01/05/2014

Sen o braniu i nie braniu

Wczoraj obudziłam się o 7 rano. Ale jak zwykle nie chciało mi się wstać więc zasnęłam. Przyśniła mi się jakaś impreza, ale nie w klubie czy lokalu tylko w dużym domu u kogoś. Rozmawialiśmy i wtedy przyszła osoba znana z tv (wiem ale nie powiem kto to) i zaczęła nam rozdawać coś. To wyglądało jak z wtryskarki. Na szkielecie było 7 podłużnych elementów o średnicy 2-3 mm, koloru brązowego. Takie niby ampułki, ale niekoniecznie. Może to było do połknięcia lub pogryzania, nie wiem. Na pewno było to coś zakazanego. Ta osoba każdemu odłamywała kawałek i dawała. Dla mnie przeznaczyła coś wyjątkowego i była to 7 część tego czegoś. Jak ktoś mówi, że ktoś jest wyjątkowy czy wybrany to robię się czujna, nawet we śnie. Oczywiście wzięłam to coś, ale nikt nie zażył tego tam na imprezie tylko zabrał do domu. Miałam jakieś niemiłe przeczucia i nie wzięłam od razu. Pomyślałam, że skoro nigdy niczego nie brałam to może mi to nie tylko zaszkodzić, ale i zabić. Ostatnio czytałam jak to zmarł turysta po zażyciu ayahuasca. Chciałam się pozastanawiać, poczytać co to takiego mam brać itd. Nie zdążyłam, bo się obudziłam.


źródło


A dzisiaj znowu obudziłam się o 7 rano, ale tylko po to, żeby sprawdzić godzinę i trochę pospać. Przecież nie muszę nigdzie iść i nic robić.


Było to dokończenie snu wczorajszego. Rzadko tak mam, że jest dalszy ciąg. Otóż gdy chciałam spróbować tego patyczka to zadzwonił telefon. Potem znowu w wolnej chwili znów wzięłam go do ręki i przyszedł mejl, żeby wystawić i wysłać fakturę. Potem jeszcze przejrzałam pocztę i zapomniałam. Przez cały dzień ciągle coś mi przeszkadzało.


Na jawie jestem czujna i jak kiedyś szłam do przodu jak burza, tak teraz zanim coś zrobię co inni mi każą to się zastanawiam, czy będzie to dla mojego dobra. Dziwne, że stan z jawy przeniósł się do snu. Miałam tę samą cechę – uważność. Okazało się, że również we śnie nie śpię i jestem czujna. Jak coś chcę i na drodze do osiągnięcia są przeszkody to nie idę dalej. Po prostu robię zwrot i nie brnę w coś przed czym Los mnie ostrzega. Bardzo dobrze na tym wychodzę. Ciekawe, że nawet we śnie to się pojawiło. Sen to inna rzeczywistość (może) i gdybym wzięła to coś co dostałam od osoby z tv, to może nie obudziłabym się w tym świecie? Nie będę sprawdzać, bo ten świat znam i jest póki co nie wybieram się gdzie indziej.


Siódemka w tym śnie (2 razy obudziłam się o 7 i 7 patyczek był przeznaczony dla mnie) przede wszystkim zapewnia znakomite zdrowie. 7 to strzała, łucznik, kijanka. Ostrzega przed zbytnim główkowaniem  i zachęca do ćwiczeń oddechowych. Jeśli wczujesz się w akt oddychania to poczujesz, że nie oddychasz sam, ale ktoś oddycha za ciebie. Może czeka mnie wybór czegoś, a na pewno zmierza do mnie jakaś wiadomość. Zabawne, bo ja mam tak cały czas. Taki mam charakter pracy, że ciągle się coś dzieje.


To czego ten sen mnie nauczył, a właściwie uświadomił, to to, że nie ma różnicy miedzy snem a jawą. Jawa wydaje się nam realna, a może to tylko kolejny sen, tylko tego sobie nie uświadamiamy. Cieszę się, że nawet we śnie nie śpię i nie robię głupot, nie szkodzę sobie i innym. To bardzo budujące :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz