24/12/2009

Życzenia

choinka


Miłego spędzenia czasu podczas tych kilku świątecznych dni,


pomyślności i spełnienia w każdej dziedzinie życia w Nowym Roku,


miłości i błogosławieństw


życzę


z całego serca


bajka107

16/12/2009

Zakochani ze Świnoujścia

Zakochanym ze Świnoujścia bardzo dziękuję.


plaza Swinoujscie


Żeby odpocząć od cyferek przeglądam kamerki na całym świecie w poszukiwaniu słońca. Od kilku dni wchodzę na stronę plaży w Świnoujściu i widzę, że ktoś przed kamerą wyrysował ogromne serce. Ktoś postanowił pokazać swoje uczucia w piękny sposób nie niszcząc przyrody. Ale też nikt tego serca nie zniszczył.


Ten widok nastraja mnie optymistycznie, choć nie ma słoneczka. Prawdziwa Miłość zwycięży wszystko.


Dlatego jeszcze raz bardzo dziękuję zakochanym i pozdrawiam ciepło :-)

15/12/2009

GMO

Dziś być może ważą się losy zdrowia Polaków. W Sejmie czytają ustawę, a w TV cisza.

70% Polaków jest przeciwko uprawom modyfikowanym genetycznie, a może wejść prawo dopuszczające karykatury roślin do upraw.

Wysłałam apel do posłów i senatorów z mojego województwa. Dostałam zwrotki, bo nie wszystkie adresy ze strony icppc.pl są aktualne. Niech czują oddech ludzi na plecach, patrzymy im na ręce.

Jak ludzie mogą myśleć, że modyfikacja genetyczna jest dobra? Czy Stwórca się pomylił? Kto śmie poprawiać boskie dzieło? Przecież kukurydzy z Monsanto nie chce ruszyć żaden robak, a daje się to ludziom do jedzenia. Większość krajów unijnych jest wolnych od upraw, a Polska ma się z tego wyłamać, bo popiera USA? (zły wybór)

Ważne rzeczy dzieją się na świecie, a większość ludzi tego nie widzi. Patrzą tam gdzie im się każe, na wydumane afery. Nie udało się zastraszyć ludzi grypą wyprodukowaną w laboratoriach, zatruć ludzi szczepionkami. W mojej rodzinie zaszczepiły się dwie osoby, bo śmiały się z zagrożeń. Jedna z nich zachorowała. Sprawdziła na sobie skuteczność szczepionki pgrypowej. Jej organizm musi walczyć z chemią w szczepionce i nie ma sił walczyć z przeziębieniem, bo jest osłabiony walką.

Zatrute powietrze, zatrute pożywienie, zatruta woda - dokąd zmierza ten świat? Gdzie jest miejsce dla ludzi? Czy spełnią się przepowiednie?

Bądźmy czujni i nie dajmy się manipulatorom.


źródło: demotywatory.pl

Pierwszy śnieg

Od tygodnia jest szaro i ponuro. A dziś rano wstałam i zobaczyłam pierwszy w tym roku śnieg. Czyli przyszła nareszcie zima.


Dostałam hiacynty w doniczce w pąkach. Zrobiłam zdjęcie dwa dni temu i dziś. Jeden zakwitł, chyba też chciał zobaczyć pierwszy śnieg.


hiacynt 1


hiacynt2


Pachnie nieziemsko i jest pięknie.

13/12/2009

Maraton pisania listów

Już po raz 10 zwykli a niezwykli ludzie piszą listy w sprawie osób więzionych lub prześladowanych za przekonania. Maraton właśnie się skończył, ale listy można pisać i wysyłać kazdego dnia o każdej porze. Mamy XXI wiek i ciągle ludzie prześladują ludzi, którzy nie chcą myśleć w określony sposób. Prawa ludzi są łamane w wielu krajach i naprawdę można coś zrobić, żeby to się zmieniło.


Ciągle można wysyłać sms na zakup znaczków (72515 list).


Ponieważ jestem członkiem AI wysyłam listy cały rok. Kiedyś wysłałam list do Busha w sprawie Guantanamo i dostałam odpowiedź, że dziekują, ale zajmują się właśnie ofiarami Katriny. Więc nasze listy ktoś czyta. Kropla drąży skałę.


Każdy wysłany list zostawia ślad. Wiele wysłanych listów w tym samym czasie jest w stanie zapchać skrzynki wielu urzędasów i osób, które mogą zmienić prawo. Bez ruszania się z domu, siedząc przy komputerze każdy może zrobić coś dobrego dla innego człowieka, który traci nadzieję. Wtedy świat się zmieni. Na lepsze.


więzienie XXI wieku

12/12/2009

NIP UE

Biurokracja kwitnie. Jest coraz gorzej.


Klient dostał wreszcie numer nip unijny, po 19 dniach. Przesyłanie deklaracji elektronicznie wydłuża procedurę, bo urzędnicy muszą sobie wydrukować, zaakceptować? (nie mają prawa odmówić), wysłać do Wawy (po co?), a potem wpisać w rejestr. Wpisują tylko numer. Zagraniczni kontrahenci mają oprócz numeru, też nazwę i adres i trwa to kilka godzin. Trzeba dać zajęcie rzeszy urzędnikom, co będa robić jak procedury będą uproszczone. To przecież nie jest w ich interesie. Dobro podatnika się nie liczy, bo on za wszystko zapłaci.


Zaliczyłam w tym tygodniu kolejny plus reputacji mojej firmy. Kontrola podatku vat wypadła wzorowo. Na 6 stronach urzędnik opisuje co on nie zrobił, żeby skontrolować  klienta, którego księgi prowadzę. Zawsze jest kontrola gdy chce się dostać zwrot podatku. Urzędnik trzymał dokumenty 3 tygodnie, a w książce kontroli wpisał, że kontrolował JEDEN dzień. Rewelacja. Nie będę się kłóciła, bo pieniądze klient dostanie jeszcze przed świętami. Po co się szarpać.


Od 16 lat prowadzę firmę i jeszcze takich utrudnień jak teraz nie było. A jedno okienko tak skomplikowało zakładanie i aktualizowanie danych firm, że odechciewa się pracować.


Tylko spokój i medytacja mogą mi pomóc.


om


 

29/11/2009

Biurokracja kwitnie

Niebywałe, że w dobie internetu, komputerów proste sprawy urzędowe załatwiane są tygodniami.


Dwa tygodnie temu wysłałam zgłoszenie klienta o nip europejski. Prosta sprawa, ale nia dla urzędników w urzędzie skarbowym. Po tygodniu poszłam osobiście zapytać się jaka jest przyczyna, że numer nie został nadany – rzecz polega na dodaniu do istniejącego nip-u literek PL – wybitnie skomplikowane! Usłyszałam, że „jest w podpisie”!!! Co to w ogóle znaczy? Może ta pani co to załatwia poszła na papieroska, bo kilku palaczy widziałam przed wejściem do urzędu? Nic nie załatwiłam.


W piątek ciągle nie było klienta w bazie, więc zadzwoniłam. Pani, która się tym zajmuje miała ważną sprawę rodzinną i nie przyszła do pracy, więc mam czekać do poniedziałku. Co ich to obchodzi, że klient chciał w weekend jechać po towar. One mają swoją pensję (dużą) i nic je nie obchodzi. Zupełnie jak 10 lat temu. A co to w ogóle za tłumaczenie. A jak ta pani będzie miała wypadek, to nikt nie będzie rejestrował numerków? A co robi te 6 kobiet w pokoju? Przewraca papiery z kupki na kupkę. To jest tylko możliwe w naszym kraju, i nic się nie zmienia. Niestety.


Prosta sprawa, a tak długo trwa. A później taki urząd dostanie nagrodę od BCC, że jest przyjazny podatnikom. Śmiechu warte.


liczby

24/11/2009

Normy badań

Dwa lata temu miałam anemię i badałam sobie krew. Postanowiłam zrobić to teraz, żeby sprawdzić czy wszystko jest w porządku. Na 14 badanych cech 2 są na granicy normy, dolnej. Postanowiłam porównać wyniki z tymi sprzed 2 lat. Oczywiście są lepsze, bo już nie mam anemii. Ale zastanowiło mnie, że zmieniły się normy, z wyjątkiem RBC, czyli Erytrocytów - krwinek czerwonych. Wg bieżących norm poprzednie wyniki były b. złe i na pewno wylądowałabym w szpitalu lub na cmentarzu.


Jeszcze dziwniejsze są normy cholesterolu. Teraz norma to 120-200 mg/dL, a poprzednio wysoki cholesterol to było powyżej 250.  Na wydruku mam tłustym drukiem zaznaczony wynik wysoki.


Gdy zaczęłam szukać wyjaśnień, to większość znajomych zwaliło to na unię, że tam są takie normy. Przeczytałam książkę Mity o cholesterolu (bardzo polecam), z której wynika, że u 80% dorosłych przeciętny poziom cholesterolu wynosi 250, a 20% ma 300-350 i czuje się świetnie. Czyli światowa norma powinna być dużo wyższa niż ta na moim wydruku. Dowiedziałam się też o mitach, że cholesterol przyczynia się do chorób serca, miażdżycy itp. Niezależne badania udowadniają jak to jest naprawdę. Kto raz zacznie brać leki na obniżenie cholesterolu to jest regularnym klientem apteki, bo na dłuższą metę nie da się sztucznie go obniżyć. A w ogóle to cholesterol jest bardzo potrzebny. Moja mama po pół roku stosowania leku na obniżenie cholesterolu, pod moim wpływem przeczytała ulotkę. I teraz przestała brać leki, bo może dostać omamów, drgawek, duszności itp. horrorów.


Czy tak niskie normy mają ze zdrowych ludzi zrobić klientów lekarzy i aptek?


Co to za leki, kiedy ich "niewłaściwe stosowanie może przyczyną wielu chorób"? Leki nie leczą tylko trują???

18/11/2009

Weekend w Wawie

Dawno nigdzie nie byłam i niczego się nie uczyłam, więc pojechałam na kurs do Wawy, na 3 dni. O tej porze roku nie ma problemu z noclegiem, a w stolicy duzo jest hosteli. Wybrałam hostel na Mokotowie na Wawelskiej w pokoju 10 osobowym. Żaden rarytas, ale tanio i ze śniadaniem. Dużym minusem jest tylko jedna łazienka na piętrze, a ludzi sporo. I brak firanek, mało przytulnie.


hostel


Widok z okna nie jest powalający.


widok z okna


Dobre jedzonko było na Al. Niepodległości w restauracji Fresh & chili. Tak pysznego risotta wegetariańskiego dawno nie jadłam. Obsługa profesjonalna, szybko podane i smacznie. Polecam.


Na zajęcia przechodziłam przez park Piłsudskiego. Nie wiem dlaczego nie ma tam ławek do siedzenia, za to jest dużo piesków załatwiających swoje potrzeby gdzie popadnie. A właściciele nie sprzątają. Nie jest zbyt przyjemnie przebywać w takim brudzie.


Zdziwiły mnie też tramwaje. Jeździ np. jeden wagon i to taki starego typu, jak u nas podmiejskie. Ale nie ma tłoku na przystankach.


Gdy wróciłam do Łodzi to od razu odczułam różnicę w komunikacji miejskiej, oczywiście na minus. Odstałam na przystanku 20 minut i jechałam w tłoku (niedziela!) brudnym tramwajem. Ohyda.


Dobrze jest czasem wyrwać się z domu i zobaczyć jak jest gdzie indziej. Kurs był pożyteczny, więc czas nie był stracony.

29/10/2009

Lekcja uważności

Ostatnio wybrałam się do lekarza rehabilitanta, bo mój kręgosłup wysiada. Znalazłam dobrego fachowca i poszłam, oczywiście prywatnie. Po krótkim wywiadzie lekarz pomasował moje plecki i nastawił mi kręgi. Chrupało, ale krzywdy mi nie zrobił. Nie pozwolił mi ćwiczyć przez 6 tygodni, tylko jedno ćwiczenie przed snem, polegające na odciążeniu kregosłupa po całym dniu. Drugie przykazanie na kilka dni to: nie podnosić rąk powyżej barków, nie odchylać głowy do tyłu i nie robić skrętoskłonów (powiedział, że to powinno być prawnie zakazane).


To drugie zalecenie okazało się bardzo trudne. Musiałam zwracać uwagę na to co robię. Kłania się ZASADA UWAŻNOŚCI. Musiałam uważać przy wielu zwykłych czynnościach, np.: czesanie włosów, mycie pod prysznicem, odkładanie naczyń na suszarkę po myciu, patrzenie jakie piękne słońce na niebie, ubieranie swetrów, używanie stołka do wkładania naczyń do wiszących szafek, o porannym przeciąganiu nie było mowy, i naprawdę wiele innych czynności, do których potrzebne są ręce. Przez kilka dni żyłam bardzo uważnie, choć nie obyło się bez wpadek.


Że ja wcześniej na to nie wpadłam. Życie tu i teraz, uważne jest bardzo trudne, chyba że mamy jakieś zadanie, na którym można się skupić. W końcu uważność to skupianie uwagi.


Nie dość, że nauczyłam się żyć bardziej świadomie, to jeszcze zrobiłam dobrze mojemu kręgosłupowi, bo czuję się bardzo dobrze.


 


kościotrup


 

25/10/2009

Stan zagrożenia w USA!!!

"Prezydent USA Barack Obama podpisał proklamację, ogłaszającą stan zagrożenia z powodu grypy A/H1N1 - poinformował Biały Dom." źródło: rzeczpospolita


http://www.rp.pl/artykul/382482_USA__prezydent_oglosil_stan_zagrozenia.html


Oczywiście spowodowane jest to spreparowaną w laboratoriach "świńską" grypą, bez obrazy dla tych miłych zwierzątek. Zmarło tysiąc osób i jest to powód, żeby wprowadzać w Europie pandemię a w Stanach stan zagrożenia.


Czyżby tzw. teorie spiskowe przestały być tylko teoriami a stały się spiskiem, majacym na celu zmienić liczbę ludzkości na świecie? Jak to się ładnie układa: promocja homoseksualizmu, aborcji i zmuszanie ludzi do zaszczepienia się w imię "zagrożenia bezpieczeństwa" państwa? Wszystko to doprowadzi do zmniejszenia sie populacji, bo przecież małżeństwa hpmo same nie urodza sobie dzieci. Jemy zatrutą żywność, a młode dziewczyny są często bezpłodne. To się nie bierze znikąd. Czy my naprawdę nie możemy nic zrobić? czy jesteśmy jak te owieczki idące na rzeź.


owce


Codziennie tyle się dzieje. Robię szybciej wiele rzeczy, w prasie czytam tylko tytuły i wybrane arty, serialów nie oglądam, bo to strata czasu patrzeć na wydumane pseudoproblemy nieładnych ludzi. Najwięcej dowiaduję się z internetu i YT. Pocieszające jest to, że jeśli wybuchnie wojna to będzie krótka, bo przecież COŚ wydarzy sie w 2012 roku. Nie można ignorować zwiastunów końca pewnej epoki, tylko w którą stronę to pójdzie, czy ludzie przestaną brać kłamstwa za prawdę?


Pożyjemy - zobaczymy.


 

10/10/2009

Dobry żołnierz

Kolejni żołnierze giną, dobrzy żołnierze.


Co to w ogóle znaczy? Dobry żołnierz to ten co lubi zabijać? Ktoś mu karze to zabija, jakiś wrogów, nie wiadomo kogo. Co zrobili nam ludzie w odległym kraju?


Skoro giną dobrzy żołnierze, to kim są ci co torturują, zabijają dzieci, gwałcą. Za co żołnierze dostają odznaczenia? Skąd wiedzą kogo zabić, kto jest  ich wrogiem skoro w Iraqu i Afganistanie mundury noszą tylko najeźdźcy.


Niestety Polacy stanęli po niewłaściwej stronie. Na podstawie kłamstw najechano obce suwerenne państwa. Niech nikt się nie dziwi, że nie są mile widziani. A niewinni ludzie będą walczyć jak umieją o swój własny kraj i suwerenność. Tak jak Polacy w czasie  II wojny. A oni psują karmę narodową.


Znam dwóch żołnierzy, którzy byli 2 razy w Afganistanie i oni są dziwni, żeby nie powiedzieć nienormalni. Nie myślą samodzielnie, tak jakby mieli zrobione pranie mózgu. Żadne argumenty do nich nie trafiają. Koleś wyda rozkaz to zabiją. Niestety kiedyś za to odpokutują i nie ma przebacz, nie będą mogli się tłumaczyć rozkazami.


Dlaczego w pierwszej kolejności na wojnę nie jadą synowie i córki ministrów i rządzących? Oni powinni być pierwsi, skoro opowiadają się po stronie zła. Kiedy ludzie otworzą oczy i powiedzą dość! Skończyć z bezsensownym zabijaniem.


Stephen King powiedział dosadnie: "zabijanie dla pokoju jest jak pieprzenie się dla cnoty".


pamiątka z Iraqu


zdjęcie pochodzi ze strony: demotywatory.pl, która wbrew założeniom, motywuje mnie do życia ;-)


Polscy żołnierze są daleko, a co będzie gdy będą potrzebni na miejscu, żeby bronić nas przed prawdziwymi wrogami.

22/09/2009

Porażka

Byliśmy jak zwykle na zakupach w hipermarkecie. Gdy pakowalismy torby do bagażnika, podbiegła do mnie kobieta. Zaczęła na mnie krzyczeć, że ja "śmiałam się z jej córki i że ja też wcale dobrze nie wyglądam". I poszła. Zamurowało mnie. Nie miałam pojęcia o co jej chodzi. Tak mnie zaskoczyła, że nie byłam w stanie szybko zareagować. Chciałam ją przeprosić, nieważne, że nie wiem za co, ale może lepiej by się poczuła.  Wyjaśnianie nic by nie dało, skoro była przekonana, że ja postąpiłam źle. Najgorsze, że nie przypomniałam sobie sytuacji, w której mogłabym się z kogoś śmiać. Prędzej do kogoś. Absolutnie nie przypominam sobie tej osoby ze sklepu.


Gdy robimy zakupy to rozmawiamy ze sobą, komentujemy różne produkty i oczywiście uśmiechamy się do ludzi, a nie z ludzi. Ostatnio pojawiło się dużo cukierków dla dzieci z syntetycznymi farbami, trującymi i śmierdzącymi, bo przecież teraz można do żywności używać chemikaliów - tak pozwala UE.


A więc same chęci nie wystarczą, żeby czuć miłość do całego świata. Muszę teraz uważać do kogo się uśmiecham i czy ten ktoś nie poczuje się urażony.


Co do mojego wyglądu to ja nie mam kompleksów, wygląd to sprawa drugorzędna, ale dla tej pani widocznie jest ważny i bardzo ją musiało zaboleć.


płonące serce


Muszę być bardziej uważna i oczywiście nie zaprzestanę czuć do ludzi miłości i widzieć w nich tylko dobro. Kto powiedział, że będzie łatwo.


 


 

19/09/2009

Daję kolejny raz szansę

Ludzie nas zawodzą, ale my dajemy im kolejną szansę. Dwa przykłady z ostatnich dni.


Na moim osiedlu otwarto nowy zakład fryzjerski. W tym samym lokalu był wczesniej, ale im nie szło, więc potem był sklep, a teraz znowu te usługi. Poszłam, bo trzeba dać szansę. nowym ludziom, niech sobie zarobią. Nikt nie zna umiejętności fryzjerek, ale każdy sławny od czegoś zaczynał. Niestety ta fryzjerka nie ma talentu, chyba tylko do ustalania cen jak w salonach z renomą. Fryzura nijaka, krótka, nietwarzowa. Włosy odrosną, nie ma zmartwienia.  Ale więcej tam nie pójdę. Kolejny raz będę musiała się pofatygować do centrum.


Na moim osiedlu jest poczta, chyba najgorsza w mieście. Staram się bywać tam jak najrzadziej, ale dzisziaj musiałam wysłać ZLA klienta. Przede mną była tylko jedna osoba, ale miała kilkanaście listów. W okienku obok nikogo. Podeszłam, żeby mnie obsłużyła, ale niestety pani nie umiała nakleić na list banderoli i dalej patrzyła w okno i czekała na innego klienta. Wyszłam i pojechałam dwa przystanki na inną pocztę, gdzie klienci byli szybko obsłużeni.


Tyle razy obiecuję sobie, że na tę pocztę już nie pójdę i ciągle popełniam te same błędy. O czym to świadczy? Czy jest to wiara w człowieka czy głupota? Człowiek mysli, że coś się zmieni, a tu niespodzianka - jest jak zwykle.


 

14/09/2009

Nieetyczne reklamy

Czekając na klienta włączyłam tv. Obejrzałam kilka reklam i włos zjeżył mi się na głowie.


Pierwsza reklama skierowana była do dzieci i dotyczyła Actimela. Actimel dostarcza bakterii L.Casei, którą prawie każdy człowiek ma. Ta substancja miała być lekiem dla osób, które nie wytwarzają tej bakterii (ok. 2% ludzi). Jednak produkowanie jej było nieopłacalne, więc wykorzystał ją przemysł spożywczy. Codzienne picie tego preparatu powoduje, że dzieci uzależniają się od niego i ich organizm przestaje produkować naturalne bakterie. Nie wolno pić actimelu codziennie i przez długi czas! Naprawdę proszę o tym trochę poczytać i nie robić dzieciom krzywdy za własne niemałe pieniądze. Raz kupiłam i dałam synowi do picia, nawet mu smakowało, ale prawie natychmiast dostał biegunki. Organizm naturalnie odrzucił coś co jest szkodliwe. Nie wolno reklamować lekarstw i do tego jeszcze namawiać do kupna dzieci.


Kolejna reklama dotyczyła margaryny, też bardzo drogiej, która ma uchronić nas przed chorobami serca. A przecież  tłuszcze trans są szkodliwe. Nie wolno jeść margaryny jeśli chce się być zdrowym, lepiej wybrać masło, jak już chce się jeść kanapki.


A reklama mleka powinna brzmieć: pij mleko bedziesz kaleką. Prawie wszyscy ludzie nie tolerują mleka. Wmówiono nam, że mleko dostarcza nam wapnia i chroni przed osteoporozą. Dlaczego najwięcej chorych jest właśnie w krajach gdzie pije się mleko. W Chinach nie pije się mleka i ludzie żyją ponad 100 lat. Mleko uczula, wypłukuje wapń z kości, kazeina powoduje skłonność do chorób serca. Naprawdę mleko jest niebezpieczne. Przecież człowiek nie jest krową. Mleko jest zbędne w diecie człowieka i często powoduje alergie.


Prawie wszyscy mamy koszmarne wspomnienia z dzieciństwa, gdy zmuszano nas do picia mleka. Horror. Nie róbmy tego naszym dzieciom.


Pomijam już reklamę red bulla, bo jest kierowana do starszych. Ten napój to dopiero bomba.  Można poczytać sobie na ten temat w internecie.


Dokąd ten świat zmierza? Nawet dzieci nie są właściwie chronione i są atakowane na wszelkie sposoby.


A ci którzy biorą udział w nieetycznych reklamach na pewno się na tym nie dorobią. Ich energia słabnie.


 

08/09/2009

Smugi na niebie

Czy ktoś patrzy na niebo? Czy kogoś ciekawi skąd się biorą dziwne chmury, które wiszą w miejscu i bardzo wolno opadają? A potem ludzie kaszlą, bolą ich oczy i mają inne dziwne objawy związane z oddychaniem.


Wracałam z pracy i zaczęłam robić zdjęcia tych chmur. A te chmury robią samoloty, które latają w różnych kierunkach i na pewno nie są to smugi kondensacyjne. Te dziwne chmury utrzymują się ok. 4-8 godzin, a na drugi dzień, nawet jak jest pogodne niebo, to nad horyzontem widać mleczne niebo.


Podeszła do mnie starsza pani i spytała, co robię. Odpowiedziałam, że robię zdjęcia samolotom. A ona na to spytała czy leci mój znajomy, a ja jej odpowiedziałam, że moi znajomi nie chcą mnie zabić. Nie wiem dlaczego akurat to przyszło mi na myśl. Potem widziałam, że też obserwuje to zjawisko.


Poczytałam trochę w necie i okazało się, że inni też to zauważyli i jest mnóstwo filmów, zdjęć z całego świata. Niektórzy nawet przebadali próbki tego czegoś i okazało się, że to jest trucizna dla ludzi. Powietrze na takim "opryskanym" terenie jest pełne drobinek metalu.


Czy to może mieć wpływ na coraz częstsze awarie samolotów? Czy dlatego samoloty spadają, bo  uszkadzane są komputery na ich pokładach.  Czy piloci wiedzą co rozpylają i czy zdają sobie sprawę, że nad domami ich bliskich dzieje się to samo.


Proszę obejrzeć kilka przykładów smug, które nazywają się CHEMTRALS.


chemtralschemtrals 4


chemtrals 2chemtrals 3


Dlaczego w XXI wieku wzrosła zachorowalność na astmę? (3 miejsce to zastanawiające) Czy brudne niebo ma coś z tym wspólnego?


Podnieś głowę i zadawaj pytania.


 

06/09/2009

Ja z przyszłości

Od kilku dni coś zmusza mnie do wychodzenia wieczorem na balkon i świadomego oddychania. Mam wrażenie, że łączę się z sobą w przyszłości!?? Kiedyś chciałam poznać moje poprzednie wcielenia, ale w zasadzie po co? przecież nie mogę zmienić przeszłości, co było to się skończyło. Wiem, że tak jak każdy nie byłam aniołkiem i popełniałam różne czyny, nie zawsze dobre. Dlatego jestem tu i teraz.


Te codzienne praktyki oddechowe trochę mnie niepokoją, bo może ktoś mną manipuluje. Czy w ogóle jest możliwe skontaktowanie się z sobą w przyszłości? Nie mogę usiedzieć w spokoju, muszę wyjść i patrzeć na niebo, czasami rozgwieżdżone, piękne. Coś lub ktoś mnie do tego zmusza.


niebo


Ogarnia mnie spokój i pewność, że to co mnie spotyka jest nieuchronne, że wszystko będzie dobrze i nie mam się czego bać. Uczucie strachu odeszło już dawno temu. Nie boję się choroby, śmierci, odejścia bliskiej osoby, bo przecież dusza jest nieśmiertelna. Życie to tylko etap w rozwoju. Jestem wolna. Można mnie zmusić do robienia różnych rzeczy, ale moje myśli są wolne i nikt nie ma na mnie wpływu. Ale pająków to się boję, ale jest to inny rodzaj lęku.


Po tych "seansach" nocnych mam pewność, że to co mnie spotyka jest właściwe i odpowiednie dla mnie. Nie znaczy to, że nic nie robię i żyję z dnia na dzień. Wszystko zaczęło płynąć swobodnie, układać się dla mojego dobra. Oczekuję tylko dobrych i szczęśliwych dni. Czasami wydaje mi się, że jestem obserwatorem życia. Wiem co się wydarzy. Mam doświadczać jak najwięcej, bo po to żyjemy na tym świecie. Coraz więcej spisków wychodzi na jaw, ale źli ludzie niedługo znikną i świat będzie lepszy. Ja to wiem, a przecież ja mam zawsze rację.


A więc idę na balkon, bo już pora na kontakt. Poproszę siebie o wskazówki co robić, żeby dobrze wypełnić swoje życie. Czy ja na pewno jestem normalna?


P.S. Czy jeszcze ktoś pamięta, że 12 lat temu zmarła Matka Teresa - Najlepszy człowiek naszych czasów, osoba, którą zawsze będę podziwiała. Pomodlę się za spokój jej duszy.

28/08/2009

Oczyszczanie stawów

Dziś ostatni dzień kuracji. Robiłam ją już 2 lata temu, a teraz powtórzyłam. Moje stawy rąk wróciły do normy, a strzelanie w kolanach się zmniejszyło. Polecam.


Oczyszczanie stawów robię wg metody pana Tombaka.


Potrzeba 15 g liścia laurowego. Trzeba też stosować dietę i nie spożywać produktów białkowych (mięso, jaja, mleko, żółty ser, twaróg itp.).


1 dnia - 5 g liścia drobno pokruszyć, wrzucić do 300 ml wrzątku, gotować na małym ogniu 5 minut. Potem wlać wywar do termosu i odstawić na 5 godzin. Płyn przecedzić, przelać do szklanki i pić małymi łykami co 15-20 minut w ciągu 12 godzin. Nie wolno wypić go od razu, bo może spowodować krwotok.


2 i 3 dzień tak samo. Potem 7 dni przerwy i znowu przez 3 dni pić wywar.


Metoda prosta i skuteczna.


Najbardziej brakowało mi jajek w mojej diecie, natomiast bez mięsa i serów da się wyżyć. Jutro robię jajecznicę ;) Kurację dobrze jest robić u schyłku lata, bo można odżywiać się owocami i warzywami, nie jest tak bolesne jak o innej porze roku.


Efekt uboczny to 2 kg utraty sadełka.


serce na dloni


dzięki Skoku za e-gifa

27/08/2009

Zabójcza grypa

Zastanawiające jest, że grypa, która uśmierciła ok. półtora tysiąca ludzi na świecie uznawana jest przez "autorytety" za groźną. Od kilku miesięcy śledzę informacje na ten temat i ostatnio na oficjalnych stronach i mediach pojawiły się informacje o wzroście zachorowań jesienią.


Grupa doradców prezydenta USA wezwała do szybkiego opracowania szczepionki i to podawanej DOŻYLNIE.


źródło:http://wiadomosci.onet.pl/2030750,12,item.html


Będą propagowane takie dziwadła jak np. TAMIFLU, o którym już dwa lata temu pisano, że powoduje u osób, które TO biorą skłonności samobójcze.


źródło: http://fakty.interia.pl/newsroom/news/rmf-uboczne-efekty-dzialania-leku-tamiflu,892153


W Dzienniku Polska The Times znowu artykuł o ściśle tajnym liście brytyjskiego resortu zdrowia (tak tajny, że można go przeczytać w gazecie) o wpływie szczepionek na układ neurologiczny.


źródło: http://polskatimes.pl/fakty/swiat/152590,grozne-szczepienia-przeciwko-a-h1n1,id,t.html


O szkodliwości szczepionek informowała już Pani Profesor Maria Dorota Majewska. Gdy pierwszy raz ją zobaczyłam w tvn to zakochałam się w niej. Profesjonalna do bólu, kompetentna i z konsekwencją informuje każdego o szkodliwości szczepionek. Przez lata badała wpływ szczepionek na zdrowie i ma na to dokumenty. Związki chemiczne zawarte w szczepionkach, takie jak aluminium, rtęć, formalina powodują autyzm, raka mózgu, ADHD i inne choroby neurologiczne. Można w necie znaleźć dużo artykułów na ten temat.


strzykawka


Wszyscy lekarze, których znam od ok. 2000 roku się nie szczepią na nic, nie szczepią też swoich dzieci, a w papierkach wszystko się zgadza.


Faktem jest, że najbardziej narażeni na nową grypę są ludzie do 25 roku życia, a więc ci, którzy dostali ok. 25 szczepionek na wszystko. Szczepionki jeśli do tej pory nie spowodowały uszczerbku na zdrowiu to jesienią w połączeniu z nowym "wynalazkiem" spowodują zejścia śmiertelne. Starsze osoby większość zakaźnych chorób po prostu przechorowało, więc ich system odpornościowy poradzi sobie z tym wirusem. Natomiast młodzież po takiej dawce szczepionek, odżywiająca się w fast foodach i jedząca aspartam w tic tacach i orbitkach nie przeżyje. I "wybitni specjaliści" o tym wiedzą, dlatego z taką pewnością mówią, że wielu ludzi umrze na grypę jesienią.


Gdy WHO wprowadzało stan pandemii nikt nawet nie zapytał po co? Przecież śmiertelność była znikoma. Teraz chyba wiadomo co się stanie, skoro podczas pandemii prawa obywatelskie będą zniesione i każdego będzie można zmusić do zażycia trucizny i to jeszcze na własne życzenie.


Czy ludzie w końcu wstaną z kanap i zauważą co się dzieje?


A dzisiaj w trójce prowadzący pyta słuchaczy za jakim artystą poszli by w ogień!!! I ludzie dzwonią i mówią. Czy to nie jest chore. Czy ktoś się choć chwilę zastanowił? Media mają moc tworzenia rzeczywistości, ale kiedyś ta bańka pryśnie i ludzie przeżyją szok.

17/08/2009

Kolejny sen z niebem

Dzisiaj znowu miałam dziwny sen.


Wyglądałam przez okno mojego mieszkania i patrzyłam w bezchmurne niebo. Pomyślałam, żeby zrobić zdjęcie. Wyjęłam komórkę, bo teraz nie mam aparatu cyfrowego i skierowałam ją na niebo. Zobaczyłam, że na z pozoru pustym niebie rozgrywa się wojna! Jakieś "statki" kosmiczne walczyły ze sobą. Miały dziwny kształt. Wyglądały jak kawałki białej anteny rozrzucone po niebie. Gdy chciałam pstryknąć, pojawiła się jakaś kobieta z czerwonymi włosami. Zdziwiłam się, bo mieszkam na drugim piętrze. Okno było otwarte, a ja nie chciałam, żeby weszła do środka . Machnęłam ręką i założyłam energetyczną ochronę na okno. To było najlepsze co mogłam zrobić. Na zdjęciu w komórce nie było tych "kresek" - statków tylko głowa tej kobiety. Poszłam sprawdzić drzwi, bo zauważyłam, że były uchylone. Spojrzałam przez wizjer, a tam stał facet z czerwonymi włosami. Również na drzwi założyłam "świetlistą" blokadę.Zaczęłam się zastanawiać co się dzieje. Ludzie są nieświadomi co się dzieje, żyją sobie normalnie, a na niebie rozgrywa się wojna. Obudziłam się.


Chyba zrobię większe zakupy, bo nic nie wiadomo.