04/02/2020

Kobe Bardo

Zmarł mąż mojej najlepszej przyjaciółki. Upadł i stracił przytomność, a po chwili przestał oddychać. Zdarzyło się to znienacka, bez żadnych znaków, bez uprzedzenia. Ponieważ zdarzyło się to w sobotę, to kilka godzin leżał w domu aż pojawiły się służby, lekarz i firma. Moja przyjaciółka była świadkiem śmierci kilku osób. Śmierć to przecież część życia.

"Zjawiska życia można porównać do snu, fantomu, do widma, cienia, do błysków kropli rosy, kub świetlistej błyskawicy i dlatego wszystkie one winny być kontemplowane" – Budda, w Niezmiennej Sutrze.

Tak zaczyna się mój egzemplarz Tybetańskiej Księgi Śmierci – Bardo Thedol – "Wyzwolenie przez słuchanie na Planie Pośmiertnym". Czytałyśmy dawno, a teraz są inne wydania. Wiemy, że należy zachować spokój.
Mało kto zna tę księgę, a to tylko 43 strony maszynopisu. Moja księga poprzedzona jest komentarzem, który wszystko wyjaśnia.

Zmarły od momentu śmierci przez 3 i pół lub czasami 4 dni uważany jest za śpiącego, nieprzytomnego, w stanie transu. Świadomość jest oddzielana od planu ciała fizycznego. Ten okres jest Pierwszym Bardo – Przejściowym Stanem Momentu Śmierci. Są to bardzo ważne dni. Zmarły nie wie co się z nim dzieje. Mówi, a nikt go nie słyszy, denerwuje się, nie zdaje sobie sprawy, że nie żyje.
Mąż koleżanki przez pierwsze kilka godzin wyglądał ładnie. Twarz była spokojna, wyluzowana, prawie uśmiechnięta. Taki widok raduje i uspokaja.
Na pewno szybko mu minie 49 dni wędrówki przez zaświaty do następnego odrodzenia i wcielenia się w nowe ciało. Tak przynajmniej mówi Księga.

Zupełnie inaczej wyglądała śmierć Kobe Bryanta. Znanego koszykarza, który zginął w katastrofie śmigłowca.
Nagle jego świadomość oddzieliła się od ciała, na pewno nie zdawał sobie z tego sprawy, choć musiał widzieć moment kraksy. Płacz, lamentowanie oddawanie hołdu, czci, składanie ofiar – kwiatów i świeczek, nie pomaga zmarłemu, a przeszkadza i opóźnia wędrówkę w Bardo. Nie bierz udziału w histerii.

Kobe Bean Bryant ur. 23.08.1978 = 38 = 11

O tej liczbie pisałam już tu jedenastka-z-38
i w innych miejscach np. Tu 1111 i dużo więcej w zakładce numerologia.

Jakim był człowiekiem? 11/9/9/9

Króciutko. 11 jest zawsze wyjątkowa, uzdolniona. Trzy Dziewiątki wskazują na ukrytą mądrość. Nie wystarczy mieć talent, trzeba go dobrze wykorzystać, ciężko pracować i dobrze sprzedać. On tylko wiedział co jest dla niego dobre, dążył do perfekcji. Dziewiątka zjadła wszystkie rozumy, a ludzie takich nie lubią. Trzeba być mądrym, żeby sobie poradzić w świecie. Czarny w świecie białych musi się wykazać, bo inaczej zostanie zniszczony. Paradoksalnie imię mu w tym pomogło. Przecież z Kobe pochodzi najlepsze mięso, więc on postanowił być najlepszy na świecie. Nikt nie rodzi się mądry, trzeba wiedzę zdobywać. Jako Jedenastka miał intuicję, dlatego zainteresował się raczkującą psychologią sportu. I ćwiczył godzinami kosztem życia rodzinnego.
Rodzice nie zdają sobie sprawę jak można imieniem skrzywdzić dziecko. Ojciec nazwał syna Kobe, bo uwielbiał wołowinę, a wiadomo, że najlepsza na świecie jest z Kobe. Drugie imię też dziwne – fasola.
Był już Jaś Fasola i Sean Bean – który dał radę jako 9, choć to tylko nazwisko, po męskiej linii rodu. 17-cd To imię nadaje indywidualność. Żaden jr czy inny klon.

Nie chcę tego komentować, ale w naszej kulturze nie do pomyślenia jest nazwać dziecko Kaszanka albo Jabłko. Oznacza to, że dziecko traktuje się jak rzecz, jak nic wyjątkowego.
Ostatnio czytałam, że Kobe miał talent do języków. A jak ma sobie radzić 6 letni czarny chłopczyk w Europie, we Włoszech?
Musiał być najlepszy i trenował bez przerwy. Wtedy nikt mu nie podskoczył.
Gdy wrócili do Stanów, był innym człowiekiem. Wtedy postanowił, że będzie grał w NBA, i dopiął swego. Taki miał cel. Potem stawiał sobie kolejne.
O jego życiu powstanie na pewno film, bo miał ciekawe życie. Wszystkie szczegóły z jego życia są wszystkim znane.
W 2003 r. oskarżono go o gwałt. Miał wtedy 25 lat i był sławny. Wszyscy się od niego odwrócili. Pieniądze pozwoliły mu na wydostanie się z bagna, ale też nauczyły go, że sława może zniknąć w oka mgnieniu. Ta lekcja go wiele nauczyła. Ale w 2011 roku żona złożyła pozew o rozwód. Ciężko żyć z człowiekiem, który godzinami ćwiczy, śpi 4 godziny na dobę i ciągle chce więcej. Do rozwodu nie doszło.

Pisałam kiedyś, że każdy człowiek powinien docenić to co ma. A Kobe był nienasycony, ciągle mu było mało. Ciężko się zmienić gdy cale życie gnało się do przodu jak Koń. Koń zawsze osiągnie co chce. Tylko nie wie kiedy zwolnić. Może być ciężko w Bardo.

Mógł przeczytać mój wpis ;)


Człowiek, ktory nieustannie pędzi do przodu nie ma czasu, żeby się cieszyć swoimi zdobyczami. Brak równowagi w życiu prowadzi do katastrofy.

Sławni i bogaci myślą, że wszystko im wolno, a reszta maluczkich powinna być szczęśliwa mogą obcować z gwiazdami. Jak słynna tenisistka, która zabiła 80latka, a zamiast iść do więzienia zapłaciła rodzinie za swoją wolność. Nie doświadczyła ostracyzmu, niczego ją to nie nauczyło.
Ciekawa jest mentalność ludzi. Gdy ktoś kogoś zastrzeli lub zadźga to jest mordercą, a jak ktoś kogoś zabija na drodze trzymając w ręku kierownicę to jest wypadek.

Zginął 26 stycznia 2020 r. w 41 roku życia.

Akurat ten dzień był chyba najdłuższym dniem z pustym biegiem księżyca.
Trwał on od 25.01.2020 godz. 20:06 do 27.01.2020 godz. 0:44. Bardzo długie okno. Wiadomo, że w takim czasie trzeba odpoczywać, a nie pracować czy zaczynać coś nowego. Mądry człowiek położyłby się na kanapie i oglądał tv lub czytał książkę. Odpoczynek. Była to niedziela, więc nikt nie powinien pracować.

Wg astrologii chińskiej Kobe był Koniem w żywiole ziemi. Jak już pisałam w obecnym roku Szczura, te zwierzęta się nienawidzą, w zodiaku są naprzeciwko siebie, brak porozumienia. Nie znaczy to, że każdy Koń umrze.
Ziemia wspiera, tworzy Metal, ale to Metal niszczy Ziemię.

2020 r. dla Kobe był wyjątkowy, zamykał cykl.
Kobe był w 6 roku uniwersalnym 11+2020=2-4=6


Kobe był w 8 roku osobistym 23+8+2020 = 8


W języku chińskim podobno słowo Cztery wymawia się jak śmierć. Ani po polsku ani po angielsku tak nie jest, nas to nie dotyczy.

W dniu 26 stycznia wg Tzolkien był dzień 9 E.
E to człowiek, droga, a 9 to liczba kończąca cykl. Tak jak niedziela kończy tydzień. Akurat w tym dniu był koniec drogi życia na ziemi i narodziny w zaświatach. Wyruszył w swoje Bardo.
Minęło dopiero 9 dni, a nie został jeszcze pochowany. Dzień pogrzebu też będzie zaplanowany. Ale jego to nie obchodzi. Nie trzeba zatrzymywać tych co odeszli, bo 49 dni zamieni się w 490 lub więcej dni wędrówki do odrodzenia.


O pragnieniach, a zwłaszcza o pragnieniu śmierci pisałam tu pragnienie

Czy Kobe zatracił się w życiu? Czy zaprogramował swoją śmierć?
Czarna Mamba była jego alter ego. Nie lubił siebie. Maskotka - śmigłowiec Lakersów (na plakacie po lewej stronie) przyniosła mu śmierć.


To był wpis o śmierci, a nie o życiu. A może o życiu po śmierci.
Muszę przeczytać jeszcze raz moją księgę sprzed 30 lat i tę na stronie mahajany. Tłumaczenie jest zdecydowanie inne.
Jeszcze o tym napiszę, bo warto wiedzieć co robić dla dobra nas wszystkich.

28 stycznia zmarł na glejaka kolejny sportowiec 58-letni Chris Doleman, futbolista amerykański NFL, ale przeszło to bez echa. W polskiej prasie nie było żadnej wzmianki. 

Ludzie umierają, ale też rodzą się nowi. Jak mojej rodzinie. Mamy 4 nowych dzieci.
 


02/02/2020

Epidemie były i będą

Ludzkość od wieków nękały choroby zakaźne.
Krótki przegląd epidemii podaje FAKT tu


A tu artykuł z 6.03.2018 r. nt jak epidemiolodzy rozwiązują zagadkę grypy z 1918 r. Ciągle badają stare dokumenty.



W tv BBC TWO 11 lutego 2020 r. będzie film o najgroźniejszych światowych epidemiach


Historia uczy nas, że ludzie coraz lepiej sobie radzą z wirusami, mimo, że media szerzą panikę. Sto lat temu umarło 50 albo 100 mln ludzi na hiszpankę.

1918 r. San Francisco
akademik Marynarki Wojennej USA

Na SARS z 2002-2003 zachorowało 8096 osób, a 774 zmarło.
Bez znaczenia jest czy to wirus od zwierząt czy wyprodukowany przez ludzi.
Zwykli ludzie dbają o innych, zwłaszcza o chore dzieci.

 1940 r. londyński szpital
pielęgniarki założyły dzieciom maski przeciwgazowe,
bo miał być w Niemczech atak chemiczny

Przecież więcej umiera na zwykłe coroczne grypy i nikt nie panikuje.
Halowirus przekroczył przecież granice Chin, więc nie ma powodu zamykać granic i blokować dostaw żywności. Wystarczyło puścić plotkę, że w paczkach z Alliexpress mogą być przenoszone wirusy i ludzie odwrócili się od tej platformy. Wiadomo, że w ciągu 10-30 dni poza organizmem wirus ginie, ale kto by dochodził prawdy. Nikt nie wie nic pewnego, więc panuje strach. Lekarze zalecają myć ręce, jakby to była choroba brudnych rąk, a nie śmiertelny wirus. Szef Amazonu świętuje miliardowe zyski w nocnych klubach (TMZ), bo świat zachodu musi zarabiać. Ludzie są naiwni i mało ważni. Ważne są tylko ich pieniądze.

1963 r. Pfizer Virus Laboratory USA,
próbki żywych wirusów odry.

Musimy mieć świadomość, że w laboratoriach na całym świecie jest dużo śmiercionośnej broni biologicznej. A nuż będzie potrzebna.



 

01/02/2020

Warkocz

Umówiłam się rano, żeby pokazać komuś jak się znaleźć właściwą ścieżkę by zalogować na ważnej dla nas stronie. Próbowaliśmy w przerwach, ale było za mało czasu.
Wyszłam z domu o 9 rano. Na przystanku pełno ludzi. Akurat zaczął padać śnieg. Jak zwykle wszystko nawaliło. Tablice świetlne zgłupiały, tramwaje i autobusy zniknęły. Byli tylko ludzie. Pomyślałam, że skoro tylu ludzi to nic nie jechało od jakiegoś czasu. Czyli szybko coś przyjedzie. Minęło 10 minut, a nic się nie zmieniło.
Czyli z przyczyn niezależnych ode mnie nie dotrzymam słowa i się spóźnię, i to nie wiadomo ile. Było to dla mnie ważne, ale było mi przykro, że nawaliłam.
Skoro to czynniki zewnętrzne, ode mnie niezależne, to jest na to sposób.
Więc się obudziłam, otrząsnęłam się. Moja uwaga poszybowała do góry, zobaczyłam siebie jak chodzę tam i z powrotem, i ludzi na przystanku, i samochody, które jechały wolno. Uwaga wróciła do ciała i byłam skoncentrowana. Poczułam warkocz między łopatkami.


Oczywiście to wyobrażenie, ale odczucia są prawdziwe. Zamknęłam oczy, warkocz uniósł się. Wyobraziłam sobie na jego końcu tablet. Na jego ekranie zobaczyłam mój autobus, który nadjeżdża. Na kolejnej klatce filmu zobaczyłam godzinę 9:30, bo na tę godzinę się umówiłam. W trzeciej ramce zobaczyłam uśmiechnięte 2 osoby, które udało się przeprowadzić przez ten proces. Zrobiłam tak trzykrotnie, dość szybko. Cały czas moja uwaga była skupiona na ramce i równocześnie na mojej osobie. To byłam ja w filmie wyświetlonym w ramce, tylko 3 kadry. Na nic nie liczyłam, ale co tu robić na przystanku pełnym ludzi. Było za zimno, żeby pograć w gry na smartfonie.
Odwróciłam się w kierunku przyjazdu autobusu i otworzyłam oczy. Świat jakby się rozjaśnił, choć nie było słońca i padał śnieg. I widzę jak nadjeżdża autobus. Nawet nie spojrzałam na zegarek, ale zrobiłam się radosna, że nie wszystko stracone. Gdy dojechaliśmy do mojego przystanku to sprawdziłam godzinę. Była 9:30. O tej godzinie miałam już być na miejscu, ale nie sprecyzowałam tego. Mój błąd. Skąd zewnętrzny zamiar miał o tym wiedzieć? Minęło 8 minut gdy doszłam na miejsce. Niewielkie spóźnienie. Potem szybko wszystko zrobiłam, osoby były ucieszone. Potem jeszcze zrobiłam to z kolejną osobą, a innym dałam instrukcję. Wszyscy byli zadowoleni.
Zrealizowałam swój zamiar. Wszystko się dobrze skończyło.

Kto nie wierzy niech sam spróbuje. To zawsze działa. Im mniejszy nacisk na realizację, tym szybciej się spełnia.
Pogoda też.


Ostatnio tę technikę zastosowałam jeszcze 2 razy.

Pierwszy raz zobaczyłam w ramce jak znikają pożary w Australii. Tego dnia z mediów zniknęły wszystkie wiadomości.
Może to przez to, że zaczęto mówić, że to ekolodzy podpalili Australię. Wszystkie media skończyły z relacjonowaniem zdarzeń. I dobrze, tak miało być.
Teraz znowu zażyczyłam sobie, a właściwie zobaczyłam i podświetliłam ramkę, na której napisałam, że koronawirus się zatrzymał. Ciekawe kiedy się zmaterializuje ten slajd. A dlaczego nie nazywa się tego wirusa halowirusem. To zdecydowanie lepiej brzmi, mniej groźnie. Przecież pod mikroskopem widać otoczkę, czyli halo, a nazwali to koroną. Ten halowirus nie zabija tylu ludzi co zwykła grypa, i więcej ludzi umiera po zwykłym zapaleniu płuc. Lekarz w tv powiedział, że ten wirus jest "skonstruowany dla ludzi dorosłych", bo dzieci nie chorują. Panika narasta. Z polskiej giełdy wyparowało 14 mld jednego dnia. Miliarderzy zarabiają kolejne miliardy. Blokady niszczą życie zwykłych ludzi, szerzy się strach. Największa gospodarka świata utknęła. Na chwilę.
Gdyby wszyscy stosowali taką technikę, to świat byłby lepszy.
Jeśli czegoś chcesz to spróbuj tego sposobu. Konieczne jest uświadomienie sobie siebie w tej rzeczywistości, potem poczucie warkocza (cienkiego czy grubego) i zobaczyć swój cel zrealizowany. Musisz zobaczyć cel i równocześnie siebie w tej nowej rzeczywistości. Jeśli cel jest duży i ważny, to rób to kilka razy dziennie. Przy małym celu, jak mój, realizacja jest natychmiastowa.
Gdybym miała swoje auto to ciągle bym stosowała tej techniki do usuwania korków i rezerwowania sobie miejsca parkingowego. To bardzo ułatwia życie. A przecież o to chodzi ;) Łatwiej być szczęśliwym.
W tym roku wszystkie fałszywe wiadomości zostaną odkryte. Ujawnione zostaną wszystkie szwindle, a nawet przestępstwa z ostatnich 20 lat. Niech winni się boją. Wydarzenia gonią wydarzenia.
To takie czyszczenie świata, żeby zbudować fundament na kolejne 12 lat.




28/01/2020

Sen z samolotem

Obudziłam się rano i zauważyłam na poduszce kartkę.


To co zapisałam to sen, choć to tylko liczby. Musiałam przebudzić się nad ranem, zapisać i zasnąć. Jeden rzut oka i już wiedziałam co mi się śniło. Nawet wyraźnie piszę po ciemku.

Siedziałam w samolocie. Nie był to rejsowy samolot, ani super klasa. To musiał być prywatny samolot, bo siedzenia były w różnych zakamarkach, nie były koło siebie. Siedziałam na jednym fotelu, obok nie było nic. Ok. 2 m widziałam kolejne fotele, ale nikt na nich nie siedział. Czekałam na start. Miałam w ręku telefon. Nagle dostałam sms. A w nim wiadomość nie wiadomo od kogo, że mam lot o 21:16 i mogę nim lecieć. Zamiast lotu, na który czekałam w wypasionym samolocie. Trochę zdziwiła mnie ta wiadomość, bo było po 17 i zaraz miałam odlecieć, a ktoś proponował mi lot za kilka godzin. Gdzie tu korzyść. Wiadomo, że nie skorzystam. Zapytałam stewardessę co ona myśli o tej wiadomości. A ona powiedziała, że może przylot byłby wcześniej. Przecież to niemożliwe. Zwykły samolot nie może lecieć szybciej niż prywatny aż o kilka godzin, startując 4 godziny później. Nie skorzystałam z tej "okazji". Koniec.

Nawet we śnie nie mogę podjąć decyzji bez konsultacji z kimś innym.
Nic dziwnego, że mam takie sny skoro często zamiast patrzec w ziemię, patrzę w niebo.

A tu najdrozszy_pociag_Japonii pełen wypas. Design w moim guście. Fajnie, że ludzie wymyślają taki komfort. Prawda?

Wczoraj o 17 robiłam sobie herbatę i zrobiłam fotkę Księżyca.


Ciekawe położenie. Potem sprawdziłam w apce planetę, która była wyżej. Wiedziałam, że to Wenus, ale wydawała mi się trochę duża.
Okazało się, że widziałam nie tylko Wenus, ale też Neptuna, bo to była koniunkcja tych planet. Nie śledzę tych ruchów na bieżąco, a trafiła mi się gratka. Zrobiłam przybliżenie o 17:17, ale nie jest zbyt ładnie widoczne. 


Kiepska rozdzielczość, choć wczorajszy wieczór był świetny.
Gdy kolejnej nocy przyłapałam Polluxa i Kastora jak się na mnie patrzą, to pomyślałam, że oni wcale nie muszą być mili.
Może to są nadzorcy i sprawdzają swoje stado baranów, czyli mnie i kilka innych osób, które to rejestrują.
Było to w piątek.


Od tego czasu nie budzę się już w nocy, bo niebo jest zachmurzone i nic nie widać. 
A może trafiłam z tą oceną. :) Trzeba być czujnym i nie spać nawet we śnie.




25/01/2020

Biały Szczur

Dziś pierwszy dzień nowego roku. Chińskiego nowego roku 4718.


Szczur rozpoczyna nowy 12 letni cykl. To ważny rok dla wszystkich.
Niestety mamy początek epidemii, a to nie jest pomyślny zwiastun.
Jak to się rozwinie zależy od oczekiwań ludzi. Jeśli myślisz, że będzie źle to będzie. Jeśli myślisz, że wielu ludzi zginie to tak będzie. Nie należy ulegać strachowi, ani presji z informacji tv. Trzeba zachować rozwagę i mądrość. To jak z rokiem przestępnym - 2020. Jedni uważają taki rok za pechowy, a inni za dodatkową szansę na sukces. Mamy przecież jeden dzień więcej na szczęście.

Wg legendy Wielki Oświecony, zanim opuścił Ziemię, zwołał do siebie wszystkie zwierzęta. Jednak tylko dwanaście zwierząt pojawiło się, aby go pożegnać. Aby im to wynagrodzić nazwał on lata nazwami zwierząt w kolejności, w jakich się pojawiały. Najpierw przyszedł Szczur, który przepłynął rzekę na grzbiecie wołu i pierwszy zeskoczył, aby powitać Pana.
Cykl 12 letni rozpoczyna Szczur, a cykl 60 letni drewniany Szczur. Wszystko płynie i zatacza krąg.
Chiński zodiak został wymyślony głównie w celu tworzenia par, żeby małżeństwa były pomyślne.

Co w tym roku zaplanujesz na kolejne lata tego dokonasz, działaj wytrwale.
Żeby wiedzieć jaki będzie ten rok, trzeba ustalić jakie cechy ma Szczur. Jest on ambitny, wytrwały, zdeterminowany w osiąganiu czego chce, bystry i zaradny, inteligentny i wszechstronny. Jest też bojaźliwy. Ma bogatą wyobraźnię więc wykorzystuje różne możliwości.
Szczury są pracowite i oszczędne, więc bogate.
Są też towarzyskie i mają sporo znajomych, ale nie wchodzą w bliskie relacje ze wszystkimi.
Są aktywne i energiczne, więc często są wyczerpane. Powinny zwracać uwagę na odpoczynek, by zapewnić równowagę w życiu. Odpoczynek w tym roku związany wyłącznie z elementem Ziemi. Wyzwania roku i nieszczęścia powinny być przez Szczury szybko załatwione, dadzą sobie ze wszystkim radę.
Szczur pomaga tym, którzy pomagają sobie. Jeśli czekasz aż coś samo się zrobi, to się zdziwisz bo nic nie osiągniesz. Bądź pewny siebie, wszak zrobiłeś dobry plan.
Jeśli taka będzie energia roczna to dla nas dobre wskazówki jak osiągnąć co się chce.
Ustal cele na 12 letni cykl, bądź zdeterminowany, żeby to wszystko osiągnąć. Wykorzystuj wszystkie sprzyjające okoliczności, dobrze wszystko przygotuj i pracuj. Żadne spontaniczne decyzje nie będą dobre, szastanie pieniędzy będzie głupie, a hazard może cię pozbawić majątku. Nagrodzona zostanie pracowitość, a nie spekulacja.
Jeśli dobrze wszystko zaplanujesz, poznasz wady i zalety projektu to osiągniesz sukces, zwłaszcza materialny.

Szczur jest patronem tego roku, a żywioł metalu będzie patronował temu i następnemu.
Po raz kolejny załączam obieg 5 żywiołów.


Metal niszczy drzewo, a ogień topi metal.
Będziemy mieć jeszcze mniej drzew. Zostaną spalone, albo wycięte. W moim mieście wycina się drzewa na potęgę, a potem organizuje panele i dyskusje gdzie co posadzić. Drzewka w doniczkach nie zastąpią kilkudziesięcioletnich drzew.
Metal zapewni potężne wsparcie. W filozofii wschodniej ten element symbolizuje wytrwałość, determinację, nieugiętą wytrwałość.
Metal to kolor biały, szary i metaliczny.
W ważnych momentach wykorzystaj sprzyjające kolory.
Desenie zwierzęce są niewłaściwe w tym roku, bo Szczur nie za dobrze dogaduje się z tygrysem. Schowaj pstrokate ciuchy na inne lata. Pechowe kolory to czerwony (ogień), pomarańczowy, żółty i brązowy. W ważnych momentach zapomnij o nich. Dobre materiały to satyna, jedwab i wszystkie błyszczące.
Biały to kolor czystości, uczciwości i dobrych intencji. Nawet mała czarna kropka na białym jest dobrze widoczna. Musisz tak postępować, żeby być krystalicznie czystym. Nie kłam, nie oszukuj, bo zło, które uczynisz wróci jak bumerang. To będzie rok Yang, energia męska, aktywna. Nie możesz leżeć i pachnieć.
Metalowe Szczury są porywcze i zazdrosne, ale kochają rodzinę.

Szczur lubi się z wołem (pomagają sobie nawzajem), królikiem (dobrze się dogadują) i smokiem (wspierają się).
Kogut i Koń nie tolerują się ze Szczurem. Będą mieli trochę trudniej w tym roku.

Białymi szczurami są Bono Hugh Grant, Collin Firth, Jean-Claude Van Damme, Diego Maradona.
Ci panowie będą obchodzić 60 urodziny.
Oglądałam wczoraj film biograficzny Mystify. 3 dni temu Michael Hutchense obchodziłby też 60-tkę, ale on był Świnią. INXS to mój drugi ulubiony zespół.
Przypomniał mi się teledysk do Need you Tonight z 1987 r. Z białym szczurkem. ;)


Bez względu jakim znakiem jesteśmy 6o rocznica urodzin jest ważnym dniem. Jesteś w punkcie narodzin, ale starszy o doświadczenia, dobre i złe dni. To konfrontacja z samym sobą. Nie wszystko musi się nam podobać.
Chińczycy uważają, że nasz rok urodzenia w naszym żywiole jest trudny, a nawet pechowy. Zwłaszcza dla mężczyzn, którzy dowiedzą się, że dorośli. Będą robić bilans dokonań. Trzeba działać, a nie spać i czekać na lepsze lata. I dobrze, bo to dobry czas. To kolejny etap w życiu. Coś się kończy, coś się zaczyna.

Zapamiętaj na ten rok:
Nie bądź sam, bądź towarzyski,
Sprawy rozpoczęte w tym roku będą kontynuowane.
Nie czekaj na mannę z nieba, bo nic nie spadnie.
Rozwiniesz swoją karierę jeśli będziesz ciężko pracował i będziesz ambitny.
Nie płacz na wzrost biurokracji, szukaj nowych rozwiązań, bądź twórczy, inicjuj zmiany na lepsze.
Niekonwencjonalnie rozwiązuj problemy.
Wszystko planuj i bądź zdyscyplinowany.
Sukces przyjdzie do tych, którzy nie boją się zmian i ryzyka, ale wszystko musi być przemyślane.
Rok 2020 będzie rokiem poważnych zmian w życiu wielu ludzi.


23/01/2020

Sen z hotelem

Stałam na korytarzu. Hotelu. Odziedziczyłam go i przyjechałam na przegląd mojej własności. Szłam z menagerem i oglądaliśmy pokoje. Ciągle natykałam się na ludzi, którzy w nich mieszkali. A nie powinni, bo nie byli zameldowani. Gdy wchodziłam do pokoje to z łóżka wstawał jakiś człowiek w bardzo pogniecionej pościeli. Przez miesiąc pościel tak się nie pogniecie, więc na pewno mieszkał w moim hotelu bardzo długo. Zwolniłam menagera, zatrudniłam kolejnego. I znowu oglądałam kolejne pokoje w innych skrzydłach i znowu było to samo. Przynajmniej jeden pokój na piętrze był zajęty przez bezdomnego.
Dlaczego tak się dzieje? Pytałam się w myślach. Dlaczego mam ich przechowywać w moim hotelu. Uważałam, że wszyscy w hotelu winni mi są szacunek, bo przecież to ja rządzę. Powinni się mnie przynajmniej bać.
Hotel był duży, nieregularny, z setką korytarzy. Musiało upłynąć dużo czasu zanim we wszystkim się zorientowałam.
Nie zdążyłam zrobić porządków, bo się obudziłam.



Byłam wkurzona, że nikt mnie nie słuchał, że nic nie odbywało się tak jakbym chciała.
Zdziwił mnie ten sen. Jakbym to nie była ja. Nie jestem przywiązana do moich rzeczy, do niczego. A we śnie to właśnie było najważniejsze. Posiadanie. Wybitnie mi obce uczucie.

Dziwi mnie też każdy początek snu. Jakbym wchodziła w czyjeś ciało w pewnym momencie życia poprzedniej osoby. Jak w filmie. Raz wcielasz się w jedną, a raz w drugą osobę. To bardzo ciekawe.



21/01/2020

Happy Monday

Wczorajszy dzień media określiły jako Blue Monday, czyli najbardziej depresyjny dzień roku. Najlepiej winę (za co?) zwalić na wybrany dzień w roku. Wtedy samemu nie trzeba się starać.
Czemu ma służyć dołowanie ludzi? Dlaczego straszy się ludzi końcem świata, chorobami, klimatem, wirusami od których umiera kilka osób, czy wysokim ciśnieniem?
Poniedziałek był dla mnie bardzo dobrym dniem. Dużo zrobiła, czas rozciągał się, żebym ze wszystkim zdążyła. Miałam dużo energii. Znajoma powiedziała, że zaczyna ją boleć głowa i to chyba wina wysokiego ciśnienia. U nas było 1044 hPa (apka Airly). Gdyby nie znajoma to nie wiedziałabym, że coś mi grozi.
Wieczorem w wolnej chwili zmierzyłam sobie ciśnienie. Wypiłam wczoraj pół litra kawy, więc mogłam mieć wysokie ciśnienie.


Było normalne, jak wyżej. Więc jaki wpływ na człowieka ma wysokie ciśnienie baryczne? Kto to wie. Może żadne. Nikt tego nie bada, ale straszyć wolno.
Znam bardzo łatwe sposoby na zmniejszenie wysokiego ciśnienia.
Pierwszy to oddychanie.
Oddychamy wyłącznie przez nos w rytmie 4-4-4-4.
Podczas oddychania liczymy do 4 w 4 fazach.
Wdech 1-2-3-4
Zatrzymanie wdechu 1-2-3-4
Wydech 1-2-3-4
Zatrzymanie wydechu 1-2-3-4.
Robimy to w miarę wolno, ale żeby nie dostać palpitacji serca, czy zadyszki. Ma to być naturalne oddychanie.
Każdy ma dużo wolnego czasu w ciągu dnia, np. Stojąc w korku, w kolejce do kasy (ja nie stoję bo wybieram kasy samoobsługowe lub scan&go), jedziemy windą, słuchamy wykładu, oglądamy film, obieramy ziemniaki, zmywamy naczynia (jak mamy małe mieszkanie, w którym nie ma miejsca na zmywarkę). I wiele innych bezproduktywnych minut naszego życia.
Kolejnym krokiem będzie oddychanie przeponowe, brzuszne, jak maleńkie dzieci. Wtedy rozjaśnia nam się umysł, problemy blakną, rozwiązania napływają znikąd, czujemy się weselsi, lepsi i optymistycznie zaczynamy patrzeć na świat. Efektem ubocznym jest obniżanie ciśnienia krwi człowieka.
Wiele razy to sprawdzałam. Najpierw robiłam pomiar z marszu z wysokim tętnem. Potem stosowałam oddychanie. Kolejny pomiar był prawidłowy.

Kolejny sposób na obniżenie szybkie ciśnienia jest smyranie szyi.


Spróbowałam tego siedząc w przychodni. Zawsze skakało mi ciśnienie na myśl o białym fartuchu i nic nie mogłam zrobić. A wystarczy w poczekalni wykonać lekkie głaskanie 2 miejsc na szyi, jak pokazano na rysunku. Naprawdę.
Dwa palce prawej ręki (wskazujący i środkowy) umieszczamy w zagłębieniu pod małżowiną uszną lewego ucha i przesuwamy palce delikatnie do środka obojczyka. Góra – dół, góra – dół ok. 10 razy (ja robię 8).
Potem to samo robimy opuszkami lewej dłoni zaczynając od wgłębienia pod prawym uchem. Ruch to delikatnie muskanie, smyranie, jak w przypadku masażu limfatycznego. Byłam zdziwiona, że to działało. Chińczycy są mądrzy.
Poniedziałek był dobrym dniem. Nie ma to jak dobrze rozpocząć tydzień.
Zasnęłam jak dziecko. Oczywiście jak dziecko w przeszłości, a nie teraźniejsze straszone wszystkim co się da. Dużo dzieci ma depresję, bo zamiast przeżywać swoje dzieciństwo przejmuje się problemami dorosłych, a nie ma na nic wpływu. Jak Greta. Rodzice zamiast ją chronić, wykorzystują ją do własnych celów. Ciekawe kiedy się kapnie, że jest tylko marionetką? Ile można żyć w strachu, zwłaszcza jak się jest chorym.
Al Gore został miliarderem, bo straszył świat dziurą ozonową. Mieliśmy już dawno zginąć w męczarniach. Czy ktoś to jeszcze pamięta? Teraz wszyscy płaczą nad klimatem i lecą swoimi odrzutowcami do Davos. Czy ludzie już przestali myśleć logicznie? Niech najbogatsi usuną problem klimatu i nas maluczkich w to nie wciągają. Ale nie, oni od nas zgarną kolejną klasę na walkę z wiatrakami. Czy ci ludzie mają jakąś wartość dla rozwoju ludzkości, czy ktoś będzie po nich płakał? Nic to, to dobry rok na ujawnianie szwindli. Niech się boją oszuści.
Zasnęłam i coś mnie obudziło. Była godzina 3:48. Spojrzałam w okno. Było ciemno, tylko świeciły 2 gwiazdy.


Widać wyraźnie dwa świecące punkciki między gałęziami drzewa.
Uśmiechnęłam się, bo to moi kumple Pollux i Kastor. Zrobiłam jedną fotkę i znowu zasnęłam, aż do 8. Ciekawe dlaczego budzę się ciemną nocą, akurat jak na moim niebie wędrują bracia. Nie dają mocnego światła jak np. Księżyc w pełni. A jednak oni mnie budzą. O co chodzi? Przecież oni zaglądają w okna milionom ludzi. Czy inni też to widzą, bo się budzą w nocy?
Nie wiem co o tym myśleć. To się zdarza za często.



14/01/2020

Przejście

Dzisiejszy dzień jest ważny dla Hindusów. To Makara Sankranti – przejście Słońca na półkulę północną. Święto to jest bardzo ważne, bo 14 stycznia rozpoczyna się szczęśliwy okres trwający pół roku. To pomyślny czas dla każdego człowieka, który zajmuje się swoimi celami i ma szlachetne myśli. O tym święcie można przeczytać tu sathyasai
A tu pisałam o tym w 2018 roku  makar-sankranti
W taki ważny dzień należało pozamiatać mieszkanie/dom. Wymiata się to co stare i robi miejsce na nowe. Dzisiaj miałam kilku klientów, drzwi się nie zamykały. Musiałam po południu pozamiatać, bo zrobiło się brudno. Zawsze wiadomo, kiedy dom odwiedza dużo ludzi. Zostawiają nie tylko piasek, czy kurz, ale własne odciski energetyczne i zapach. Pozamiatane, to można świętować.
Dziwnym zbiegiem okoliczności rano myślałam o Bogarcie. 


Humphrey Bogart to aktor znany z Casablanki i Afrykańskiej Królowej. Dawno tych filmów nie widziałam, ale pamiętam, że Bogie emanował charyzmą i magnetyzmem, nawet po latach. Miał urodziny 25 grudnia i trochę wtedy czytałam o jego związkach. A 14 stycznia 1957 r. przeszedł na drugą stronę, może nie półkuli, a śmierci. Umarł 53 lata temu. Trudno nazwać ten czas po śmierci dla jego żony, okresem szczęścia.
Dziwnym zbiegiem okoliczności dzisiejszy dzień był słoneczny. Co nie dziwi bo wg kalendarza Tzolkin to 10 Ajpu, czyli słońce. Dawno dawno temu ludzie czcili Słońce i różne inne rzeczy.

Przypomniało mi się zdanie nieszczęśliwego chorego człowieka, Fryderyka Nietzsche:

Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.

Lem w Solaris mówił coś podobnego, ale w odniesieniu do planety.
I tak jest. Gdy patrzysz na Słońce (oddajesz mu hołd) to ono patrzy też na ciebie. A wiadomo, że Słońce daje życie. Bez niego na ziemi nic nie wyrośnie i byłoby buro i ponuro. Gdy świeci Słońce czujesz, że ci się wiedzie, możesz wszystko, depresja znika.

Dziwnym zbiegiem okoliczności dzisiaj był 20 dzień księżycowy. Ostatnio sprawdzam ludzi urodzonych w poszczególnych dniach i jakie są sprzyjające działania. Dzisiaj miałam zaplanowany post, więc pościłam. W to święto powinno się jeść słodki ryż na mleku – posiłek sattwiczny, czysty. 


Jedynym moim posiłkiem był gotowany ryż z masłem i cynamonem. Tak uczciłam to święto. Ryż, zwłaszcza po ugotowaniu jest bardzo biały, czysty.
20 dzień księżycowy jest najbardziej pomyślny dla biznesu (zgodziło się). Wszystko co dziś zaczęte odniesie sukces. Najlepszy dzień na post (wykonane).
Osoba urodzone tego dnia księżycowego jest wytrwała i nieustępliwa i to od najmłodszych lat. Duża rola rodziców we właściwym pokierowaniu takim charakternym dzieckiem. Tego dnia księżycowego urodził się A. Hitler. I wielu innych, dobrych ludzi.
To też dzień, w którym nie powinno się używać perfum. Ja użyłam i wcale nie pachniałam. Wszystko się ulotniło (bo to podróbka była).


Na kolację był sok z granatów plus ziarenka. Granaty są teraz najtańsze. Unikam sokowirówki, bo zabiera cały błonnik z owoców i warzyw. A jeść ziarenka uwielbiam, zwłaszcza jak tryskają w zębach. Nie rozcieńczam soku, mają piękny kolor.
Do świętowania nie potrzeba tortów. Wystarczy proste jedzenie. I od razu człowiek ma dobry humor.

Dni księżycowe powtarzają się co miesiąc, więc każdy może kierować swoimi sprawami w rytmie księżyca. Albo tak jak ja, po całym dniu sprawdzam, czy intuicyjnie robiłam to co należało. Często nie, ale kto by się tym przejmował.

Już po przejściu.
Możesz zdobyć cały świat. Ale nie interesuj się innymi ludźmi. Zainteresuj się swoją rodziną i sobą. Możesz wszystko. Wszystko ci sprzyja.


13/01/2020

Rok 2020

Coś późno w tym roku piszę na ten temat. A to wszystko przez liczby, które mają wpływ na moje życie.


Właściwie nie ma o czym pisać. Wszystko jasne.
Tłem wydarzeń dla wszystkich w tym roku będzie liczba 4.
Czy ktoś oprócz mnie zastanawiał się dlaczego mówimy, że
dwa + dwa = cztery
A dlaczego nie 1+1=2? Albo jeszcze inaczej.
Bo 4 jest liczbą porządku. I 2+2 musi być cztery.
4 to ograniczenia jak np. mieszkanie jest ograniczone 4 ścianami.
Porządny stół ma 4 nogi, jest wtedy stabilny.
Mamy 4 kierunki świata, które porządkują przestrzeń.
4 pory roku zapewniają harmonię 12 miesięcy. Mamy ciepło i zimno, i okresy przejściowe.
4 to liczba prawdy, bo przecież 2 i 2 to 4. W tym roku wyjdą na jaw sekrety, kłamstwa, mijanie się z prawdą. Jak np. z pożarami w Australii. Celebryci szerzą fałszywe wiadomości, sieją strach, a prawda leży tam gdzie leży. Tragedie są i będą, ani lepsze ani gorsze. Skala tragedii jest zawyżona, o czym będziemy się dowiadywać jeszcze.
Fałszywych informacji będzie wiele.
Najbardziej płaczą nad klimatem ci, którzy latają odrzutowcami po bułki. Kiedyś na festiwal pomocy Afryce wszyscy artyści przylecieli samolotami. Hipokryzja.
Jeśli komuś dajesz pieniądze to upewnij się na co one pójdą. Nie lękaj się, sprawdzaj. Jak w pokerze. Wtedy ten rok będzie dla ciebie dobry.
Czwórka ogólnie to budowniczy struktur (krótko).
To będzie rok budowania, ale bez iluzji. Mamy jeszcze dwie Dwójki, więc pokusa nieuczciwości będzie. Wszystko co będziesz robił musi być przemyślane. Musisz wyciągnąć wnioski z poprzednich swoich działań. Państwa również. Co dobrego przyniosły Polakom obce wojska? Jaka jest różnica między wojskami radzieckimi a amerykańskimi? Co z tego wynika? Jeśli ktoś okazał się zerem, to nagle nie stanie się mądrym godnym zaufania człowiekiem. Na dobra opinię trzeba zasłużyć.
Każdego można sprawdzić

Żeby osiągnąć co się chce trzeba być wytrwałym, cierpliwym i odpowiedzialnym. To są cechy Czwórki.

Patronem Czwórki jest Saturn. To taki srogi ojciec, wymagający szef, sprawiedliwy sędzia. Wszystko będzie weryfikowane, nie ma zmiłuj się.

Ponieważ chcesz coś osiągnąć musisz myśleć logicznie i racjonalnie. Dwójki wskazują jak to zrobić. Trzeba współpracować i rozmawiać. A z kim? Z tym, kto w przeszłości podał ci rękę. Nie ten kto dużo mówi, a mało robi. Jak celebryta „zdradza” ci tajemnicę jak zarobić kupę szmalu, to nie wierz w to i zapytaj ile mu za to zapłacili. Nie trawię już aktorów, którzy naganiają klientów bankom.

Jeśli ktokolwiek chce twoich pieniędzy zawsze sprawdzaj na co one pójdą. Żebyś nie żałował. Wszystko się rozleci (najpewniej w kolejnym roku – 5).

Dwójka to 2 osoby, które rozmawiają, dochodzą do wspólnych wniosków uwzględniających interesy dwóch stron.
Jeśli Ameryka chce wywołać wojnę z Iranem to pomówienia, kłamstwa i prowokacje nie wystarczą. Muszą utkać niezłą intrygę, którą nikt nie może przejrzeć. Zbudować obraz złego, którego trzeba wyeliminować. Wszyscy jeszcze muszą w to uwierzyć. W tym roku nie dojdzie się po trupach do celu. Miernych rozliczy Saturn.

Jeśli ktoś nalega, żebyś podjął szybką decyzję, mami cię super okazją – nic nie rób. Będziesz żałował. Nie bierz nieprzemyślanych kredytów. Chyba, że wcześniej wszystko zaplanowałeś, rozważyłeś, zbudowałeś plan spłaty. Wszystko co robisz musi być przemyślane, weź pod uwagę wszystkie za i przeciw.

W tym roku wyciągnij wnioski z poprzednich doświadczeń. Jeśli trafi ci się damski bokser, to nie wierz, że on się zmieni dla ciebie. Uciekaj.
Jeśli ktoś ci powie, że marchewka jest zdrowa to przypomnij sobie, że masz na nią alergię i nie jedz. Wybieraj co jest dobre dla ciebie.

Saturn nie wyklucza miłości. Stałe stabilne związki po przejściach jeszcze się umocnią. Z przelotnych związków nic nie będzie. Trzeba pracować nad relacją z drugim człowiekiem. Wyciągnij wnioski z poprzednich relacji, bądź surowy i uczciwy wobec siebie. Popłacz sobie (Dwójki są wrażliwe), a potem umyj twarz i planuj, buduj swój wizerunek włączają rozsądek.

Mam wrażenie, że się powtarzam, ciągle piszę o tym samym. ;)


Każdy człowiek jest dla siebie najważniejszy. Nie interesuje nas co czeka świat, a co czeka nas.
Tło już omówione. Teraz pora na indywidualne liczby.

Mam nadzieję, że każdy zna swoją drogę życia. To suma wszystkich liczb w dacie urodzenia.

Np. osoba urodzona 13.05.1988 = 4+5+8 = 8, ma drogę życia 8.
W 2020 roku będą na nią miały wpływ także liczby 3 i 2.

Liczymy droga życia 8 + liczba roku (2020) 4 = 12 = 3
Rok osobisty 13.05.2020 = 4+5+4 = 13 = 4
Na tę osobę w tym roku będą miały wpływ liczby 2, 4, i 3. Niech się nie stresuje dwiema Czwórkami. To lekcja. Dwójka wskazuje na współpracę, proszenie o radę kogoś z autorytetem, a wynik będzie pomyślny (3). Dwie Czwórki dadzą popalić, ale można się przygotować: wyciągnąć wnioski z przeszłości, zbudować mocny fundament projektów, które planuje się wykonać. Solidna praca, a niebujanie w obłokach.

Ja odczułam energie 2020 roku już po moich urodzinach, które mam w II połowie roku. Na tle roku 4 mam 5 i 9. Piątka zmusza mnie do ruchu, zmian, szukania różnych aktywności, Dziewiątka zmusza do zamykania niekorzystnych związków, niemiłych i bezwartościowych układów, pustych ludzi. Muszę zrobić czystkę. Gdy minusy przewyższą plusy to wygumkować taką relację. Nowych znajomości będzie dużo (5), ale nie przetrwają (9). Godzę się na to. Po co mi zbędny balast. Jeśli bym tego nie zrobiła w tym roku, zostałabym na kolejne lata z niechcianymi ludźmi i sprawami. Pozbywam się ludzi, którzy mnie wykorzystują i mi szkodzą. Tych co miesiąc popełniają te same błędy, a ja je naprawiam, za friko. Dość krycia miernoty. Bye, bye, krzyż na drogę. Wymiatać. Dziękuję za Dziewiątkę.
Muszę też zadbać o zdrowie, żeby mieć siły na to wszystko. Już mi brakuje czasu na ciekawe projekty. A to dopiero początek. W tym roku mam 3 kalendarze papierowe, dwa w komputerze i kolejny w telefonie. W każdym ma zapisane inne wydarzenia, prywatne i zawodowe, kosmetyczne i ciekawe zaplanowane wydarzenia i szkolenia. Organizacja przede wszystkim (4).

Na zakupy chodź z listą, rób tylko przemyślane wydatki. Kupowanie pod wpływem emocji (2) będzie bolesne. Po co kupować, żeby wyrzucić wszystko. Saturn (4) lub mąż rozliczy z każdego wydanego grosza. Po co żałować.

Ciekawe daty będą w tym roku:

2.02.2020

20.02.2020

Zero mówi, że wszystko jest możliwe, ale nie ulegajmy uczuciom, sprawdzajmy co się da. Każda Dwójka w roku 2020 ma obstawę z Zera. To nie są same 2, to są Dwudziestki, które dają 40 a nie 4. Z każdego działania zgodnie z liczbą może urodzić się coś dobrego. Podświadomie (2) to poczujesz.

Jeszcze jedna kwestia w sprawie dat.


Nie udało mi się zrobić fotki księżyca (na wschodzie), bo świecił bardzo mocno. Zdjęcie plamy światła byłoby nieciekawe. To fotka z wczoraj z południowego nieba. Miałam zrobić kolejne za godzinę czy 2, ale niebo było zachmurzone.
Wszyscy widzą klepsydrę. To gwiazdozbiór Oriona. Nie musisz znać nazw planet, bo możesz je sprawdzić w apce. Błogosławię tego kto dzieli się wiedzą z innymi. Widzisz coś błyszczącego na niebie i sprawdzasz. Najjaśniej świeci Betelgeza. A na dole po lewo Syriusz. Nie musisz prosić astronoma, ani innego znawcy nieba.
Ale nie o tym.
Ja zawsze piszę pełną datę. Wszędzie, na fakturach na potwierdzeniach poleconego, na KP, w zeszycie od angielskiego. Zawsze.
Są osoby, które piszą okrojone daty. Np. 13.01.20. Coraz mniej ludzi pisze daty ręcznie, ale spotykam się z tym. Zauważyłam, że takie osoby coś omija. Niby żyją spokojnie, ale w wyznaczonych ramach. Nie biorą z życia tego co daje pełny rok urodzenia, mają za mało liczb.
Z numerem PESEL jest odwrotnie. Osoby urodzone od 2000 roku mają dodatkowe liczby.
Dziewczynka ur. 6.12.2007 ma początek numeru 073206
Chłopiec ur. 27.09.2012 ma początek numeru Pesel 122927
Przed 2000 rokiem numery zaczynały się od liczb - rok m-c dzień. Nikt nam nic nie dodał.
Te dzieci mają więcej i chcą więcej. I tak ma być.

Stwórz coś dobrego.

10/01/2020

Sen z fryzjerem i pełnia

Byłam w jakimś obcym mieście. Była już noc. Weszłam do jakiegoś wysokiego starego budynku. W środku były długie korytarze. Gdy tak się przechadzałam nimi to zauważyłam, że tam nie było mieszkań, tylko zakłady fryzjerskie. Chodziłam korytarzami. Po drodze mijało mnie sporo ludzi jak na tę porę. Zapytałam kogoś czy jest tu jeszcze coś innego niż fryzjerzy. Nie – taką dostałam odpowiedź. W końcu wybrałam jakieś drzwi i weszłam. Po to żeby się obudzić ;)


Od półtora miesiąca nie mogę znaleźć 3 godzin, żeby pójść do mojej fryzjerki. Męczy mnie to, bo włosy rosną jak szalone. Trzeba je przyciąć, żeby się układały. Noszę czapkę, więc nie ma problemu. Ale muszę się w końcu umówić.
Wizyta nocna u fryzjera nic nie dała ;) Włosy są ciągle coraz dłuższe, i te odrosty.

Fryzjer wg sennika Buchmanna:


Zmiana fryzury oznacza zmiany. Radykalne cięcie związane jest z potrzebą odcięcia się od przeszłości.
Każdej nocy śni mi się jazda. Raz był to samochód – 6 osobowy kabriolet, który zmienia się w sanie bez koni. Napędzany jest silnikiem z tyłu. Jadę z obcymi osobami. Kolejnego dnia jadę/płynę poduszkowcem, który też się zmienia w samochód wysokiej klasy. Nieznajomi, z którymi podróżuję są ważnymi osobami, ale na mnie nie robią wrażenia. W realu zwykle są to nudne osoby, leniwe, nic oprocz kasy ich nie interesuje i nie ma o czym z nimi rozmawiać.
Potem był jeszcze sen, ale nie wolno o nim opowiadać.
Nie pisałam o nich, bo nic się tam nie działo oprócz jazdy różnymi środkami transportu. Gdy sobie o tym przypomnę to nadal czuję ten pęd powietrza, wiatr we włosach i o dziwo, poczucie bezpieczeństwa.

I minęła pierwsza pełnia w tym roku. Wyszłam na balkon. Niebo zachmurzone, ale zdarzają się prześwity. Zrobiłam 6 fotek, ale światło księżyca jest za silne, żeby zrobić dobre ujęcie. Moi ulubieni bliźniacy są po lewo od niego, ale ich nie widać w chmurach. Oto najlepsza. Nie dałam żadnych ulepszaczy, ucięłam tylko dół z oknami.


Wygląda jakby za chmurami był dzień. Oczy widziały co innego.


03/01/2020

Noc

Noc jest dobra. Pozwala nam wypocząć po dniu pracy. W nocy ciało się regeneruje, ale tylko wtedy gdy śpimy. O błogosławieństwie snu już kiedyś pisałam tu ach-spij-kochanie
W nocy powinno być ciemno. Nie stosują się do tego wielkie miasta, których światła są widoczne z kosmosu. Bilbordy w NY świecą non stop dla nikogo. Nikt już nawet na nie patrzy nawet w dzień. Tak dbają o klimat.

Noc przynosi też odpowiedzi. Scarlett O'Hara z Przeminęło wiatrem mawiała w trudnych sytuacjach:

"Nie chcę teraz o tym myśleć. Pomyślę o tym jutro."

Ta silna kobietka wymyśliła to bez pomocy kołczów, którzy wiedzą jacy powinniśmy być. Gdy mamy jakiś problem, nad czymś się zastanawiamy, to nie podejmujmy decyzji szybko. "Prześpijmy" się z tym. Rano przyjdzie odpowiedź. To nie jest ucieczka od problemów, ale życiowa mądrość. Przecież "Co nagle to po diable". Dawno nie powtarzano tego filmu. A filmy katastroficzne lecą dniami i nocami.
Ja często w snach przerabiam minione wydarzenia, czasem bardzo drobne. To taka higiena umysłowa. Rano budzę się radosna. Bo to szczęście, że żyjemy na tym świecie.
Noc działa jak Nowy rok. Mamy nadzieję, że jutro będzie lepiej.
Są jednak ludzie, którzy noc wykorzystują do ciekawych rzeczy.


Przynajmniej od pół roku obserwuję nocne niebo. Zauważyłam, że w nocy jest duży ruch na niebie. Przynajmniej nad moją głową. Na fotkach są drony, lub jakieś inne obiekty latające. Lecą z południa na północ i jest dużo. Kiedyś liczyłam. Gdy doszłam do 100, przestałam liczyć, a one dalej płynęły. Lecą wolno, jednostajnie, jak zaprogramowane, stadami, w pewnej odległości od siebie, nie jeden za drugim. Na radarze ich nie widać, są nisko, ale powyżej chmur. Noce są zwykle bezchmurne. Zachmurzenie jest wieczorem i nad ranem. Mam takie szczęście, że gdy wyjdę na balkon na pewno trafię na ich przelot. Nie mam lornetki, więc nie wiem co przewożą te drony. Patrząc na tę kawalkadę skojarzyły mi się z mrówkami, które przekraczają granicę. Co może przewozić dron? Może narkotyki, albo broń.
Mówiłam o tym znajomym, ale oni nic nie widzą. Ludzie wolą nic nie widzieć. Tiry z toksycznymi odpadami jeżdżą w biały dzień po naszym kraju i nikogo to nie dziwi. A choroby biorą się znikąd.


Na niebie mam kumpli. To Pollux i Kastor i ich niania Procjon (czuwa nad nimi z niedaleka). W tym roku budzą mnie każdej nocy. Tych dwóch wygląda jak patrzące na mnie oczy. Najpierw o 4 rano, dzisiaj o 4:23. Wtedy pojawiają się na zachodnim niebie i gdy otworzę oczy to ich widzę. Mówię: cześć chłopaki i znowu zasypiam. Dzisiaj zrobiłam im fotkę nowym smartfonem. Czy to nie dziwne, że gadam z gwiazdami? Może mi odbija, czy to jakaś choroba?
Mówię też do zakwasu. Ostatnio robiłam zakwas z mąki żytniej 2000. Przez pierwsze 2 dni ani drgnął, więc zaczęłam go "szturchać" słowami. Pomogło, rośnie pięknie. Musiałam go dzisiaj wstawić do lodówki. Dokarmiłam go i powiedziałam: śpij dobrze, pa pa. Ludzie gadają do zwierząt, a ja do rzeczy. Dziwny jest ten świat.