Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sny. Pokaż wszystkie posty

15/11/2025

Sen z włamaniem

Byłam w jakimś mieszkaniu. Stałam w pokoju przy oknie. To było 2 piętro. Było lato, ciepło, słonecznie i widno. Patrzyłam na blok naprzeciwko, na mieszkanie na 2 piętrze. Okno było otwarte. Zobaczyłam jak młody człowiek wspina się po piorunochronie do tego właśnie mieszkania. Wślizgnął się i przymknął okno. Stałam i nie wierzyłam w to co widziałam. Nic nie zrobiłam i nikomu nic nie powiedziałam. W innej części mieszkania słyszałam rozmowy moich bliskich, chyba. Nie rozpoznałam mieszkania. W realu często zamiast coś zrobić w jakiejś sytuacji, ja nic nie robię, a potem tego żałuję.

Gdy ponownie spojrzałam na okno zobaczyłam jak ten włamywacz wyślizgnął się z tamtego pokoju, zostawiając okno otwarte jak było. Dalej nic nie zrobiłam. Mogłam chociaż krzyknąć by się wystraszył i ktoś inny by coś zrobił.

Trochę dłużej mu się przyglądałam. To był prawie dzieciak, chyba w wieku gimnazjalnym (już ich nie ma). Był bardzo szczupły, gibki i miał plecaczek. W plecaku nie miał zbyt wiele szpargałów. Więc nie ukradł fantów, może tylko kasę lub coś co leżało cennego na wierzchu. Zwątpiłam, że to złodziej. Może on tam mieszkał i wszedł do swego pokoju, by rodzice nie zauważyli, ze go nie ma w domu. Rozgrzeszyłam się z bezczynności. Lepiej nie działać pochopnie. I wtedy ten chłopak wspiął się do mojego pokoju przez otwarte okno. Wiele okien było otwartych, bo to było upalne lato. Ale wspiął się do mnie. Musiał mnie zobaczyć gdy patrzyłam jak wchodzi do tamtego pokoju. I wtedy złapałam go za koszulkę i wypchnęłam go przez okno, by spadł na dół. Bezszelestnie. Był taki lekki, jak lalka. Nikt niczego nie zauważył. Moje działanie było bardzo szybkie. Zerknęłam przez okno i nikogo nie zobaczyłam pod oknami. Wiedziałam, że jest gibki i nic mu nie będzie. Gdy moje życie było zagrożone to szybko zadziałałam.

Obudziłam się. W swoim łóżku 😎 Była 6:33, ciemno. Słońce miało wzejść o 7:01. Nie czułam wyrzutów sumienia. Jakbym oglądała film.

Przez takie okna nawet kot się nie przeciśnie 😎 nowe budownictwo, ale łatwo wejść na dach

Zobaczymy co się wydarzy.

Tak ostatnio wygląda słoneczko. Godz. 13:15. Jest białe, zimne. Czy kiedyś było żółte? Ile to już lat, gdy słoneczko zawsze wychodzi, by przywitać się ze mną. W wolnej chwili sprawdzę. Zaczęło się od zwykłego eksperymentu, a trwa do dzisiaj. Każdego dnia, bez względu na pogodę, chociaż na chwilę.

Słońce to gwiazda. A może portal. Jednak z wirująca kula ognia nie można rozmawiać, więc chyba komunikuję się z istotami, które tam mieszkają lub przebywają. To moi przyjaciele. Bo kto by słuchał jakiejś mrówki na malej planecie. Widzimy energię, a nie ciała. Tak działa świat.

Mimo, że słoneczko było dzisiaj zimne, mój dzień rozjaśniła ta istota.

20251115_13:31

To ziemianka, a może z innego wymiaru 😎 Proszę o więcej 😎

Wcześniej widziałam faceta 60+ z długimi poza ramiona niebieskimi włosami. Nie zdążyłam go uchwycić.

Prawda, że świat zrobił się piękniejszy?





19/04/2025

Sen z blondynką

Sen z 18 kwietnia 2025.

Siedziałam przy toaletce i patrzyłam w lustro.


AI


Patrzyłam na swoje włosy, ufarbowane na blond. W dodatku miałam nieufarbowane 4 cm od skóry głowy. Wyglądało to jak odrost. W realu nie mogłabym tak chodzić. 😎 Chyba sama sobie to zrobiłam, bo byłam zaskoczona efektem i byłam w domu. Może nie doczytałam informacji o kolorze na pudełku? Nigdy nie byłam blondynką i nie będę. Po prostu nie pasuje ten kolor do mojej cery i charakteru. Patrzyłam na siebie, przeczesywałam włosy i dziwiłam się.

Potem pomyślałam, że może to nie ja. Coś mi nie pasowało. Patrzyłam przez oczy innej kobiety na nią. Nie na siebie. Weszłam w jej skórę. 
Nie oszpeciłabym się 😎


Litościwie się obudziłam.
 
 
 
Sen o niczym 😎
 


06/02/2025

Sen z wiertłem

Byłam u jakiegoś lekarza. Leżałam na fotelu dentystycznym, jak na łóżku. Lekarz opowiadał mi jaki będzie przebieg operacji. Bo ja potrzebowałam operacji. Wg niego. Mówił, że musi zrobić mi dziurę w udzie i w pachwinie i poprowadzić rurkę czy coś podobnego przez tułów do prawej części klatki piersiowej. Tam zostanie umieszczone jakieś urządzenie. Wydawało mi się to dziwne, bo przecież nie trzeba wiercić pachwiny, która jest daleko od klatki piersiowej. Pachwinę można naciąć skalpelem. Lekarz nic na to nie odpowiedział. Odwrócił się, a chwilę później zobaczyłam w jego ręku wiertarkę i obracające się szybko wiertło. Przeraziłam się, bo nie zgodziłam się na żadną operację. Jeszcze nie. Nie dostałam żadnego znieczulenia. On chciał mnie przewiercić na żywca. Zerwałam się z fotela i uciekłam. Na pustym korytarzu słyszałam jeszcze pracującą wiertarkę. Koszmar.

W rzeczywistości półtora roku temu lekarze mówili, że potrzebuję operacji. Skoro nic mnie nie boli to po co mam się dać pokroić. Często zdarza się, że ból pojawia się właśnie po operacji.

Wg sennika:


Bardziej to do mnie pasuje. Cały czas pracuję nad uzdrowieniem mojej duszy. Droga do całkowitego zdrowia jest długa, od pachwiny do klatki piersiowej 😎




17/01/2025

Sen z krwią

Leżałam w łóżku na wznak. Zaczęło mnie swędzieć na plecach w miejscu między łopatkami. Już nie spałam we śnie, ale miałam zamknięte oczy. Starałam się dosięgnąć tego miejsca. To, że leżałam na plecach zupełnie nie miało znaczenia 😎 Robiłam to raz jedną, a raz drugą ręką. Chyba był tam jakiś strupek, bo poczułam ciepło. Musiałam otworzyć oczy (we śnie). Zobaczyłam, że śpię w białym podkoszulku. Spojrzałam na prawy palec wskazujący, który był umoczony niewielką ilością krwi. Potem spojrzałam na lewą rękę i palec środkowy i też był we krwi. To były niewielkie ilości. Krew miała piękny czerwony kolor, taki radosny. Sprawdziłam moją koszulkę czy nie jest upaprana krwią. Była nieskazitelnie biała. Zaczęłam myśleć. Od kiedy na noc zakładam t-shirt? W jaki sposób leżąc na plecach mogłam sięgać do pleców obiema rękami prawie jednocześnie? Chyba, że robiłam to rękami astralnymi Podobno we śnie nie można zobaczyć własnych rąk. Obudziłam się, bo mój mózg nie dal rady zracjonalizować zdarzenia we śnie.

Otworzyłam oczy naprawdę. Byłam rozbawiona. Jak to łatwo rozszyfrować co jest snem, a co jawą. Chyba, że wszystko jest snem. Śpimy i budzimy się, budzimy, budzimy.

Ciekawe jest miejsce między łopatkami, bo tam zaczyna się warkocz intencji (to technika Tufte’a). Nie mam problemu z czuciem go jak się porusza. Do czego służy napiszę kiedy indziej

Sen z krwią ma wiele znaczeń, W Wyroczni snów opisano wiele przypadków gdzie widzimy krew, ale na plecach nie. 9 stron i nic.

Tylko to pasuje do mojej sytuacji 

Nie można bez przerwy być czujnym i uważnym. To pochłania dużo energii. Sen ujawnia, że mam tę energię i dam sobie radę z zasadzkami.

W tym tygodniu miałam taką przeszkodę.

Byłam w dobrym humorze. Poszłam do apteki po maseczkę na twarz. Na pytanie czy ma to być jednorazowa czy nie, powiedziałam, że potrzebuję taką do kriokomory. Dostałam 2 w prezencie 😎 Farmaceutka była bardzo miła, choć tuż za mną weszło 7 osób i zrobiło się głośno. Wszyscy się niecierpliwili jak byłam obsługiwana. Gdy wchodziłam nie było nikogo wewnątrz, ani na zewnątrz jak okiem sięgnąć, w promieniu 500 m. Nie mam pojęcia skąd się biorą ci ludzie.

Potem pojechałam na krio. Gdy osoba mierzyła mi ciśnienie, powiedziała, że mam za wysokie, 220/90. Zdziwiło mnie to, bo nigdy takiego nie miałam. A ona stwierdziła, ze mam syndrom białego fartucha. Tylko, że obsługa miała niebieskie ubrania. Takiego syndromu nie znam. Wyszłam, żeby się uspokoić, pooddychać, choć czułam się znakomicie. Po 15 minutach wróciła i pomiar był „jeszcze wyższy”. Nie wiem jaki, ale w karter wpisała mi pierwszy pomiar. Pani (nie wiem czy to była pielęgniarka czy kto) stwierdziła, że nie wejdę na zabieg i kazała mi połknąć 2 tabletki. Wróciłam do domu. Natychmiast zmierzyłam ciśnienie. Miałam 110/81 tylko puls miałam 99, ale bardzo się śpieszyłam. Jak to jest możliwe, żeby w ciągu godziny aż tak bardzo obniżyć ciśnienie.

Następnego dnia ciśnienie zmierzyłam przed wyjściem. Miałam 134/88 i puls 80. Nie piłam kawy, tylko melisę. Byłam dobrej myśli. To był błąd. Odczekałam 15 minut przed gabinetem, uspokoiłam się. Weszłam. Pani zaczęła mi pompować rękaw. Długo, mało mi nie rozerwało ręki. Gdy skończyła pompować krzyknęła, że mam to samo, mam za wysokie ciśnienie, takie jak wczoraj. Zapaliła mi się czerwona lampka. I zaczęłam zarządzać rzeczywistością. To Transerfing 😎


Kiedy ona to zobaczyła, jak nie minęła sekunda, a ona mówi o złym wyniku. Stałam się obserwatorem tej sytuacji. O co jej chodzi, dlaczego wmawia mi ciśnienie, którego nie mam. Do krio wpuszcza fizjoterapeuta i obserwuje osoby wewnątrz. Pani podeszła do niego i powiedziała, że ja się nie nadaję na krio, bo mam za wysokie ciśnienie. A do mnie powiedziała, że szkoda mojego czasu, żebym znowu przyjeżdżała, bo jutra będzie straszna osoba, która będzie mierzyła ciśnienie. A co to ma do rzeczy jaki charakter ma ta osoba? Na pytanie kto wydal skierowanie na krio, ta pani od razu, bez patrzenia w kart
ę powiedziała, że „to ty” do fizjoterapeuty, z dziwną miną. To najlepszy fizjoterapeuta, u którego byłam. Sytuacja wydała mi się niedorzeczna, więc wyszłam. Pani goniła mnie, żebym wzięła tabletki, bo nie dojadę do domu. Odmówiłam. Powiedziałam w rejestracji, że muszę zrezygnować z krio, bo wychodzi mi za wysokie ciśnienie. Oddałam kartę. Bez emocji, pełna kontrola rzeczywistości.

Gdy wróciłam do domu moje ciśnienie wynosiło 134/79 i puls 95, biegłam. Nie mam jak udowodnić, że pani zmyśla. Gdy pompuje się rękaw, to nie widać żadnego ciśnienia. Trzeba odczekać chwilę. A ta kobieta zbyt szybko podała wynik. Jej ciśnieniomierz nie był elektroniczny jak mój, ale z zegarem, starego typu.

Nie będę robiła afery, ale z fizjoterapeutą sobie porozmawiam. Pójdę też do lekarza POZ, ale oni kryją się wzajemnie. Tak przysięgają.


Obudziłam się 😎 w rzeczywistości.

Omówiłam te zdarzenia z koleżankami, a one zwróciły mi uwagę, że powinnam zażądać innej osoby do mierzenia, że ciśnienie 220/90 jest dziwne, bo jest za duża różnica między skurczowym, a rozkurczowym. Przy 220 powinno być ok. 140. Podobno wzywa się pogotowie, ale przecież byłam w placówce zdrowia.

Ewidentnie to był przekręt, bo w domu miałam dużo niższe. Nie da się zbić ciśnienia w ciągu godziny.

Koleżanki stwierdziły, że są 3 wyjaśnienia:

1. pani nie polubiła mnie

2. pani chce podważyć dobrą opinię fizjoterapeuty,

3. pani obiecała/sprzedała moje miejsce innej osobie, bez kolejki (pół roku).

Ludzi wkurza radość i szczęście innych. Ale ja naprawdę staram się tym nie emanować. Co jest trudne, jak oczy się świecą i wszystko mnie cieszy.

Może powinnam była pojechać 3 dnia, ale odechciało mi się. Przyjęłam to jako test – zasadzka. Pani w ciągu pół roku zostanie ukarana przez wszechświat za złe uczynki. Nie dam jej więcej uwagi.


Dlatego ważne są osoby z otoczenia. Z kim przestajesz takim się stajesz. 

Do dobrego życia wystarczy wykonywać dobrze swoją pracę.

Wczoraj jechałam na wykład. Stałam na przystanku i widziałam jak młody mężczyzna z nadwagą biegnie do autobusu, który stal na przystanku. Gdy światła zmieniły się na zielone, to autobus odjechał. Kierowca widział jak mężczyzna naciskał przycisk, ale mu nie otworzył. On nie wykonuje swojej pracy właściwie. Ma wozić ludzi. Potem przyjechał mój autobus. Nie wszystkie miejsca były zajęte. Kierowca dwa razy czekał aż pasażerowie dobiegną do autobusu. Raz była to starsza kobieta, a drugi raz starszy mężczyzna. Zajęło to ok. 6 sekund za każdym razem, specjalnie liczyłam. Na miejscu byłam przed czasem, czyli kierowca jechał szybko. Moja koleżanka spóźniła się na zajęcia, bo autobus odjechał o czasie, a ona była przyzwyczajona do opóźnień. Czy ten kierowca dobrze wykonał swoją pracę? Znakomicie, 2 zadowolone osoby i jedna nie.

W sytuacji gdy kierowcy cie szykanują, pokazują swoją wyższość to nie karm ich, rób to:


Kiedy spotykają nas jakieś trudności to trzeba się zatrzymać (czerwona lampka) i się obudzić. Nie wolno się dać zagarnąć wahadłu, bo zmieniamy realizację naszych celów.

To są cytaty z książek Vadima Zelanda. Na czarno, bo mam w telefonie tryb nocny cały czas 😎

Pamiętaj - obudź się - przesuń punkt uwagi. Gdy kontrolujesz swoją uwagę to kontrolujesz swoją rzeczywistość i nie wpadniesz w żadną zasadzkę. Nie dopuszczę by ktoś zaśmiecał moja rzeczywistość.

To będzie proste gdy będziesz trenował, jak ja 😎



09/01/2025

Sen z nieziemskimi miastami

Obudziłam się w środku nocy. Sen nie zdążył mi uciec i zapamiętałam go. Potem zasnęłam. Obudziłam się o normalnej porze i wszystko pamiętałam. Jak dawniej 😎

To właściwie nie był sen, tylko wizja.

Opuściłam moje ciało i wystartowałam w przestrzeń nade mną. Na początku nic nie widziałam, bo był duży pęd powietrza. Musiałam lecieć dość długo. Potem zrobiło się kolorowo. Oglądałam niewiarygodne miasta, jakby z jakiejś bajki. 

Tylko, że nie przypominam sobie żadnej bajki podobnej do tych widoków. Widziałam cale bajeczne miasta płynące w przestrzeni. Czułam się wolna, lekka i podekscytowana. Ktoś dał mi możliwość zobaczenia tych cudów. Poczułam się wyróżniona. Co innego zobaczyć to wszystko na własne oczy, a co innego obejrzeć to samo na obrazkach. Nie widziałam żadnych mieszkańców, zwierząt, ani żadnego ruchu. Jakby dopiero czekały na zaludnienie. Tylko, że chyba nie czekały na ludzi. Płynęłam między tymi wiszącymi miastami podziwiając je. Nie przyszło mi do głowy by tam zajrzeć. Ale czułam się dobrze, rozluźniona. Na swoim miejscu.

I to koniec. Sen o niczym i bez znaczenia. Przydarzył mi się tylko po to, bym nie zastanawiała się co z tymi uciekającymi przede mną poprzednio snami. Wszystko wróciło do normy. 😎

Nawet kalendarz księżycowy mówi, że dzisiejsze sny były bez znaczenia, ale będą bajkowe. 😎 Chociaż rzadko się sprawdzają jego wskazówki. Testuję, sprawdzam.

Dzisiaj był 5 dzień medytacji i Sutra Długowieczności (Longevity).

Wcześniej miałam gimnastykę, a potem wykład. A potem medytacja. Niestety prowadząca wykład przedłużyła go o 15 minut. Rozwaliła mi dzień. Nie zdążyłam na autobus, potem przyjechał po 25 minutach i jechał 40 minut, bo już był szczyt korków. Nie wolno nam wychodzić wcześniej, bo prowadzący może źle się poczuć. Ale gdy uczestnik ma plany na resztę dnia to co? Poczułam się jakby ta kobieta ukradła mi 15 minut mojego czasu, a może ukradła godzinę. Gdyby wszystko odbyło się wg planu, to spóźniłabym się na medytację 5 minut. Nie szanuję ludzi, którzy nie szanują czasu innych ludzi.


Medytacja była ważna, bo było błogosławieństwo
za ludzi w Kalifornii i błogosławieństwo wody każdego uczestnika. Spóźniłam się 1,5 godziny. Ale nic straconego, bo dostałam link do zapisanego wydarzenia. O dziwo była różnica. W 7-dniowej medytacji błogosławieństwa świata na 2025 rok biorą udział osoby z 42 państw, jak do tej pory. Gdy siadam o wyznaczonej godzinie (każdy dostał linka z godziną właściwą dla jego kraju), to czuję tę społeczność. Jakbyśmy trzymali się za niewidzialne ręce. Gdyby były widzialne ręce to trzymałabym tylko 2 osoby. To jest uczucie trudne do opisania. Daje moc. Trzeba to przeżyć. I to zostało mi odebrane, ukradzione.

Jutro będzie lepiej.

Obrazki wygenerowała mi AI z generatora nierealnych obrazów miejskich. AI jest bezmyślne, pokazuje to co ktoś kiedyś stworzył. AI niczego nie tworzy, nie kreuje i nie czuje. Jeśli ja widziałam bardzo podobne miasta, to znaczy, że one istnieją, ktoś je zobaczył i namalował. AI mi je tylko podała, bo ma pamięć wszystkiego. A ja po prostu podglądnęłam je.


Pokój. Miłość. Ochrona. Uzdrowienie. Obfitość.

Wszystkim



01/01/2025

Sen z pakowaniem

Obudziłam się o 6:30. Było ciemno, bo wschód słońca miał być o 7:49. Oglądałam fajerwerki, najlepszy moment każdego roku, więc poszłam późno spać. Magiczna chwila. Punktualnie o godzinie 0:00 rozpoczęła się kanonada i rozświetliło się niebo. Z roku na rok fajerwerki i petardy są coraz piękniejsze. Trwało to tylko pół godziny, chyba najkrócej jak to tej pory. Trudno.

Nie będę wstawać po nocy, więc zasnęłam.

Znalazłam się w swoim domu. Tzn. w domu rodziców, bo wyglądało na to, ze jeszcze tam mieszkałam. Byłam w dużej grupie dziewczyn i z trenerką. Była noc. Miałam się spakować, bo wyjeżdżałam na jakiś obóz sportowy. W pokoju z rodzicami rozmawiała nasza trenerka – kierowniczka obozu. A ja w drugim, moim pokoju, szukałam ubrań. Co chwila wchodziły do mnie dziewczyny z grupy i wydziwiały. Jedne lubiłam inne nie, ale je tolerowałam. Kocham wszystkich, ale niektórzy niech się trzymają ode mnie z daleka.  

Otworzyłam wszystkie szafki i wyciągałam potrzebne rzeczy. Było ich za mało. Brakowało T-shirtów, mało spodni, skarpetek itd. Zdałam sobie sprawę, że ten sen to odgrywanie roli. Jakbym oglądała film ze sobą. Wiedziałam, że cofnęłam się w czasie, że mieszkam gdzie indziej, że jestem starsza, że mam wiele szafek i szuflad na ubrania. Mam naprawdę dużo ubrań. Za dużo 😎 Mogę się spakować w kilka minut, po prostu zgarniając potrzebne rzeczy, bo są poukładane. Wkurzało mnie, że kilka dziewczyn z grupy bez przerwy się kręciło. Do mnie wpadały by zobaczyć jak sobie radzę, a potem szły do pokoju rodziców. Panoszyły się w cudzym domu! Brakowało mi ubrań. Plecak prawie pusty. Szukałam w każdej szafce, ale ich nie było. Nie zdawałam sobie sprawy czy mam pieniądze, to mogłabym sobie coś dokupić. Czułam się tam nie na miejscu. Jakby prawdziwa Ja, na chwilę, weszła w inne ciało. Dla zabawy. Normalnie tak się nie bawię. Ale umiem się wczuć w cudzą skórę jak mam rozwiązać jakiś problem czy przyczynę choroby. To nie zabawa, ale empatia. Była zmęczona i zdegustowana. Musiałam jechać, ale z czym? Będę chodziła w jednych rzeczach przez 2 tygodnie?

Więc się obudziłam. Była 8:15.

Pierwsze co sobie pomyślałam po przebudzeniu, to że śniłam pierwszego dnia roku 2025. Chyba nigdy mi się to nie zdarzyło. Może dlatego, że byłam zmęczona i niewyspana. Pierwszy sen jaki ma się w nowym roku to Hatsuyume. W Japonii :)


Nigdzie więc nie wybieram, przynajmniej w styczniu. Mam cały miesiąc zaplanowany.

W lutym rozpocznie się chiński Rok Węża, a więc dla mnie zmiany, zmiany, zmiany. Rok węża rozpocznie się 29 stycznia, ale 3 lutego to początek wiosny i będę wtedy robiła rytuały pomyślności na nowy rok. Życie mnie przeczołgało przez niespodziewane zmiany. Nie da się na to uodpornić. Trzeba je przyjąć jak się pojawią. Z wdzięcznością.

To by się zgadzało ze snem. Przecież wyjazd to zmiana, porządki w życiu. Od maja porządkuję, a właściwie wyrzucam co niepotrzebne. Robię podświadomie miejsce na nowe, cokolwiek to będzie. Stare odchodzi nowe przychodzi. Żadnych postanowień. Wszystko samo się dzieje.

Słońce zaszło o 15:42, a 17 minut później niebo wyglądało tak:


AI ściąga z natury i tworzy takie obrazy 😎




Jedyną stałą w życiu człowieka na ziemi jest zmiana



04/12/2024

Sen z wyborem

Dziwny to sen. Niezbyt pasujący tytuł. Dawno nic mi się nie śniło. 😎

 

 artysta: Jacob Christiaan (Poen) de Wijs

Przebudziłam się we śnie. Zdałam sobie sprawę, że byłam nieprzytomna albo spałam. Nie mogłam sobie niczego przypomnieć. Czyżby ktoś mi coś podał? Nie piję alkoholu więc to nie GHB. W jednej chwili byłam normalna, a potem zaćmienie umysłu. Nie dojdę co to było, więc skupiłam się na powodzie, dla którego ktoś chciał pozbawić mnie przytomności.

Rozejrzałam się wokół. Byłam w jakiejś szkole, uniwersytecie lub ośrodku szkoleniowym. Było pełno ludzi wokół mnie. Ktoś mi powiedział, że mi gratuluje, bo zapisałam się do jakiejś grupy. Ta grupa była bardzo popularna z charyzmatycznym przywódcą. Wszyscy chcieli być w tej grupie, bo byli najlepsi. Tylko, że ja sobie tego nie przypominałam. Zorientowałam się, że każdy kto ukończył szkolenia pretendował do jakiejś grupy. Mógł zostać przyjęty lub nie. To inna wersja łączenia się w zespoły. W życiu zwykle wybierano 2 przywódców grup i on wybierał sobie członków. Przeważnie to ja wybierałam, albo byłam wybierana jako pierwsza. Tu było odwrotnie. Było wiele grup z różnymi przywódcami, a my, absolwenci mieliśmy pretendować do jednej z nich.

Zrozumiałam, że ktoś mnie uśpił i podrobił moje zgłoszenie. Walnął we mnie piorun. Nienawidzę jak ktoś mnie do czegoś zmusza. Nawet gdy to jest dla mojego dobra.😎

Dowiedziałam się, że zostały tylko minuty by zmienić zdanie. Po tym czasie nie było odwrotu. Wyczekałam do ostatniej sekundy i zabrałam z tamtej grupy moje zgłoszenie. By nikt nie mógł nic zrobić. Przywódca drgnął, nie był zadowolony, ale nic nie powiedział. Nie robiłam afery, że ktoś sfałszował moją zgodę. Nie zdawałam sobie sprawy, że być może zrobiłam sobie wroga.

Podziękowałam Opatrzności, że mnie obudziła we właściwym momencie. Uchroniła mnie od czegoś dla mnie niedobrego. Cokolwiek to było.

A potem, jak na targach pracy, obeszłam wiele stolików, przy których siedzieli przedstawiciele różnych grup. Nie mam pojęcia czym się zajmowali, ale każdy musiał dokonać wyboru, by ukończyć szkolenie. Stolik tych co chcieli mnie zmusić do przynależności był bogato udekorowany, czerwone, czarne, brązowe, złote kolory. Był oblegany przez pretendentów, ale żaden nie został przyjęty, bo czegoś brakowało. Osoby przy tym stoliku przyglądały mi się, jakby chcieli mnie koniecznie mieć. Okropne uczucie. Ile oni są warci, skoro są gotowi zmusić drugiego człowieka, żeby zrobił coś czego nie chce. Ale ja ich minęłam i szukałam miejsca, do którego mogłabym należeć. W pewnej chwili zobaczyłam stolik, przy którym siedziały 3 osoby. Ubrane były w biało złote szaty. Słońce oświetliło ich promieniami, jakby to była wskazówka dla mnie. Nie wiem czym się zajmowali, ale po szkoleniu na pewno bym się nadawała, jak każdy. W życiu miałam wiele sytuacji, w których w tłumie ludzi wynajdywałam kogoś wyjątkowego, kto został moim przyjacielem. Ufam swojej intuicji. Okazało się, że wybrałam najgorszą grupę, do której nikt nie pretendował. Nic to.

A potem, po roku, okazało się, że zostaliśmy najlepsza grupą, wszystko nam się udawało. Dobry zespół jest w stanie zrobić wiele dobrego. Unikałam zespołu, który chciał mnie zniewolić. Nikomu nie powiedziałam o perturbacjach przy wyborze grupy. Nie tknęli mnie. Strach ma wielkie oczy.

Dobrze wybrałam, w pełni świadoma.

Obudziłam się o 6:15. Było jeszcze ciemno.


Sen był dziwny, bo nie mogłam siebie zobaczyć. Nie widziałam nawet swojej ręki czy twarzy 😎 Nie wiem ile miałam lat, ani w jakim kraju byłam. Ale byłam kobietą. Może to nie byłam ja, tylko oglądałam sen kogoś innego. Rywalizacja jest już poza mną, nie muszę się z nikim ścigać w wyścigu szczurów. Może to nic nie znaczy. Brak znaków. Z niczym mi się nie kojarzy.

artysta: Edward Hopper


Ważne by się obudzić ze snu. I zobaczyć poranne słońce 😎



18/07/2024

Sen o ciąży

Byłam sama w mieszkaniu. Właśnie dowiedziałam się, że jestem w ciąży. We śnie miałam tyle lat co teraz. Ale to mnie nie zdziwiło. Zaczęłam się zastanawiać co mam zrobić. Skrobanka nie wchodziła w grę, bo nie odbieram życia. Ile musiałabym żyć lat by doczekać matury, czy wnuków. W realu spotkałam niedawno moją koleżankę ze szkoły podstawowej. Lekko powiedziała, że chyba nie zostanie babcią, bo jej córka ma już 41 lat. I nawet nie ma z kim spłodzić dziecka. A ja jej powiedziałam, że teoretycznie mogę zostać prababcią, bo moja wnuczka (16,5) czasami nocuje u swojego chłopaka. Chyba znalazłam rozwiązanie mojego problemu. Musimy tak wszystko zorganizować, bym urodziła wnuczkę mojej koleżance. Jestem bardzo pomysłowa 😎

Obudziłam się.

I od razu pomyślałam, że jak mogłam zajść w ciążę jak mam tyle lat i nie miesiączkuję. 😎

Dobrze kombinuję, bo nie chodzi o prawdziwą ciążę. Sen ewidentnie odzwierciedla to co się wydarzyło w moim życiu.

źródło: sennik.biz

Ostatnio musiałam odciąć się od bliskiej mi osoby, bo okazała się dla mnie toksyczna. Kłamała całe życie, podcinała mi skrzydła, a ja o tym nie wiedziałam. Przedziwne porażki miały swoje źródło. Bojkotowała mnie w każdej możliwej sferze życia. Poczułam się tak zmęczona, że straciłam chęć do życia. Miałam w ostatnim roku tyle zajęć, że nie dałam rady robić swoich rzeczy. Nie byłam ważna. A przecież jestem dorosła i mam swoje życie.

 

Sara Jane Szikora - Matki i córki, 2004

Jestem przygotowana na oczernianie, choć do moich przyjaciółek nie ma dostępu. Innych znajomych można wymienić. Rodziny nie da się zmienić, ale można ją odciąć od informacji. Szantaż przestał na mnie działać. Będzie bolało, ale nie dam się zgnoić, znowu. Proszę, nie mów nikomu o swoich planach. Dla dobra tych planów i swojego.


Nowy etap życia przede mną. Wolność. 😎

Wiem, że będzie lepiej, bo o tym informuje mnie moja podświadomość poprzez sny.

Keith Duncan

Zobaczymy ile to potrwa.



02/02/2024

Sen z lodami i pakowaniem

Właściwie to były 2 sny.

Śniło mi się, że otworzyłam zamrażalnik i zobaczyłam, że lody w pudełku są rozmrożone. Nie nadawały się do jedzenia, bo wyglądały jak zupa. Zamknęłam lodówkę i sobie poszłam.

Koniec 1 snu 😎

Drugi sen. Ktoś do mnie przyszedł i powiedział, że mam się pakować. Miałam na to kilka minut. Śpieszyło się nam. To było coś ważnego. Powiedziałam, że nie ma problemu, bo rzeczy mam pod ręka. I faktycznie, otworzyłam szufladę i zgarnęłam bieliznę i skarpetki do podręcznej torby, na wyjazd na kilka dni.

Koniec 2 snu 😎

Czy to można nazwać snami? Nie było żadnej fabuły, ani historii do opowiedzenia. Można różne rzeczy zmyślać, ale coś takiego byłoby trudno.

Rano otworzyłam lodówkę i termostat ustawiłam na 5, bo był na 4.

Tak na wszelki wypadek. Gdybym kupiła lody.


Dawno temu oglądałam film dokumentalny o Margaret Thatcher. Powiedziała m.in. że z wykształcenia jest chemikiem, wie jak się robi lody i nie pozwala swoim dzieciom ich jeść. Biedne dzieci 😎 

Nieszczęśliwa kobieta, ciągle na diecie i odmawiająca sobie słodyczy. Może dlatego kazała strzelać do ludzi. Dla chemika, górnicy byli dla niej tylko workami kości i mięśni i reakcjami chemicznymi. Dobrze, że niektórzy źli "ludzie" nie chodzą już po tej ziemi. I zostaną zapomniani, bo nie zrobili nic dla dobra ludzi, choć mogli.

Zajrzałam też do szuflady mojej komody i faktycznie miałam porządek. W rzeczywistości również mogę się szybko spakować. Nawet nie muszę wiedzieć gdzie się wybieram. 

Swoją drogą to przestało mi się podobać podróżowanie. Co w tym fajnego?

Czekanie 2 godziny na lotnisko, albo podróż autobusem czy pociągiem. Wszędzie brudno i śmierdzi. I te hotele. Nikt nie pierze materacy, czy poduszek. Nie sprawia mi przyjemności spanie po kimś. Stałam się wyczulona na cudze wonie. Ludzie marzą o podróży dookoła świata, a ja nie. Polubiłam komfort i czystość własnego łóżka. 😎

A krajobrazy mogę zobaczyć w internecie. Ciekawi ludzie są blisko.


28/12/2023

Sen z kolejkami

Byłam chyba w innym świecie. Wyglądało to na szpital. Zobaczyłam, że ludzie idą gdzieś jeden za drugim. Ubrani w koszule szpitalne, zawiązywane na plecach, z gołymi tyłkami. Była to długa kolejka, a ludzie jacyś nieobecni. Nie mam pojęcia gdzie szliśmy, ale znudziło mi się to, bo nie było z kim pogadać. Coś mnie zainteresowało, więc wyszłam z tej kolejki ludzi. Chyba miałam smartfon i musiałam coś przeczytać. Gdy podniosłam głowę to już mojej grupy nie było. Pojawiły się jakieś osoby ubrane w białe fartuchy jak personel szpitalny, kierowały ruchem różnych kolejek, które zmierzały do różnych pomieszczeń. Podłączyłam się do innej kolejki i szłam za kimś. Tylko nie wiedziałam dokąd ci ludzie zmierzają. Było to niepokojące, bo nikt się nie odzywał. Byli jak w transie. Tylko dlaczego ja nie byłam w tym transie? Znowu mnie coś rozproszyło i wyszłam z kolejki. Usiadłam na jakimś krześle, jakby w poczekalni i zaczęłam obserwować wszystko dookoła. Zobaczyłam, że różne kolejki ludzi zmierzają do różnych pokoi i z nich nie wychodzą. Znikają. Wszystko w ciszy. To było denerwujące. Przewinęło się sporo ludzi. Znalazłam biały fartuch i go założyłam. Zaczęłam chodzić między kolejkami ludzi jako nadzorca, ale nie mogłam ich obudzić. Nie chciałam wchodzić tam gdzie wszyscy znikali. Żeby się lepiej poczuć starałam się w jakiś sposób zwrócić czyjąś uwagę. Ale chyba byłam niewidzialna. Siedziałam i myślałam co ja tu robię. W normalnym życiu robimy coś po coś. Życie musi mieć sens. A w tej rzeczywistości klonów czy trupów nie było życia.

Tak dłużej być nie może, po co się ukrywać, pójdę za czymś co wygląda jak ludzie. Poddaję się.


I się obudziłam. Bo to nienormalne. Bo ja nigdy się nie poddaję. Zawsze jest jakieś rozwiązanie. Mamy rozum i możemy z niego korzystać. Mamy bardzo dużo twórczej energii, pod warunkiem, że odłączymy się od mediów.

W życiu rzadko stoję w kolejkach. To raczej ja jestem twórcą kolejki. Zwykle gdy wchodzę do pustego sklepu, to za chwilę wchodzą za mną 3 – 5 osób.

Ostatnio w sklepie z kaszami, suszonymi owocami itp. weszło za mną w ciągu 30 sekund 7 osób. Trochę mnie to denerwuje, bo muszę szybko kupować i nieraz nie kupię wszystkiego.

Uwaga podąża za energią. 😎

Tak sobie teraz pomyślałam, że po śmierci wszystkie dusze będą jechały windą do nieba albo na księżyc, a ja wysiądę i zboczę z drogi. Zawsze może przytrafić się coś ciekawego. Taki mam charakter i nie umiem się dostosować i zmienić. Jeśli władza każe mi otworzyć drzwi mojego domu to je zamykam, i przy okazji zamykam okna. Jeśli każą mi założyć czapkę to ją zdejmuję, nawet podczas mrozu. Jak w lustrze, robię wszystko inaczej. Tak jest ciekawiej i weselej. Dzieją się fajne rzeczy. 😎


Ostatnio zadałam mojej mamie pytanie: dlaczego kiedyś nie piekliśmy chleba w domu zamiast stać po kilka godzin przed piekarnią. Podobno nikt nie miał przepisów, nikt tego nie robił. I można było przed świętami pozbyć się z domu dzieci. Pamiętam jak stałam z koleżankami 3 godziny by kupić kilka bochenków pachnącego chleba. To właściwie były spotkania towarzyski, nie było nudno. Wszyscy tak robili. Jedliśmy mnóstwo kanapek i nikt nie był gruby. Teraz chleb ze sklepu nie pachnie. Chyba, że pieczemy w domu.

 

Takie były czasy 😎 Ludzie byli żywi i pomocni.