24/10/2014

Synchroniczność

Wczoraj pisałam o muralach (godz. 23.13). Czekałam na profesjonalne zdjęcia. Mówisz – masz. Dzisiaj ukazał się art w lokalnej prasie. (godz. 13.52)





a potem jeszcze tu (godz. 17.58)


Trochę mijają się z prawdą, bo są większe w Europie. Ten jest wyjątkowy. To nie jest zwykły obrazek-portret. Nie są to bliźniacze obrazy, bo nie są jednakowe. To raczej początek historii na 1 muralu i koniec na 2. Uwielbiam twórczość młodych ludzi, bo są tacy nowatorscy. Wiedzą, jaka będzie przyszłość. A na tej fotce w prawym dolnym rogu podpis autorów - artystów.


Widzimy ludzi o małych mózgach, za to ogromnej tuszy, jak idą do swoich pudełek - pracy, niosąc podobne jedzonko w skrzyneczkach. Praca, nie tylko w korporacjach, ale beznadziejnie nudna, podobna do siebie. Kolor zimny – odcienie niebieskiego. Wszędzie kamery. Na górze widać szkielet drzewa, jest nadzieja. Na drugim muralu ludzie wracają, bez jedzonka. To taki obraz beznadziei. Pomarańczowe ubranka mówią o sukcesie, jaki chcieliby ci ludzie odnieść, ale ciągle idą do tej samej pracy i robią to samo. Aż chciałoby się krzyknąć: obudźcie się! Ale oni mają małe główki i małe uszy, nie usłyszą nic. A może to jest zupełnie co innego. Każdy widzi inaczej. I to jest piękne w sztuce.

Co to synchroniczność to chyba każdy wie, albo myśli, że wie.

Ostatnio czytałam o tym w Numerologii chaldejskiej. Autorka Heather Alicia Lagan pisze, że „Energie, które płyną z prądem, a nie pod prąd, w naturalny sposób będą doświadczały synchroniczności.”

Myślę o kimś, chcę do kogoś zadzwonić, a tu niespodzianka – on dzwoni. To nie przypadek. To tylko energia. Kiedy energia płynie w tym samym kierunku. albo ku temu samemu celowi i tą samą drogą, to powstaje synchroniczność. „Im bardziej świadomy się stajesz, tym więcej synchroniczności pojawia się w twoim życiu i tym lepiej dostrojony zaczynasz się czuć”.

Wniosek jest taki, że gdy tego nie doświadczasz to może pora się obudzić?

Można powiedzieć, że wywołałam wilka z lasu. Ktoś też widział te murale i o tym napisał.

Wieczorem stałam na przystanku. Widziałam jak dwie kobiety rozmawiały ze sobą. W pewnej chwili usłyszałam jak jedna mówi: pedał to też człowiek. Kto teraz używa takich słów, dzieci nie wiedzą o kogo chodzi. Nadjechał autobus i wsiadłam.

Nowe pokolenie w mojej rodzinie zaczyna edukację. Byłam na ślubowaniu pierwszych klas. Był tłum ludzi, bo klas było 7. Powinnam się była domyśleć, że to tęczowa impreza (wiadomo kto zawłaszczył symbol tęczy).


Dziwaczna trochę, dzieci tarzały się po podłodze, machały różnymi gadżetami, mówiły wierszyki, których nie można było zrozumieć, bo do mikrofonu mówi się inaczej. Miesiąc ćwiczeń, a dzieci nic nie robiły równo. I tak ma być, bo przecież każde dziecko jest inne. Na koniec szkoły będą już robiły równo. Różnice zostaną wyrównane do średniactwa. Na koniec ślubowały wybrane dzieci i wybrani rodzice. Potem w klasach dostały medale i dyplomy podpisane przez prezydentową miasta. Dziwna jest teraz szkoła. Dzieci mają 3 godz. religii, a jedną w-f. Ja robiłam z żołędzi ludziki i zwierzątka, teraz dzieci robią różańce. Nie pamiętam, żeby taka impreza była gdy ja zaczynałam szkołę, a mój syn też na takiej nie był.

To, że synchroniczność istnieje wiedziałam i doświadczałam. Ale ostatnio wszystko dzieje się szybko. Właściwie można przewidzieć co będzie się działo, a nawet można prowokować pewne sytuacje. Opierając się na synchroniczności można kreować swoją rzeczywistość (jak w transerfingu). Ostatnio pisałam o przekręcie z ebolą, i okazało się, że to nie żadna epidemia, i ludzie zdrowieją zamiast umierać. Dam temu spokój, niech winni się nie ujawniają, ale niech temat zniknie. Nie będę tego drążyć. Synchroniczność zadziałała. W końcu celem jest zdrowie ludzi, a nie karanie winnych.

Proszę spróbować synchronizować wydarzenia w swoim życiu. Np. szukasz czegoś – to znajdziesz, nawet pracę i miłość. Wystarczy tylko skoncentrować myślenie. To potrafi każdy.

Trening czyni mistrza.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz