18/05/2014

Piramida wiedzy i pieniędzy

 W kwietniowym Twoim Stylu przeczytałam taki artykuł.


Artykuł jest o 3 astrolożkach, które doradzają aktorom i biznesmenom.

Susie Cox jest astrolożką w Hollywood, a jej stałymi klientkami są: Julia Roberts, Sandra Bullock, Naomi Watts. Ona doradza im czy mają przyjąć jakąś role czy nie. Doradza też szefom korporacji, a nawet członkom rodzin królewskich.


Kolejna astrolożka Susan Miller doradza m.in. Jerry Hall, Rihannie, firmie Apple. Steve Jobs był stałym jej klientem. Data wprowadzenia każdego produktu była z nią konsultowana. Ale życia mu nie uratowała.


Następna wyrocznia gwiazd to Michelle Knight. Jej klienci to Katy Perry, Beyonce, Leona Lewis, Sharon Osbourne, Richard Branson. Ci akurat się przyznają do znajomości z nią.


Faktem jest, że jak ktoś osiągnie sukces to nie chce zmarnować żadnej okazji i w każdy sposób stara się zabezpieczyć przed stratą czy porażką.

W Polsce dzieje się to samo, ale nikt się do tego nie przyznaje. Spotkania, podpisywanie umów, wprowadzanie nowych produktów są ustalane przez astrologów. I dobrze na tym wychodzą obie strony. Czasem człowiek robi wszystko jak należy, ale mu nie wychodzi. A wystarczy zacząć w korzystnym dniu.

Maluczkim pozostają horoskopy gazetowe. One się nie sprawdzają, bo w horoskopie ważne jest nie tylko słońce, ale też inne planety i aspekty między nimi. A do tego trzeba wiedzy.

Wszystko opiera się na wiedzy. Wyobraźmy sobie taką piramidę. Faraon z pałacu nawet nie widzi niewolników i oni go zupełnie nie obchodzą. Ich życie jest mało ważne, bo jest ich najwięcej. To czego jest dużo ma małą wartość.


A teraz spójrzmy na piramidę wiedzy i ilości pieniędzy. Nie znalazłam takiej o jaką mi chodzi i narysowałam sama. Owszem na dole są dane, a na górze jest wiedza, ale moja różni się od tych dostępnych w internecie tym, że jest odwrócona. Żeby być mądrym trzeba mieć dane, informacje, wiedzę niedostępną maluczkim i wszystko to połączyć w mądrość. Dlatego mądrość i kasa jest największa.


Na tym rysunku widać rzeczywistość w jakiej żyjemy.


Niewolnik ma najmniejszą wiedzę, kiedyś nawet nie umiał czytać i pisać. Teraz mało się zmieniło. Niewolnicy mają najniższe wykształcenie, czytają tylko szmatławce. Nie mają czasu na nic innego.

Im wyżej w hierarchii tym wiedza i kasa jest większa. Żołnierz ma tylko zabijać kogo wskaże przełożony. Natomiast generał wie więcej, trzeba zabijać, żeby zająć nowe państwa, ale sam rąk nie brudzi. W korporacjach jest to samo. Zwykły urzędnik wykonuje banalnie proste, ale czasochłonne czynności. Nawet nie musi znać celu firmy. Im wyżej w hierarchii tym wiedza większa. Oni tam planują przejęcia, ustalają rynki zbytu, zamknięcie firmy albo jej zadłużanie itp.

Czy niewolnikowi potrzebna jest taka wiedza jaką ma faraon? Gdyby ją mieli, nie byliby niewolnikami. Nie umieraliby ze strachu w czasie zaćmienia słońca, nie jedliby sztucznego żarcia z marketów.

Teraz wiedza jest dostępna dla każdego, ale ludzie po nią nie sięgają. Nie wierzą, że może coś się zmienić w ich życiu. Pod tym względem dzisiejsze społeczeństwo nie różni się o tego w starożytności. Nawet niewolnikom wiedza astrologiczna jest przydatna. Wiadomo, że najwięcej zgonów i powikłań po operacjach jest podczas pełni czy nowiu, więc ta wiedza mogłaby uratować ich życie. Gdyby niewolnik chciał otworzyć własną firmę to musiałby mieć wiedzę, kiedy najlepiej to zrobić, w jaki dzień, jak nazwać firmę, żeby osiągnąć sukces. Trzeba znać się na numerologii. Wystarczy zniechęcić niewolnika do zdobywania wiedzy strasząc "tą trudną matematyką". Czy gdyby niewolnik wiedział więcej to wskoczyłby na wyższą „półkę”? Moim zdaniem nie. On mógłby dłużej żyć w zdrowiu i szczęściu, ale w hierarchii nie przeskoczyłby żadnego poziomu.


Niewolnicy mają tylko na zaspokojenie podstawowych potrzeb, a najwięcej zgarnia faraon, który nic nie robi, ale wie najwięcej. Wie jak to wszystko zorganizować, jakie stwarzać problemy, żeby poddani błagali go o ratunek. Jak z tym zaćmieniem. W XXI wieku do wróżek chodzą ci co wiedzą, że ta wiedza jest przydatna, a niewolników się straszy czarami. I oni właśnie w to wierzą, że tak musi być, że Bóg tak chce, żeby chorowali i ledwo wiązali koniec z końcem. Mogą sobie potem przeczytać w gazetach o niewyobrażalnych fortunach gwiazd i marzyć, do śmierci.

Skoro nie ma już niewolników to każdy może być mądry, bogaty i zdrowy. Wystarczy wyciągnąć ręce i wziąć tę wiedzę.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz