11/05/2014

Rolls Royce

To był przyjemny sen.


Ktoś mnie poprowadził do samochodu. Była noc. Zauważyłam tylko, że samochód był biały. I jeszcze miał znajomą figurkę.



W środku było dużo miejsca i można było wygodnie siedzieć i rozmawiać. Przez szyby nie było nic widać. Było ciemno, ale szyby mogły też być przyciemnione. Prowadził chyba kierowca, bo my siedzieliśmy z tyłu.


Samochód jechał jak po maśle, bez wstrząsów. Tak jakby płynął, bo przecież w realu nie ma tak gładkich dróg, przynajmniej nie w moim mieście.


Podróż była bardzo przyjemna, ale nic się nie działo. Można czasem się w ten sposób przejechać, ale szału nie było. Tylko komfort.


A gdyby to był kabriolet. Można poczuć wiatr ;)



Spałam krótko, ale jestem wyspana i w dobrym humorze. Mogę tak co noc ;)))







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz