17/04/2010

Tulipan Maria Kaczyńska

 


Tulipan Maria Kaczyńska


Zasłyszane:


Milenka - Babciu, a co to za śliczny tulipan?


Babcia - Nazywa się Maria Kaczyńska.


Milenka - A dlaczego kwiat ma imię i nazwisko?


Babcia - Dla upamiętnienia żony Pana Prezydenta Polski.


Milenka - Czy każda żona Prezydenta ma swojego tulipana?


Babcia - Nie.


Milenka - To ona musi być wyjątkowa, że tak ją wyróżniono.


Babcia - Była wyjątkowa. Była, bo umarła.


Milenka - Ale będziemy pamiętać o niej kupując te kwiaty.


Babcia - Będziemy. Nas już nie będzie, a kwiaty będą.


 


Teraz już wolno mówić prawdę o parze prezydenckiej. Dzięki mendiom braliśmy udział w szykanowaniu najważniejszych ludzi w państwie. Cały świat widział ich takimi jacy byli naprawdę. Ale jest już za późno. Oni tego nie wiedzą.


Ludzie z natury dobrzy nie umieją grać. Po prostu robią swoje. Nie zabiegają o popularność. Nie faszerują się botoksem, żeby wyglądać ładniej. A botoks szkodzi. Najbardziej rzuca się na mózg i serce, bo to w końcu jad. Ile to damulek chciałoby być tak uhonorowanych. Odejdą w zapomnienie.


Dobro zawsze zwycięża.


 


Państwa giną wtedy, kiedy nie umieją odróżnić ludzi złych od dobrych - Antystenes z Aten (ok. 440-366 r.p.n.e.)


14/04/2010

mediom

świeczka


 


Na śmierć prezydenta Kaczyńskiego


 


Mediom


 


Prawdę mając na ustach, a kłamstwo w kieszeni,


będąc zgodni ze stadem, z rozumem w konflikcie,


dzisiaj lekko pobledli i trochę stropieni,


jeśli chcecie coś zrobić, to przynajmniej milczcie!


 


Nie potrzeba łez waszych, komplementów spóźnionych


Waszej czerni, powagi, szkoda słów, nie ma co,


dzisiaj chcemy zapomnieć wszystkie wasze androny


wasze żarty i kpiny, wylewane przez szkło.


 


Bo pamięta poeta, zapamięta też naród


wasze jady sączone, bez ustanku dzien w dzień.


Bez szacunku dla funkcji, dla symbolu, sztandaru…


Karlejecie pętaki, rośnie zaś Jego cień!


 


Od Okęcia przez centrum, tętnicami Warszawy.


Alejami, Miodową i Krakowskim Przedmieściem


jedzie kondukt żałobny, taki skromny choć krwawy.


A kraj czuje – prezydent znowu jest w swoim mieście.


 


Jego wielkość doceni lud w mądrości zbiorowej.


Nie potrzeba milczenia mącić fałszu mdłą nutą


Na kolana łajdaki, sypać popioł na głowe


Dziś możecie Go uczcić tylko wstydu minutą!


 


Marcin Wolski


 


Znalazłam ten tekst w necie. Nie jestem pewna, czy autor jest prawdziwy, ale podpisuję się pod każdym słowem.


Wyłączyłam tv, a tvn usunęłam z listy kanałów jakie odbiera mój tv.


Szok minął, ale pozostał BÓL i ŻAL. I pytania bez odpowiedzi.


Modlę się o prawdę.

10/04/2010

Szok

rozbity samolot


Dzisiejszy dzień przejdzie do historii.


Wydarzyła się największa katastrofa lotnicza.


Zginęła głowa państwa.


Niewiarygodne, że do jednego samolotu mogło wsiąść tak wielu ludzi u szczytu władzy.


Oni już nic dobrego nie zrobią dla Polski, ani nic złego. Współczuję rodzinom osób, których już nie zobaczymy, a zwłaszcza matce Pana Prezydenta. Straszne jest dla matki chować syna.


Kolejny wypadek lotniczy, w którym giną żołnierze. Piloci wojskowi powinni być najlepsi i umieć wybrnąć z każdej trudnej sytuacji. Co się dzieje? Czy teraz jesteśmy bezbronni, bez dowódców armii?


Dziennikarze prześcigają się w wychwalaniu zmarłych. Dziś zapomniano im zło jakie niektórzy czynili za życia. O zmarłych mówi się tylko dobrze.


DDziwna katastrofa. Dziwne, że poleciał przezes NBP albo RPO (po co?).


Dlaczego ciała lecą do Moskwy, a nie do Warszawy?


Dlaczego rano mówili, że część pasażerów przeżyła?


Dlaczego nie było karetek?


Pytań jest wiele.


Zapaliłam świecę w intencji spokoju dla ich dusz.


Odeszli do innego wymiaru.



Życie toczy się dalej.

04/04/2010

30/03/2010

Pierwsza kawa od 3 tygodni

Właśnie spełniło się moje życzenie dotyczące innej osoby.  Byłam ciekawa czy mogę w jakiś sposób wspomóc jego realizację. Więc zgodnie z postanowieniem mogę się wreszcie napić kawy. 3 tygodnie trwała moja abstynencja z jednym wyjątkiem. Tydzień temu zostałam poczęstowana kawą i nie mogłam odmówić. Następnego dnia dowiedziałam, że życzenie się spełniło i sfinalizuje się za tydzień. Oczywiście osoba, której dotyczyła sprawa robiła wszystko, (trwało to pół roku) żeby spełnić swoje życzenie.


Dziwne, ale długo wyczekiwana chwila nie sprawiła mi dużej radości. Kawa owszem była dobra, ale przekonałam się, że nie jestem uzależniona. Mogę postanowić cokolwiek i na pewno wytrwam.


kawa z dodatkiem


Spełnianie życzeń jest łatwe. Trudniej jest sprecyzować czego tak naprawdę chcemy i zwerbalizować to. A później dodać trochę energii, żeby przekonać Ku, że to dla nas ważne. Dalej wystarczy w jakiś sposób "zapłacić", jak w moim przypadku - odmówić sobie jakiejś przyjemności. I czekać na rezultat. Prędzej czy później to co zaplanowane spełni się. Ja to wiem.

17/03/2010

Zielona przekąska

zielona przekąska


Tą surówkę wymyśliłam niedawno. Jest to szybka i prosta przekąska, dostarczająca witaminy. Składa się z maleńkich cząstek surowego brokuła, 2 małych ogórków kiszonych, cebulki, szczypiorku, kiełków, ziół prowansalskich i polana olejem z pestek winogron lub słonecznikowym. Robi się ją w 5 minut, troche musi się przegryźć, żeby puściły soki. Ilość dla jednej osoby na raz.


Ogórek kiszony daje sałatce słone soki, surowy brokuł dostarcza enzymy, trochę ostrości od cebulki. Jem to codziennie na 2 śniadanie.


Nie mogłabym teraz jeść brokuły gotowane lub zapiekane. Najlepszy smak mają właśnie surowe. Prawie fizycznie czuję jak wchłaniam te witaminki. Moja odporność wzrasta!


Ostatnio dodaję też coś żółtego (blisko Wielkanoc) np. łyżkę kukurydzy lu jajko ugotowane na twardo. Pycha. Polecam.


 


 

04/03/2010

Jest cudnie


Pierwszy raz w tym roku umyłam okna i już zostały zachlapane przez przelotny deszczyk. Sama jestem sobie winna. Myślałam, że nawet jak będzie padało to i tak warto je umyć. Muszę bardziej uważać co myślę, bo moje myśli mają ostatnio moc sprawczą.


Poprosiłam o słońce każdego dnia do wiosny (chyba kalendarzowej). I teraz każdego dnia choć na 5 minut wychodzi słoneczko, nawet w najbardziej pochmurny dzień. Jest tak od świąt. Zabawne, że nieraz to słoneczko świeci tylko dla mnie. Pytałam klientów jednego dnia, czy też widzieli słońce. Patrzyli na mnie jak na kogoś z innej planety. A ja mam na to zdjęcia. Być może nie patrzą w niebo tylko pod nogi. Taki jest mój świat. IKE.


sloneczkosłońce zimą


Zauważyłam, że łatwo manipulować przyrodą. Można poprosić roślinkę, żeby dobrze rosła, żeby zakwitła, żeby pięknie pachniała. Kiedyś prosiłam, żeby deszcz przestał padać jak wyjdę z pracy, bo nie miałam parasolki. I tak się stało. Proste.


Trudniejsze jest wpływanie na rzeczywistość innych ludzi. Pracuję teraz nad jednym życzeniem dla dobra innej związanej ze mną osoby. W intencji spełnienia zaprzestałam pić kawę aż życzenie się spełni. Pierwszy dzień był trudny, ale po 5 dniach już mnie tak nie ciągnie. Życzenie jest dobre dla niej i dla mnie, nikogo nie krzywdzi, więc ma szanse na spełnienie. Poza tym robię też inne rzeczy w tej intencji. Zobaczymy ile jeszcze będę czekać.


Ziemia jest miejscem, w którym warto być i cieszę się, że tu jestem. Dobrze jest też wiedzieć, że są inne istoty gdzieś daleko lub w innym wymiarze. Robi się raźniej. Myślę, że niedługo zrozumiemy ich wiadomości.


kręgi

14/02/2010

Chiński Nowy Rok

tygrys


Dziś o 17 rozpoczął się w Chinach nowy rok. Z tej okazji Chińczycy mają dwa tygodnie  wolnego, żeby spotkać się z rodziną. A my z rodziną jesteśmy tylko w święta.


Nasz nowy rok niczym się nie wyróżnia. Zaczyna się i już. W Chinach każdemu patronuje inne zwierzę. Ten rok będzie rokiem Białego Metalowego Tygrysa. Szczególnie dobry będzie dla ludzi, którzy urodzili się w latach Tygrysa, lub z żywiołem metalu


W nowy rok kończymy stare sprawy i zaczynamy nowe, pełne nadziei, bogactwa, szczęścia.


Będzie to rok miłości, ale też nagłych zmian, bo metal. Metal jest też moim ulubionym żywiołem, bo ja urodziłam się pod znakiem metalowego Psa. Uwielbiam zmiany, bo najgorzej jest spocząć na laurach.


Chiński Nowy rok zbiegł się z walentynkami, nie ma lepszej wskazówki. Tylko miłość.


Najlepsze prezenty w tym roku to srebrne ozdoby, bo przyniosą obdarowanemu szczęście. Ja już zaplanowałam takie prezenty, bo w tym roku w mojej rodzinie jest wiele rocznic i okazji do obdarowania i świętowania i okazywania uczucia.


Rok 2010 przyniesie spełnienie najbardziej oczekiwanych marzeń.


Wydaje mi się, że ludziom zaczyna brakować miłości. Miłość gdzieś się schowała, bo cały czas pochłania nas zarabianie na życie. Może nagle skończą się wojny o nic. Bedę się o to modlić każdego dnia. Przestaną ginąć młodzi ludzie, a stare pryki, którzy ich wysyłają na śmierć przestaną zarabiać na tym fortuny.


Tylko miłość daje ludziom energię do życia. Miłość powinna być motorem wszystkich działań. Wtedy świat pójdzie w dobrą stronę.

04/02/2010

Emanacja energii.


To co dajemy to dostajemy. Jeśli myślimy i czujemy, że świat wokół nas jest dobry i nam sprzyja - to tak jest.


Dwa dni temu zadzwoniła moja przyjaciółka i ostrzegła mnie przed straszną burzą śnieżną. Obejrzała trzy programy śniadaniowe, w których „autorytety” pogodowe zapowiadały prawdziwy kataklizm. Prosiła mnie, żebym nigdzie nie wychodziła, jak nie muszę. Ale ja muszę przecież iść do pracy. TV oglądam wybiórczo i nie jestem podatna na manipulację.


Wczoraj rano rzeczywiście trochę sypało, ale był to mokry śnieg, który szybko topniał. Gdy wychodziłam ok. 12 wyszło słońce, śnieg na ulicach topniał i było pięknie, wiosennie. Zdjęłam czapkę i rękawiczki, bo nie dało się wytrzymać.


A tak wyglądało niebo w południe w centrum miasta.


poczatki wiosny


Jestem przekonana, że idzie wiosna, ja to czuję każdą komórką ciała. Żadna czarna prognoza pogody nie jest w stanie tego zmienić. A dziś od rana jest piękne błękitne niebo, maleńkie chmurki, cudne słoneczko. Nie są ciekawe fotografie błękitnego nieba.


Odczuwam nieskończoną miłość do świata. Może to skutek palenia zima kominka z zapachem różanym? :-) A może napływają jakieś dobre energie z kosmosu?


Pracowałam też nad samolotami, które zostawiały smugi. Zaczęłam ich błogosławić! Gdy tylko zauważyłam przelatujący samolot to wysyłałam mu błogosławieństwo i dobre myśli, że na pewno to co rozpyla jest dobre i nikomu nie zagraża. Były dni, że równoczesnie leciały 4 samoloty na różnych wysokościch. Skutek jest taki, że nie mam czego fotografować, bo przestali latać. Od około 2 tygodni niebo jest czyste. Może nie mają kasy, żeby tak ciągle latać. Ważne, że ich nie ma!


Następny przykład z tego tygodnia. Szukałam dobrej, ale tańszej farby do włosów bez amoniaku. Próbowałam wielu, ale tylko jedna jest naprawdę dobra, ale droga. I natrafiłam na promocję i zapłaciłam 3 razy mniej niż w innych sklepach. Myślałam, że ta promocja jest w całej sieci, jednak okazało się, że tylko w sklepie koło mojego domu jest tak tanio!


Przykłady na zdrowienie wszystkich wokół mnie to jest osobny temat. Wszyscy w mojej najbliższej rodzinie przestali chorować, zapominają kupić i brać leków, bo czują się dobrze.


Jest znakomicie.


Obserwuję także kilka osób, które emanują negatywną energią. Jeden z moich klientów ma w rodzinie faceta, który czego się dotknie to zniszczy. Prowadził bar w małej miejscowości, który splajtował. Teraz przejął dobrze prosperującą restaurację w centrum miasta. Powoli wszystko się psuje: nie działa terminal, dach zaczął przeciekać na klientów, zamarzła woda w rurach i trzeba było zamknąć lokal, jedzenie inaczej smakuje. On i jego rodzinka czują się świetnie, natomiast pracownicy chcą odejść. Nie wtrącam się, bo co tu gadać. On po prostu ma coś w sobie negatywnego, że nie przyciąga dobrych energii.


Pazerność i chytrość też nie prowadzi do dobrobytu. Inny klient zwolnił wszystkich pracowników, zatrudnia ich na czasowe umowy, nie wywiązuje się z płatności za dostarczone towary. Nie płaci w terminie żadnych rachunków. Ciągle jest na zwolnieniu lekarskim, bo wtedy mniej zapłaci składek. Nie ma przyjaciół, bo nikomu nie ufa. Efekt jest taki, że ma kilka spraw sądowych (do przegrania), ciągle ktoś go napada? i okrada, ma teraz prawdziwe choroby i leczy się u kilku specjalistów.


A przecież życie jest takie piękne. Skupmy uwagę na radościach tego wspaniałego świata. Ciągle pracuję nad tym, żeby permanetnie odczuwać taki błogostan. Jest to trudne, ale możliwe. Trzeba być czujnym i zważać na każdą myśl i każde wypowiadane słowo.


IKE – świat jest taki jaki myślisz, że jest. Nie słuchaj nikogo, posłuchaj siebie i tego co czujesz.


Miłość rządzi.

30/01/2010

U mnie już wiosna


Dzisiaj był piękny słoneczny dzień. Temperatura 0 stopni. Niebieskie niebo, trochę prawdziwych chmurek. Samoloty latały ze zwykłymi smugami, niczego nie rozpylały. Śnieg w parku nie odgarnięty, tylko przydeptany przez ludzi. Cudnie.


Parę dni temu kupiłam sobie różyczki w doniczce, bo zatęskniłam za kwiatami. Nawet pachną.


różyczki


Storczyk, którego dostałam na 8 marca 2009 roku zaczął kwitnąć, wypuścił nową łodygę, a na starej pojawiły się pąki.


storczyk 2


Skrzydłokwiat też poczuł wiosnę i pojawił się biały pąk.


skrzydłokwiat10


Po wczorajszych porządkach, po odkurzeniu podłóg, poczułam się bardzo dobrze w moim domu. Ten dom dodaje mi energii i poczucie bezpieczeństwa. Atmosfera jest znakomita, aż chce się żyć.


Jakieś dobre energie płynęły dziś od słońca, zwlekałam z powrotem do domku. Sobota to chyba najpiękniejszy dzień tygodnia.


Po co narzekać, skupiać się na problemach, lepiej cieszyć się z życia. Świat jest taki jaki myślisz, że jest – podstawowa zasada Huny. Może pełnia tak na mnie podziałała.


Życie jest piękne.

21/01/2010

Źli ludzie odchodzą


Mieszkańcy mojego miasta odwołali ważną osobę. Ja ostatni raz byłam na wyborach do unii i byłam przeciw. Miałam złe przeczucia. Po co tworzyć kolejne struktury i płacić figurantom. Co z tego, że głosujesz, jak do koryta dostają się nie ci z największą liczbą głosów tylko ci z górnego szczebla drabiny. Żadne wybory nie mają sensu, bo jednego pajaca zastępuje kolejna hiena.


Reakcją mediów, zwłaszcza warszawskich było potępienie. Jak mogli ludzie pozbyć się takiego dobrego i zasłużonego człowieka? Łatwo oceniać z daleka. Gdy się żyje w tym mieście, to czasami wszystkiego się odechciewa. Arogancja władzy przechodzi ludzkie pojęcie. Przetargi wygrywają znajomi królika, rzeka pieniędzy płynie do prywatnych rąk, a zwykłym ludziom żyje się źle. Można obrażać człowieka za brak czapki, można zdjąć trakcję elektryczną na placu na miesiąc, bo organizuje się sylwestra. Remonty robią firmy niechlujnie, ale są zaprzyjaźnione z kim trzeba. Komunikacja nie działa, ale prezesi dostają premie.


Na pomniki zawsze znajdują się pieniądze, a na dziwaczną fontannę wydaje się fortunę plus wynagrodzenia dla dwóch strażników miejskich z samochodem, którzy pilnują jej dzień i noc. Żeby młodzież nie zniszczyła!?


Co w ludziach jest takiego, że gdy przechodzą na stronę władzy, to zachowują się jak by byli oni i my, przeciwnicy. Zapominają, że powinni dbać o interes ludzi, a nie swój, że złe jest prawo, które pozwala na gnojenie zwykłych ludzi i trzeba je zmienić, a nie zasłaniać się przepisami. Jeśli ludzie nie rozliczą złych ludzi, to rozliczy ich Stwórca, bo praw rządzących wszechświatem łamać nie wolno. Etyka przede wszystkim. Wtedy człowiek jest zdrowy i szczęśliwy.


Trzeba wiedzieć kiedy odejść z urzędu, jak nie ma się poparcia ludzi, nie zwalać wszystko na spisek polityczny.


Mam nadzieję, że teraz zacznie się czystka i źli ludzie odejdą sami, albo im pomożemy. Nie można w nieskończoność zaciskać pętli na szyi.


Pa pa pa bukiet na drogę ...


żółte róże

14/01/2010

Warszawa zimą

Ostatni weekend spędziłam w Wawie. Problemem był powrót w niedzielę. 4 godziny spędziłam na dworcu centralnym, z tego 1 godzinę stałam na peronie, bo przecież za chwilę mógł przyjechać jakiś pociąg jadacy w moim kierunku. Dziwne, że pociągi z "przyczyn technicznych" nie wyjeżdżały z dworca wschodniego, bo przecież był niewielki mróz.


wawa nocawawa 2010


Wzbogaciłam się o nowe kolczyki, bo można było albo robić zakupy albo jeść.


Gdy wróciłam do mojego miasta, to od razu widać było, że nikt nie odśnieża. Widziałam parę, która musiała nieść wózek z małym dzieckiem.


Czy naprawdę ludzie uwierzyli w "globalne ocieplenie" nie zważając na statystyki i pomiary temperatur?


A teraz nadrabiam zaległości w pracy ;-)

06/01/2010

Dziura w czasie?

Obudziłam się, spojrzałam na zegarek, była 4.06. Było ciemno. Wstałam, poszłam do łazienki. Policzyłam do 3, umyłam ręce, polałam domestosem muszlę i wróciłam do pokoju. Wydało mi się za jasno, podeszłam do okna, zwinęłam roletkę i zobaczyłam w wielu oknach światło. Zdziwiłam się, że tak dużo ludzi nie śpi tak rano. Jeszcze raz spojrzałam na zegarek. Była 7.08 ...!...


Nie mam pojęcia co się stało. Zegarek jest w telefonie komórkowym i cyfr 4 i 7 nie można pomylić. Pomyślałam o porwaniach, ale przecież ja w to nie wierzę. Potem pomyślałam o jakiś znakach na ciele (po implantach, hehe) i zaszczypała mnie lewa dłoń. Na brzegu dłoni znalazłam  coś jak niewielkie skaleczenie lub oparzenie. Nie było tego jak się kładłam spać.


Oczywiście P. mnie wyśmiał, mam podobno omamy.


Patrząc racjonalnie to może ma rację. Ale gdy wstałam to było ciemno, a gdy wracałam było jaśniej w pokoju. Czas był płynny, bez skoków, choć na chwilę zamknęłam oczy w łazience.


Trochę to dziwne. Gdy coś takiego się przydarza, to nie wiadomo co o tym myśleć. Poszłam znowu spać, a gdy wstałam o 9 to miałam wrażenie, że śnił mi się Kraków, ale nic konkretnego.


Ostatnio mam dziwne sny.


A dzisiaj jest mój KIN 168 - urodzinowy - Żółta Krystaliczna Gwiazda, ale nie dzień urodzin.

03/01/2010

To będzie dobry rok!


fajerwerki


Już po świętach, spędzonych z rodziną, poczułam nową, dobrą energię. Cudownie ubrana choinka, złote i czerwone bombki, złote łańcuchy, czerwono-złota gwiazda na czubku zwiastują obfitość miłości i prosperity. Zawiesiłam też jemiołę nad drzwiami, bo przecież „bez jemioły rok goły”, cokolwiek to znaczy. Termin świąt był znakomity, bo można było naprawdę odpocząć.


Czerwony szampan i zabawa w dobrym towarzystwie to dla mnie zwiastun szczęśliwych dni.


Dostałam wiadomość od dawno nie widzianej koleżanki i w tym roku spotkamy się. Życzenia noworoczne składał mi też dawny klient, o którym zapomniałam. Dobra energia płynie.


Stary rok też był dobry, wszyscy są zdrowi i szczęśliwi. Może tylko za mało było miłości, ale to nie przychodzi tak łatwo. Trzeba nad tym popracować.


Wszystkim, którzy czują to samo życzę bogactwa miłości, nie tylko w tym roku. Skupmy się na sobie i nie oceniajmy innych, bądźmy dobrzy dla siebie i tych, których będziemy w tym roku spotykać.


swieczki


 

24/12/2009

Życzenia

choinka


Miłego spędzenia czasu podczas tych kilku świątecznych dni,


pomyślności i spełnienia w każdej dziedzinie życia w Nowym Roku,


miłości i błogosławieństw


życzę


z całego serca


bajka107

16/12/2009

Zakochani ze Świnoujścia

Zakochanym ze Świnoujścia bardzo dziękuję.


plaza Swinoujscie


Żeby odpocząć od cyferek przeglądam kamerki na całym świecie w poszukiwaniu słońca. Od kilku dni wchodzę na stronę plaży w Świnoujściu i widzę, że ktoś przed kamerą wyrysował ogromne serce. Ktoś postanowił pokazać swoje uczucia w piękny sposób nie niszcząc przyrody. Ale też nikt tego serca nie zniszczył.


Ten widok nastraja mnie optymistycznie, choć nie ma słoneczka. Prawdziwa Miłość zwycięży wszystko.


Dlatego jeszcze raz bardzo dziękuję zakochanym i pozdrawiam ciepło :-)

15/12/2009

GMO

Dziś być może ważą się losy zdrowia Polaków. W Sejmie czytają ustawę, a w TV cisza.

70% Polaków jest przeciwko uprawom modyfikowanym genetycznie, a może wejść prawo dopuszczające karykatury roślin do upraw.

Wysłałam apel do posłów i senatorów z mojego województwa. Dostałam zwrotki, bo nie wszystkie adresy ze strony icppc.pl są aktualne. Niech czują oddech ludzi na plecach, patrzymy im na ręce.

Jak ludzie mogą myśleć, że modyfikacja genetyczna jest dobra? Czy Stwórca się pomylił? Kto śmie poprawiać boskie dzieło? Przecież kukurydzy z Monsanto nie chce ruszyć żaden robak, a daje się to ludziom do jedzenia. Większość krajów unijnych jest wolnych od upraw, a Polska ma się z tego wyłamać, bo popiera USA? (zły wybór)

Ważne rzeczy dzieją się na świecie, a większość ludzi tego nie widzi. Patrzą tam gdzie im się każe, na wydumane afery. Nie udało się zastraszyć ludzi grypą wyprodukowaną w laboratoriach, zatruć ludzi szczepionkami. W mojej rodzinie zaszczepiły się dwie osoby, bo śmiały się z zagrożeń. Jedna z nich zachorowała. Sprawdziła na sobie skuteczność szczepionki pgrypowej. Jej organizm musi walczyć z chemią w szczepionce i nie ma sił walczyć z przeziębieniem, bo jest osłabiony walką.

Zatrute powietrze, zatrute pożywienie, zatruta woda - dokąd zmierza ten świat? Gdzie jest miejsce dla ludzi? Czy spełnią się przepowiednie?

Bądźmy czujni i nie dajmy się manipulatorom.


źródło: demotywatory.pl

Pierwszy śnieg

Od tygodnia jest szaro i ponuro. A dziś rano wstałam i zobaczyłam pierwszy w tym roku śnieg. Czyli przyszła nareszcie zima.


Dostałam hiacynty w doniczce w pąkach. Zrobiłam zdjęcie dwa dni temu i dziś. Jeden zakwitł, chyba też chciał zobaczyć pierwszy śnieg.


hiacynt 1


hiacynt2


Pachnie nieziemsko i jest pięknie.

13/12/2009

Maraton pisania listów

Już po raz 10 zwykli a niezwykli ludzie piszą listy w sprawie osób więzionych lub prześladowanych za przekonania. Maraton właśnie się skończył, ale listy można pisać i wysyłać kazdego dnia o każdej porze. Mamy XXI wiek i ciągle ludzie prześladują ludzi, którzy nie chcą myśleć w określony sposób. Prawa ludzi są łamane w wielu krajach i naprawdę można coś zrobić, żeby to się zmieniło.


Ciągle można wysyłać sms na zakup znaczków (72515 list).


Ponieważ jestem członkiem AI wysyłam listy cały rok. Kiedyś wysłałam list do Busha w sprawie Guantanamo i dostałam odpowiedź, że dziekują, ale zajmują się właśnie ofiarami Katriny. Więc nasze listy ktoś czyta. Kropla drąży skałę.


Każdy wysłany list zostawia ślad. Wiele wysłanych listów w tym samym czasie jest w stanie zapchać skrzynki wielu urzędasów i osób, które mogą zmienić prawo. Bez ruszania się z domu, siedząc przy komputerze każdy może zrobić coś dobrego dla innego człowieka, który traci nadzieję. Wtedy świat się zmieni. Na lepsze.


więzienie XXI wieku

12/12/2009

NIP UE

Biurokracja kwitnie. Jest coraz gorzej.


Klient dostał wreszcie numer nip unijny, po 19 dniach. Przesyłanie deklaracji elektronicznie wydłuża procedurę, bo urzędnicy muszą sobie wydrukować, zaakceptować? (nie mają prawa odmówić), wysłać do Wawy (po co?), a potem wpisać w rejestr. Wpisują tylko numer. Zagraniczni kontrahenci mają oprócz numeru, też nazwę i adres i trwa to kilka godzin. Trzeba dać zajęcie rzeszy urzędnikom, co będa robić jak procedury będą uproszczone. To przecież nie jest w ich interesie. Dobro podatnika się nie liczy, bo on za wszystko zapłaci.


Zaliczyłam w tym tygodniu kolejny plus reputacji mojej firmy. Kontrola podatku vat wypadła wzorowo. Na 6 stronach urzędnik opisuje co on nie zrobił, żeby skontrolować  klienta, którego księgi prowadzę. Zawsze jest kontrola gdy chce się dostać zwrot podatku. Urzędnik trzymał dokumenty 3 tygodnie, a w książce kontroli wpisał, że kontrolował JEDEN dzień. Rewelacja. Nie będę się kłóciła, bo pieniądze klient dostanie jeszcze przed świętami. Po co się szarpać.


Od 16 lat prowadzę firmę i jeszcze takich utrudnień jak teraz nie było. A jedno okienko tak skomplikowało zakładanie i aktualizowanie danych firm, że odechciewa się pracować.


Tylko spokój i medytacja mogą mi pomóc.


om