06/05/2014

Praca upragniona

Tytuł wpisu pochodzi z forum Transerfingu, ja nigdy bym tak nie ujęła tego zagadnienia.


Ten dramatyczny tytuł świadczy o bezradności i silnej potrzebie pracy, której jest coraz mniej. Stąd ta desperacja.


Jeszcze nikt nie powiedział na łożu śmierci: Szkoda, że nie spędziłem więcej czasu w biurze” Rabbi Noah Weinberg - źródło: Kropla 5 z „Krople mądrości dla zapracowanych” - książka na smartfon.


Człowiek spędza życie najpierw w szkołach, a potem w pracy, a potem na emeryturze. Bo co innego ma robić. Stworzono etos pracy, sugerujący, że każdy powinien pracować. Karmieni jesteśmy banałami jak:


Praca uszlachetnia.


Bez pracy nie ma kołaczy.


Z mrówczej pracy profity, dla królowej są… nie dla świty.


Żadna praca nie hańbi


Wytrwałość i praca ludzi wzbogaca.


Czy na pewno chodzi ci o pracę? A może do szczęścia potrzebne ci są pieniądze, a nie praca.



Wspomniałam Rifkina (wpis o inspiratorach), który 20 lat temu napisał bestseller „The End of Work”. Jeszcze kilka lat temu nikt mu nie wierzył, bo prawie każdy miał pracę. Jego przewidywania stały się faktem. Wchodzimy w erę globalnych rynków, zautomatyzowanej produkcji i nieuchronnego zmniejszania liczby miejsc pracy. Znaczenie siły roboczej zmalało, a wzrasta siła ekspertów.


Praca stała, zapewniona, gwarantowana i dobrze płatna dla wszystkich – skończyła się na zawsze”.


Znikną takie zawody jak: sekretarki, recepcjoniści, bibliotekarze, operatorzy telefonów, kasjerzy w bankach i menedżerowie niższego szczebla. Nie da się przekwalifikować tych ludzi i zrobić z nich naukowców, specjalistów od zarządzania, inżynierów, prawników... Jeśli ktoś to proponuje to jest oszustem. Tak się nie da. Nastąpi polaryzacja społeczeństw na bogatych i biednych, bez pracy. Wzrośnie przestępczość. Bogaci będą jeszcze bogatsi, bo zyski będą wypłacane akcjonariuszom i menedżerom. To kuriozum, że w momencie kiedy ludzkość osiągnęła niebywałą liczebność nadeszła produkcja prawie bez robotników, zautomatyzowana.


Przytoczę jeszcze Kroplę 18 – wypowiedź Winstona Churchilla: „Ludzi można podzielić na 3 kategorie: tych, którzy zapracowują się na śmierć, tych, którzy zamartwiają się na śmierć i tych, którzy zanudzają się na śmierć”. Tak myślą elity, które nie pracują a mają. Nie trzeba pracować, żeby mieć pieniądze, przykład idzie z góry


Transnarodowe korporacje torują sobie drogę ponad granicami państw, przekształcają i niszczą życie ludzi w poszukiwaniu rynków zbytu”. „Rozwiał się amerykański optymizm”. Nieuniknione jest niezadowolenie.


Czyżby koniec cywilizacji? Rifkin podaje rozwiązanie: wykorzystać talent, energię i pomysłowość setek milionów mężczyzn i kobiet do konstruktywnych celów. Trzeba sprawić, żeby bezrobotni ludzie nie czuli się gorsi od garstki pracujących. Nie można obok nich przejść obojętnie. Ludzie będą krócej pracować, żeby pracy starczyło dla wielu.


Rządy już nad tym pracują. W ostatnich latach prawie całą produkcję przeniesiono do Chin. Zastanawiałam się dlaczego, teraz już wiem. Stamtąd pochodzą produkty najniższej jakości dla biednych, śmierdzące ubrania, zanieczyszczone i skażone wyroby, zabawki, naczynia ... W Polsce ubyło 2 mln młodych ludzi, którzy pracują za granicą, nie przysyłają pieniędzy, bo tam zapuszczają korzenie. Przesunięto granicę wieku emerytalnego nie dlatego, że będą pracować, ale dlatego, żeby im nie wypłacać emerytur tylko 5 razy mniejsze zasiłki. W USA zbudowano obozy fema w obawie przed buntem zdesperowanych bezrobotnych, gniewnych ludzi.


Gdzie szukać pracy? Tam gdzie niemożliwe będzie zastąpienie człowieka przez automat. Albo zakumplować się z elitami, bo oni sobie krzywdy nie zrobią. Ostatnio podano, że 85 rodzin ma 90% wszystkich pieniędzy na świecie. A reszta żyje na granicy ubóstwa. milionerzy


Trzeba najpierw zauważyć ten proces, bo on trwa, a nie udawać, że nic się nie dzieje. A potem na spokojnie pogłówkować co można z tym zrobić. Ekspansja w kosmos nie daje zwykłym ludziom szans na opuszczenie zdegradowanej ziemi i znalezienie się na statkach do zasiedlenia innych planet. Myślmy co możemy zrobić, żeby ten scenariusz się nie spełnił. Jak zahamować krwiożerczość korporacji?


Czy na pewno praca dla każdego to szczyt marzeń? Ja wolałabym inaczej spędzać czas niż pracować dla kogoś. Pracujesz dla pieniędzy, a pieniądze są ci potrzebne do życia i cię uszczęśliwią.



W jednym odcinku Kosmosu pokazano śliczne stworzonko – to niesporczak. Żyje na ziemi od 530 mln lat, może nie jeść i nie pić przez 120 lat, jest odporny na promieniowanie, wysokie ciśnienie. Mogłabym być takim wodnym niedźwiadkiem, który zajmuje się głównie jedzeniem liści, rozmnażaniem i wodnymi kąpielami. Czyż życie w spa nie jest lepsze niż ciężka praca? Ludzkość wyginie, a on przetrwa ;)


Zeland w II tomie TR o futerale duszy napisał:


"Jeżeli ktoś sugeruje, że jesteś zobowiązany pracować dla dobra czegokolwiek lub kogokolwiek, nie wierz mu.


Jeżeli udowadnia Ci się, że wszystko w tym świecie osiąga się przez wytrwałą pracę, nie wierz.


Jeżeli próbuje Ci się narzucić okrutną walkę o miejsce pod słońcem, nie wierz.


Jeżeli pokazują Ci Twoje miejsce w szeregu, nie wierz.


Jeżeli próbują zwabić Cię do sekty lub społeczności, w której potrzebny jest "Twój wkład na rzecz wspólnej sprawy", nie wierz.


Jeżeli mówią, że urodziłeś się w biedzie i dlatego musisz przeżyć tak całe swoje życie, nie wierz.


Jeżeli sugerują Ci, że Twoje możliwości są ograniczone, nie wierz.". (źródło: Szelest Porannych Gwiazd s. 136)


Jeśli nadal chcesz pracować to polecam mówienie i pisanie o tym, co ludzie powinni robić, mówić, jeść, ubierać, ćwiczyć, myśleć itd. To się najlepiej sprzedaje, zwłaszcza jak powiesz, że to sekret, tajemnica, którą ujawniasz wybranym itd.


Przecież chodzi tylko o pieniądze. No może jeszcze o władzę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz