabinę i zaczęłam po niej wchodzić. Drabina sięgała chmur, nie była o nic oparta. Trochę się przeraziłam, że pójdę do nieba 😎 Więc zeskoczyłam z niej i skupiłam się na temacie medytacji. Zasnęłam, jak przewidziałam 😎

Gdy w nocy się obudziłam włączyłam sobie dźwięki binauralne, bo za ścianą trajkotał głos programowania mózgu. Stron na YT jest dużo, ja zwykle puszczam coś z Frequency Tuning lub Reidos Sonic Healing, albo Hemi-Sync, czasem ZenMusicChant. Wybór jest duży. Mam słuchawki w uszach i nikomu nie przeszkadzam. Mózg odpoczywa, ciało też, a duch lata gdzie chce.

Dzisiaj miałam w planie sprzątanie, pisanie, czytanie itp. Ale zabrakło mi żółtego sera, więc wyszłam na zakupy. I zrobić trochę kroków. Gdy doszłam do skrzyżowania, zatrzymało mnie czerwone światło. Więc wyjęłam smartfon i poszukałam jak jest drabina po angielsku. Ladder 😎 z niczym mi się nie kojarzy. Drabina po polsku to chociaż są to drobne kroczki. Ruszyłam, bo światło zwykle mam zielone i mój wzrok padł na bilboard.

12:06

Nie wierzyłam co widzę Pana na drabinie. Miałam smartfon w ręku więc szybko zrobiłam fotkę. 12:06. Przeszłam kilka kroków i znowu spojrzałam, a tam druga drabina. Zrobiłam fotkę. Wymazałam ludzi, ale samochodu nie dało rady moje SI odszukać na zdjęciu. Więc użyłam funkcji bokeh, rozmycie tego co jest nieistotne.

12.07

SI nadal nie widzi obiektów do usunięcia. Zresztą używanie SI zmienia światło. Oryginalne zdjęcie jest jaśniejsze.

Gdy wróciłam na skrzyżowanie o 12:12 już nikogo tam nie było. Śmiałam się do siebie, ale uważałam, żeby na nikogo nie patrzeć. Ludzie są różni.

To zwykła synchroniczność. Czas tuż przed snem jest magiczny. Możesz wyczarować co zechcesz. Ciało już jest zmęczone, więc łatwo je wyłączyć. Podświadomość chętna do zabawy, przynajmniej moja. Ostatnio trochę ją zaniedbałam, ale gdy szukałam w poniedziałek koperty z kasą dla mojej mamy, moja podświadomość poprowadziła moje ręce do właściwego miejsca. Wcześniej szukałam pół godziny i byłam wykończona nerwowo.

Technika drabiny jest bardziej skomplikowana. Trwa 3 dni i robisz różne rzeczy. Sprawdzasz w ten sposób manifestowanie swoich myśli. Nie będę tego opisywać, bo to tak jak bym się cofała w rozwoju. Można to łatwo znaleźć. Ja ten etap już mam za sobą. Bo co pomyślę to mam. To transerfing.

Vadim Zeland jest bardzo aktywny na Telegramie, opisuje nowe techniki i jest super. Ciągle się rozwija. Goddard był kiedyś interesujący, ale inni poszli do przodu. Zresztą był alkoholikiem, czyli nieszczęśliwym człowiekiem, użalającym się nad sobą. Zmarł w wieku 67 lat, nie umiał się uzdrowić.

Jaka była szansa, że zobaczę dzisiaj drabinę, a nawet dwie? W tych czasach drabinę widziałam w zeszłym tygodniu na mojej klatce, bo trwał remont. Ale na ulicy? W dodatku w niewielkim oknie czasowym.

To nie magia. Moje myśli mają wpływ na moją rzeczywistość. Świat mi się kłania.

Tak samo jest ze słońcem. Przez ostatnie dni wymieniałam się energią z istotami na Słońcu. Aktywność od tygodnia jest niespotykana. Ciągle dostaję powiadomienia z apki SpaceWeatherLive o nowych rozbłyskach słonecznych, o przerwach radiowych, o koronalnych wyrzutach masy. Co chwila od kilku dni, od wymiany 😎

a to ze strony SpaceWeather.com
bardzo ciekawe informacje i fotki 
zorzy polarnej z całego świata 

Taka aktywność jest niespotykana.

Czy im potrzebna jest moja energia? Jestem dzieckiem Słońca. Lubię je i jego mieszkańców, codziennie chcę się z nimi zobaczyć, upewnić się, że kula ognia jest i nic jej nie przesłoni. 

Muszę przestać, bo to nie zabawa.

A może 😎




18/04/2025

Iluzja się pruje

Wszystko na świecie jest ze sobą połączone. To nawet nie jest synchronizacja.

Gdy pisałam rozdarcie i UAP , wiedziałam, że świat się zmienia. Szwy symulacji, iluzji się rozchodzą i widzimy rzeczy, które nie pasują do naszego świata. Wystarczyło poczekać, aż świat będzie się kłaniał i podrzuci powód takiego stanu rzeczy.

Myślałam, że widzę to tylko ja 😎

Niespodzianka. Wszyscy powinni to widzieć, bo wszystko jest na wierzchu, nie ma nic zakrytego.

15 kwietnia 2025 pojawił się artykuł o genialnym dr Itzhaku Bentovie. Tłumaczy on dlaczego widziałam to co opisałam. Akurat go nie znałam, ani nie słuchałam na YT. Nadrobię.

Fragment art


Jego koncepcja świadomości zaczyna się od najmniejszych cząsteczek: atomów. Wierzył, że wszystko we wszechświecie wibruje lub rezonuje. Od atomów po cząsteczki i ludzi, wszystko wibruje. Nawet rzeczy takie jak fale dźwiękowe, fale świetlne i fale grawitacyjne podążają za wzorcami harmonii (zwanej koherencją) i dysharmonii (dekoherencją). Rzeczywistość, według Bentova, składa się z tych wibracji.

Wierzył, że na maleńki moment, gdy wibracje znoszą się do zera (węzeł), nasza rzeczywistość „przełącza się” w inny, wyższy stan częstotliwości. Przez większość czasu doświadczamy normalnej rzeczywistości, ale w tych maleńkich momentach możemy być połączeni z głębszym, bardziej wyrafinowanym poziomem istnienia.

Uważał on, że to nie my mamy dusze. To Dusza ma nas ))))))))

cały art tu itzhak-bentov-consciousness-model Po co przepisywać 😎

14 kwietnia 2025 było wystąpienie dyrektora Kratsiosa, opublikowane na oficjalnej stronie Białego Domu.



Biały dom oficjalnie przyznaje, że potrafi manipulować przestrzenią i czasem


Nasze technologie pozwalają nam manipulować czasem i przestrzenią. Pozostawiają odległość unicestwioną, powodują wzrost rzeczy i poprawiają produktywność. ...

Możemy budować w nowy sposób, który pozwoli nam zrobić więcej za mniej, albo możemy pożyczyć z przyszłości. Wybraliśmy pożyczanie z przyszłości raz po raz. Nasz wybór jako cywilizacji to technologia lub dług. I wybraliśmy dług.

Dziś wybieramy lepszą drogę.

Cały art tu https://www.whitehouse.gov/articles/2025/04/8716/
 

Czy uda się go usunąć?


Nic nie dzieje się bez przyczyny. Budzi się coraz więcej ludzi, bo czują, że coś się dzieje. Reszta gapi się w tv i zajmuje się nieistotnymi rzeczami. Nie rozmawiam z takimi 😎 bo idziemy przez życie innymi drogami. Szkoda mi czasu na pogaduszki o pogodzie, tańcach, polityce czy „sporcie”.




07/01/2025

Fałsz

W piątek piekłam ciastka, bo szłam z wizytą w sobotę. Można kupić coś, ale własnoręczny produkt jest lepszy. Zachwytom nie było końca. 😎 Dobre się obroni się samo.


Gdy blachę wsadziłam do piekarnika to miałam 15 minut wolnego. Spojrzałam w niebo na południowym zachodzie. Chmury się rozstąpiły i ujrzałam to:

Zrobiłam fotkę, bo ostatnio niebo jest zachmurzone. Rzadki widok.

 



Koniunkcja była w gwiazdozbiorze Wodnika jak podaje Stellarium. Wenus nadal jest w Wodniku, a nie w Rybach. Pluton wszedł do Koziorożca, a opuści go za 14 lat w 20239 roku. I rzeczywiście tak się dzieje. Pluton rozwala to co stare, jak wulkany czy firmy z tradycjami. Gdy o tym wiesz to możesz sprawdzić czy ciebie to dotknie. Jak Pluton tranzytuje twoje urodzeniowe planety – rzeczywiste, a nie sprzed 2 tysięcy lat.
Co są warte horoskopy „na Słońce w Koziorożcu” skoro Słońce jest w Strzelcu?

Jak ma na nas to działać? Po co nam opis działania Słońca w Koziorożcu. Po to, żebyś popełniał błędy i zwalał winę na gwiazdy.


Nie jestem znakiem zodiaku. Bo co to właściwie znaczy? Gdy się rodziłam moje słońce było w Pannie, a nie w Wadze, ascendent w Rybach, a nie w Baranie.
A Saturna mam w Wężowniku i to ma sens. Wszystkie planety były o jeden znak wcześniej. We Lwie mam 4 planety. Opisy zgadzają się w 100%. Gdy sprawdziłam znaczenie, to nie musiałam naginać rzeczywistości i udawać, że pasuję do Wagi. Dobrze, że pracę wybrałam nie znając „horoskopu”. Naprawdę nie czuję się podobna do Putina czy Wałęsy. Nie mogłabym być kapusiem i ciągle kłamać. Wszystkie koleżanki by o tym wiedziały. Byłabym bezużytecznym agentem. Nie trać czasu na znaki zodiaku i horoskopy, bo są nic nie warte. Śmieszne jest stawianie tarota na znaki zodiaku. Bzdury. Nic nie ma prawa się spełnić, bo to nie dotyczy ciebie. Nie jesteś znakiem zodiaku, masz tez inne planety, które są czasem ważniejsze. Albo coś robisz wyłącznie dla siebie i na podstawie rzeczywistych tranzytów, albo nic nie rób. Nie marnuj czasu. To najcenniejsza rzecz na tym świecie. Stracone zdrowie możesz odzyskać, stracone pieniądze też, ale czasu nic ci nie zwróci. Urodziłam się we wrześniu, to jest september, czyli 7. Dawno temu kalendarz zaczynał się w marcu, więc było dobrze. Rzym zawsze fałszuje wszystko. 

Pomylona jest przez to numerologia. Elity stosują gematrię i astrologię syderyczną. Bo mają dostęp do prawdziwej wiedzy. Nam, plebsowi, wciskają kit ubrany w szaty prawdy. Król jest nagi, a w oczach ma strach. Boi się, że wszyscy się dowiedzą jak działa świat. I mogą zrobić porządek. Jak nie ludzie to Pluton pozbawi stanowisk tych co rządzili i kradli. Wyjdą na jaw wszystkie brudne sekrety. Bójcie się. 🙊Nawet państwa nie są bezpieczne. Kanada już się szykuje do unii z USA. Będą to ciekawe lata. Aż 14 😎

Ciągle udajemy, że czas jest zimowy i letni. Pociągi stoją godzinę w polu, żeby godziny przyjazdu się zgadzały. Nieustannie życzę tym osobom tego, czego nam życzą, nawzajem im i ich rodzinom.

Planowałam kupić książkę o magii, ale mam już 2 i postanowiłam je przejrzeć. Bardzo dużo technik w rozwoju osobistym pochodzi od magii. Oddychanie, zaklęcia – afirmacje, rytuał relaksacyjny,
wszystko jest pomieszane. Ludzie nawet nie wiedza, że stosują magię. 😎

A taką zakładkę znalazłam.


Zaczęłam się śmiać. To jedna z run. Są to symbole najbardziej krwiożerczych ludzi na planecie. Facet wisiał głową w dół i dostał objawienia. Humanitarne. Nie chcę się wdawać w szczegóły, ale o tej jednej runie powiem.

Algiz to miała być runa „ochrony”. Widzimy istotę, która ma ręce w górze, a obok parasol, który ma metalowe pręty skierowane w dół. Co innego na obrazku, co innego znaczenie. To nie jest runa ochronna. Wręcz przeciwnie.

Prawdziwą runę ochronną znają rodzice czy dziadkowie. To pacyfka - runa Yr. Nie było jej w pierwszym Futharku. Nordyckie plemiona mordowały przeciwników, nie potrzebowały ochrony.


Mam ją namalowaną na kamieniu i trzymam w domu na parapecie.
Przedstawia się ją jako pustą, straszną, a to ona ochrania. Widzimy istotę podpieraną z obu stron. Jak korzenie wspierają drzewo, by się nie przewróciło.

Ktoś sobie namalował runy, ale widać, że kamień nie jest stary. Bo na górze mamy runę ochronną.

Bądź ostrożny przy stosowaniu różnych symboli i znaków. Ludzie specjalnie są wprowadzani w błąd, by zwykłym ludziom, pozbawionych wiedzy, żyło się gorzej.

Dlaczego prawda jest ważna? Jeśli patrzysz w niebo i widzisz planety na właściwym miejscu to rezonujesz z kosmosem. Jak na górze tak na dole. Jeśli uważasz, że planety mają mieć na nas wpływ. Fałszywe znaki mają za zadanie programować cię wg schematów.

A co będzie, gdy będziesz rezonował z naturą? 

Gdy nie widzę słońca na niebie to proszę istoty żyjące na nim, by się ukazały 😎Dawno temu robiłam eksperymenty ze słońcem, ale przecież kula światła nie może rozmawiać, więc pomyślałam o istotach.

Hej chłopaki pokażcie się, chciałam się przywitać.

Mówisz / masz 😎


I o godzinie 13:36 dzisiaj niebo się rozchyliło i mogliśmy się zobaczyć 😎 Przesyłam im zawsze dobrą energię, błogosławieństwa i wdzięczność. Mrówka z Goliatem. A jednak zawsze mi się udaje. A potem tylko chmury i ciemno.

Kiedy słońce zmieniło kolor z żółtego na biały?
Fałszu jest za dużo na świecie. Każdy ma swój rozum. Jeśli ci to nie przeszkadza to dobrze. Tak ma być. Każdy ma swoje miejsce na ziemi. Jeden oszukuje, drugi jest oszukiwany.
Tak to działa. Gdy postrzegasz rzeczywistość taką jaka jest to rezonujesz z inteligentnymi energiami. I możesz na nią wpływać Możesz wtedy sterować swoim życiem. I zrozumiesz Transerfing.


Ludzie jednak wolą, by życie im się przydarzało „bo taki ich los”. Nie uważam, żeby było jakieś przeznaczenie. Chyba, że jesteśmy podatni na programowanie fałszem, na nieuzasadnione cierpienie. Prawda wymaga odwagi. I działania.

Szekspir miał rację.


Czytałam jeszcze w nocy wykład Rudolfa Steinera o mózgu i myśleniu, bardzo zabawny i bardzo a propos (GA 348 II). Nie mam już tu miejsca na opowieść o tym.


W tym roku co noc (6 nocy) mi się coś śni, ale treść mi umyka, gdy otworzę oczy.

Podałabym więcej przykładów fałszu, ale jestem po medytacji Diamentowej Sutry i Sutry Serca. Mam dziwny nastrój. Biorę udział w 7 dniowych światowych medytacjach - błogosławieństwa dla świata. 

Nie ma nic lepszego niż rozsiewać dobro. 🙏




18/08/2024

13 rad jak żyć

20 maja 2024 zakończyłam definitywnie pracę zawodową. Przyszedł czas na porządki. Planuję z pokoju biurowego zrobić pokój twórczości.

Przez 31 lat trochę nazbierało się papierów. Nie mogę ich wyrzucić do śmieci. Muszę przejrzeć wszystko, bo mogę trafić na coś ważnego. Sporo dokumentów oddałam klientom, pozostało jednak ok. 100 pudełek i kilkanaście segregatorów. Kupiłam kolejną niszczarkę dla ułatwienia sobie pracy. Wydruki z kas fiskalnych niszczą niszczarki. Zużyłam tonę mydła, bo po każdym dotknięciu tego trzeba się oczyścić. Prywatnie nie biorę paragonów, zawodowo musiałam. Ktoś kto to wymyślił cierpiał na deficyt w mózgu. Ten papier nigdy się nie rozłoży, jak pampersy.

Przy okazji trafiam na stare notatki, stare wydruki ciekawych rzeczy. Wiele stron internetowych nie istnieje. Papier ma dłuższy żywot niż internet. 😎

Ciekawe znalezisko:


Marquez umarł 10 lat temu i był kolumbijskim pisarzem, jednym z twórców realizmu magicznego.

Kartka pożółkła i ma dziurki po przypinkach do tablic korkowych. Mam 2 tablice korkowe różnej wielkości i jedną tablicę magnetyczną. Przypinałam tam sprawy służbowe, ale też prywatne. Inspiracje.

Tego typu porady zawsze przypinałam do tablicy, by w wolnej chwili poczytać i porozmyślać.

Ciekawa synchronizacja. Mam na EmpikGo w bibliotece książkę G.G.Marqueza Sto lat samotności do wysłuchania. Nie zdążyłam tego zrobić od 3 miesięcy. Legimi i EmpikGo w 2024 roku dostały 450 tys. na bezpłatne kody. 3 lata temu dostały 200 tys. i można było słuchać/czytać ile się chciało książek, nie było ograniczeń.
Teraz jest 8 książek w miesiącu. Im więcej kasy oni dostają tym mniej tobie oferują.  W sierpniu zabrakło kodów więc przeniosłam się do YT i słucham książek, których nie ma na innych platformach. Nie będę już głosowała w budżecie obywatelskim.

Na pewno poznam treść Stu lat samotności. Mogę wypożyczyć przecież książkę z biblioteki. Mam ciągle umiejętność samodzielnego czytania. 😎

A ta kartka wisi od 22 lat. Też pożółkła


Huna to moja pierwsza „miłość” 😎

To ciekawe jak na tę listę reagują różni ludzie. Czasem jakiś klient wchodził do mojego biura i patrzył mi przez ramię na monitor. Nie lubię, więc czytali moje tablice. Nie mieli pojęcia co to jest Huna, ale czytali. Normą było, że zapamiętywali tylko 1 zasadę, bo im zapadła w pamięć. Nie jestem psychologiem, ale na pewno to coś znaczyło. Koleżanki też to czytały i też rozmawiałyśmy o zasadzie, która im się spodobała.

Zwykle była to zasada 3 – energia podąża za uwagą. Wymieniałyśmy się przykładami na praktyczność tej zasady. Moja ulubiona zasada to PONO – skuteczność jest miarą prawdy. Tak jak w Biblii – po owocach ich poznacie. Ta zasad bardzo pomaga w życiu. Nie tracę czasu na coś co nie działa. Żegnam się z ludźmi, którzy niczego nie wnoszą do mojego życia.

Nie sądzę, żeby ktokolwiek zainteresował się Huną. Ludzie idą na skróty. Nie lubią pracy własnej.

Pamiętaj: wszystko co się nam przytrafia,

dzieje się zawsze z jakiegoś powodu.


Więc nie wpadaj w euforię lub czarną rozpacz. 

Odetchnij. 😎


28/02/2024

Wiewiórka

Wczoraj pojechaliśmy na cmentarz. Mama zamówiła nowy pomnik, ale chyba jeszcze nie zaczęli nic robić. Wszystko jest po staremu. Na płycie było pełno połówek orzechów włoskich. Więc zaczęłam się rozglądać za wiewiórką. Nie było jej nigdzie. A dzień był piękny.🌞

Gdy wróciłam do swojego domu, zauważyłam na drzewie za oknem wiewiórkę. Wcale jej nie szukałam.

Zrobiłam kilka fotek przez szybę. Zwierzątko śmigało po gałązkach, trudno było je uchwycić. Szyba była brudna, bo ciągle pada. Więc umyłam wszystkie szyby z zachodniej strony. Tylko te były brudne. Wiewiórka już nie przyszła.

Zabawne. W poprzednim poście „przywołałam” wiewiórkę, jako żart. 😎 To małe niewinne zwierzątko. Nie wołałam jej, ani nic tych rzeczy. A jednak ona się pojawiła w zasięgu mojego wzroku. Zwierzęta nie mają poczucia humoru, jak zresztą większość ludzi.

Nie ma tu mowy o żadnej komunikacji. Nie ma żadnego urządzenia, które mogłoby zmierzyć fale eteru. Do czasu. Jest RTG, USG, EKG, czy EEG do fal mózgowych.

Poczekajmy na fale eteru, myśli itp.

Nie zawsze musimy wiedzieć jak coś płynie. Im mniej urządzeń tym lepiej.

Nie musimy niczego udowadniać. 😎






26/02/2024

Znowu o drzewach

W jednej z gazet, które kupuje moja mama zauważyłam taką notkę:

Sprawdziłam. Jest takie czasopismo, jest matematyczka – naukowiec z Uniwersytetu w Tel Awiwie, ale artykułu nie znalazłam. Może jest w wersji płatnej.

Skoro naukowo stwierdzono, że rośliny mogą krzyczeć, to drzewa (też rośliny) mogą mówić. Ja mam szansę, wbrew naukowcom, usłyszeć ultradźwięki emitowane przez rośliny.

Gdy ostatnio byłam u mamy, to zaraz po wejściu podeszłam do okna i podlałam jedną roślinę. Ona mnie wołała. Reszta nie, bo tylko ta miała sucho. Widocznie mój aparat słuchowy słyszy wysokie dźwięki, albo nie o uszy chodzi. Czasem człowiek nie wie dlaczego coś go przyciąga.

Chciałam obejrzeć jakiś film na hbo. Padło na nowość – Barbie. Nie da się tego oglądać, bo jest dubbing, a ja go nie znoszę. Film jest infantylny, o niczym. Szkoda czasu. Wytrwałam 10 minut, a trwa prawie 2 godziny.

Potem obejrzałam nowy serial True Detective. Bardzo dobry. Warto obejrzeć 3 sezony. 4 nie. W 1 sezonie występują Matthew McConaughey i Woody Harrelson. Bardzo ciekawa zagadka.

A potem szukałam innego filmu z Matthew. I trafiłam na Morze drzew.

Ciekawy i pouczający. Nie wiedziałam, że jest takie miejsce na świecie, w którym można spokojnie umrzeć. Polecam osobom, którym jest smutno. Lekarstwo jest w zasięgu reki. Wystarczy wyjść z domu i poszukać osoby, której możesz pomóc. Zmiana perspektywy pomaga. Polecam 😎

A potem obejrzałam kolejny film o drzewach. Dokumentalny. Wstrząsający.

Koleś, który kazał wycinać 4 tysiącletnie drzewa w Kanadzie miał dobre mniemanie o sobie. A prawda jest taka, że nikt po nim płakał nie będzie. Nikt go nie będzie pamiętał.

Są też ludzie, którzy przez całe swoje życie sadzą drzewa. I o nich ciepło myślę.

Nie wiedziałam, że drzewka bonzai głodują całe życie.

A potem dostałam filmik z tik toka.

Proszę obejrzeć, jest krotki i pouczający. Idiota, który nie sadzi drzew,  niech się od nich odwali.

Swoją drogą ma 68 lat, a wygląda na 10 więcej. Nie umie usiedzieć w miejscu, cały drga, nie panuje nad kończynami. Za dużo je robaków, lub za często latał na wyspę. Człowiek, który ledwo skończył college mówi innym co mają robić. Tylko dlatego, że jest bogaty i mu się nudzi.

Biedny to człowiek, mało interesujący, nie ma o czym z nim rozmawiać, mało elokwentny.

Drzewa i rośliny emanują blaskiem (GA 98 R.Steiner). Drzewa padają w lasach i ludzie to słyszą, nie tylko ja. Prawda zwycięży. Nie poddawaj się.

Dzisiaj w bezpłatnej gazecie lokalnej zauważyłam taką notkę. Kolejny okruszek.

Wangari Muta Maathai, kenijska działaczka, która w 2004 roku otrzymała pokojowa nagrodę Nobla za sadzenie drzew. Wykształcona pani profesor założyła Ruch Zielonego Pasa i zasadzono 30 mln drzew. Efekt: nowe miejsca pracy, przeciwdziałanie pustynnieniu i związanych z nim biedy i głodu. Była przeciwna wykupowi lasów przez osoby prywatne. Umarła.

Billowi daleko do takich ludzi, bo ani nie jest wykształcony, ani nie ma serca. Nie świeci blaskiem. Nie robi nic dla innych ludzi. Mierna istota. Nawet wiewiórki nie będą sikać na jego grób.

Przeczytałam też w ostatnim czasie wykłady Rudolfa Steinera GA 234 o związku człowieka z Naturą. Działanie natury na ciało człowieka jest destrukcyjne. Każdy z nas umrze i jego ciało zasili ziemię.

Całe średniowiecze uważało naturę za księgę, która służyła do kontemplacji jak Biblia.

Rodzimy się z ziemi, mamy w sobie cząstki każdego człowieka żyjącego przed nami. Oddychamy powietrzem, którym oddychał pierwszy człowiek Adam. Słucham teraz księgi Tanja. Bardzo ciekawa. Zwykle nie myślimy w ten sposób. A na pewno nie myślą ci, którzy zatruwają nam jedzenie. Nie tylko nam, ale naszym potomkom. Pestycydy niszczą zdrowie. Na całym świecie ludzie protestują przeciwko nieludziom. Jestem z nimi, bo zależy mi na życiu. Szanujmy miejsce, w którym żyjemy.

Zawsze idę za okruszkami. Jedno wskazuje na drugie, wszystko się łączy. Synchroniczność. Myśląc na jeden temat przyciągamy myśli innych związane z tym tematem.



21/01/2023

Gra w klasy

Synchroniczność jest wysoka.

Przed chwilą pisałam o zabawie z dziećmi, która ma swe źródło w przeszłości. Można też powiedzieć, że w zabawach przekazywana jest wiedza przodków.

Natknęłam się na kolejną zabawę dla dzieci pn. „Niebo” i „Piekło” lub Gra w klasy. Tytuł świetny:

Do dnia dzisiejszego przetrwała w naszym kraju (chyba) nazwa Gra w klasy.

Niebo – piekło to dla mnie zabawa za pomocą złożonej kilkakrotnie kartki papieru z namalowanym niebem (kolor niebieski) i piekłem (kolor czerwony). A potem stosowało się jakąś wyliczankę i łapało się palec w jedną szparę. Np. „Piekło, niebo, czyściec, raj, swoją duszę tutaj daj ….” Kościołowi to się chyba podobało. 


Zabawa Gra w klasy została opisana w 10 stronicowej książeczce z 1938 roku. Autor podaje różne źródła i przypisy do samodzielnego szukania wiedzy.

Autor, Marjan Wawrzeniecki, kojarzy rysunek gry z menhirami, czyli kamieniami ustawionymi pionowo, które były czczone przez ludzi już w neolicie. Oczywiście było to zakazane przez kościół. 


Właściwie to nic nie wiadomo na pewno. Wg różnych opinii ludzie oddawali cześć słońcu, płodności i przodkom. W Szwecji pogańskiej można było za ich pomocą wywoływać burzę. 

 

Dla autora ta gra świadczy „o trwałości nienaruszalnej tradycji wierzeniowych przekazywanych przez pokolenia pokoleniom – aż dochodzą one do dzieci i służą jako zabawa ...”

Autor zwraca też uwagę na liczby występujące przy zabawie, które są związane z odwieczną wiarą, zwłaszcza liczba 3. 

 

Na rys. 9 i 10 mamy zwyrodnienie gry. Są liczby, ale brak kamieni. To duże wypaczenie, bo nie przypomina ani pomników ani gry. Na rys. 11 mamy jeszcze coś innego. Nie da się skakać po tym, jest bez sensu. Przypomina klawiaturę telefonu tylko w odwrotnej kolejności, z dołu do góry. To też ciekawe, ale nie w temacie. 😎

I na końcu znak, który uruchamia. Obecnie zakazany, żeby ludzie nie poznali jego mocy.

Autor, jak i kilku jego zagranicznych znajomych, uważają, że ta gra zanika.

Otóż minęło prawie 85 lat i gra nadal pojawia się na asfalcie czy chodnikach w moim mieście. Znalazłam "przypadkiem" w telefonie i dodałam datę. Kolejne synchro: szukasz - masz.

Często mi się zdarza zagrać sama ze sobą, gdy zauważę znajome prostokąty.

Natknęłam się dzisiaj na taką fotkę, jakby zamówienie. synchro

To „zwyrodnienie” gry, jak pisał Marjan Wawrzeniecki. To nawet nie przypomina gry. Może specjalnie jest taka, żeby zmylić ludzi.

I kolejna synchroniczność. Gdy zaczęłam pisać o tej grze, zastanawiałam się czy rzeczywiście jest ona w zaniku.

Świat mi się kłania. O 20:33 zrobiłam zrzut ekranu z kanału YT Venice Beach Live Camera. Nadają na żywo całą dobę

Właściciel sklepu czasami rysuje tę grę przed swoim sklepem. Widziałam już kilka razy. Nikt nie skacze, każdy przechodzi nie zauważając kafelków. 

O 22:05 skakał ok. 20 letni chłopak. Czyli o 13:04 tamtego czasu. Można sprawdzić. Jutro może zmyć deszcz.

Mało ludzi lubi się bawić.😎

Na szczycie mamy uśmiech zamiast nieba. A użyte liczby to 1 i 2 (nie są święte), oznaczają ile stóp ma być w kratkach.To też „zwyrodnienie”.😎

Ludzie znają grę w klasy, ale już nie kojarzą jej z oddawaniem czci przodkom. Nic to. Ważne, żeby przetrwało, aż pojawi się kolejny badacz. Skąd się to wszystko wzięło. 😎


Jest tam wiele ciekawych książek i czasopism. Tylko wyszukiwarka jest dziwna, bo trzeba znać tytuł a nie autora. Zaczęłam czytać poradniki, zwłaszcza medyczne, np. o leczeniu chorób serca. Teraz na czasie. 😎


28/06/2022

Sen z wodnym niebem

Położyłam się po północy, czyli dzisiaj. Po raz pierwszy w tym roku nie zamknęłam okna na noc. Było duszno. Gdy będzie mi zimno, zawsze mogę się obudzić i je zamknąć.

Zwykle przed snem myślę, albo mówię coś, co chcę przepracować, jakieś życzenia itp. Potem we śnie następuje rozwiązanie problemów, a rano jasno w głowie.

Tym razem nic nie przychodziło mi na myśl. Więc powiedziałam (w myślach) – niech się rozwiąże to co mnie trapi. Cokolwiek to jest, bo nie uświadomione przeze mnie.

Jak tylko zamknęłam oczy to zasnęłam i natychmiast wystartowałam w kosmos. Leciałam pionowo, jak strzała, albo jak superman. Bardzo szybko. Właściwie to nie był kosmos, bo niczego tam nie było. Ani planet, ani satelitów, ani starlinków, ani innych podróżników. Ludzie opisują jak we śnie podróżują, ale chyba nie po moim niebie.

Leciałam przez pustkę, im byłam wyżej tym robiło się jaśniej. Od razu się zorientowałam, że to jest sen, bo to niemożliwe. Przecież kosmos jest czarny, cuchnący i zapełniony statkami kosmicznymi. Chyba byłam gdzie indziej.

Lot nie trwał długo. Zrobiło się bardzo jasno, ciepło i obłędnie komfortowo.

Tylko tak mogę to miejsce opisać. Wokół była woda, ciepła i orzeźwiająca. Zaczęłam płynąć po tej wodzie. Z mojej perspektywy było normalnie, nie do góry nogami.

Zmieniła mi się perspektywa. Właściwie to nie płynęłam, ale serfowałam. Nigdy w życiu tego nie robiłam, bo woda nie jest moim ulubionym żywiołem. Spojrzałam na stopy. Nie miałam deski, ani nart. A jednak śmigałam po tej krystalicznej wodzie w różnych kierunkach. Zdawałam sobie sprawę, że dotarłam do kopuły nad ziemią. Jak to możliwe, że granica jest z wody, i ta woda trzyma się nieba? Wiedziałam, że to sen. Zapragnęłam zobaczyć siebie, swoje ciało, które tak wspaniale sobie radzi z serfowaniem. Przemknęło mi przez myśl – mówisz – masz. Zobaczyłam swoje ciało jako sprawne i młode, a nie emerytki 😎 Coś mi powiedziało, że to ja prawdziwa, tak po prostu mnie widzą i ja siebie też.

Dobrze, że trenuję twórczo myślenie. Jest mi łatwiej ogarnąć ten nowy świat.

Parę razy miałam możliwość przedostania się do tego innego świata (cokolwiek miałam na myśli). W tafli wody były miejsca, przez które łatwo można było się prześlizgnąć. Szybko mi to przeszło. Zobaczyłam swoje ciało śpiące na ziemi, zrobiło się mnie żal. Zawsze mogę wrócić, więc po co przekraczać „rubikon”. Może dlatego, że wokół nie było nikogo, ani nikogo nie widziałam przez wodę, po drugiej stronie sklepienia. Czy celem mojego życia jest nieustanne serfowanie? Nie, to nudne.

Pływałam dalej w samotności, po tej pięknej wodzie. Nie czułam zmęczenia. Byłam jak w ekstazie. Jak się robi to co się kocha, to można to robić bez przerwy. Czy to moje miejsce?

Usłyszałam huk.

Obudziłam się. Była godzina 6:30. Zaczęła się burza. Fajne połączenie.

Zgodnie z moimi wytycznymi, w moim miejscu deszcze są wyłącznie w nocy, albo gdy jestem w domu i nigdzie nie wychodzę. Burza była krótka. O 7 już było sucho.

Ten sen to nic dziwnego. Synchro. Od 2 tygodni mam taką tapetę na kompie.

Tylko ja nie potrzebowałam łódki, żeby żeglować po niebie. Ani po chmurach ;)

To, że jest nad nami firmament wiadomo z Biblii. Nieoceniony internet:

Czy ponad sklepieniem jest tylko woda? Czy tamci mają swoją Biblię? Czy są ciekawi nas? Czy oni udają kosmitów i ufo?

We śnie nikogo nie spotkałam. Ale te dzieci chyba też serfowały po wodnym niebie. Dokładnie narysowały to co widziałam. Nawet są przejścia przez sklepienie.


Nie wiem jaki problem rozwiązałam, ale czuję się świetnie. Mimo całonocnej podróży, nie jestem zmęczona. W końcu ciało fizyczne i eteryczne smacznie sobie spało i się regenerowało. Latało tylko ciało astralne. Dobrze, że moja świadomość wybrała się tej nocy na wycieczkę.

Sen to młodszy brat śmierci. Zamieramy co noc. Nie ma się czego bać.

Może lepiej nie zaglądać do innego świata.

Trzeba mieć do tego kwalifikacje.

Póki co, popracuję nad materializacją myśli. Przyda się to w każdym świecie, nawet we śnie.

I zamknę okno na noc.